Image and video hosting by TinyPic
Koniec czekania i matematyki – Chelsea została mistrzem Anglii! Koronował ją… Michy Batshuayi!
Anglia

Koniec czekania i matematyki – Chelsea została mistrzem Anglii! Koronował ją… Michy Batshuayi!

Koniec! Sezon, jeśli chodzi o mistrzostwo w Anglii, dobiegł końca – już nie nieoficjalnie, już nie ma żadnych warunków, Tottenham nie musi gdzieś jeszcze potracić punktów. Chelsea grała ten sezon naprawdę kozacko, więc zasłużyła, by to jej własne zwycięstwo przypieczętowało tytuł. Tak się stało, bo The Blues ograli na wyjeździe WBA 1:0 i dziś może ich czekać długa noc, w czasie której będą mieli pełne prawo mówić: „jesteśmy najlepsi w Anglii!”.

Ale też jakie to zwycięstwo ma historię. Spodziewaliśmy się kluczowego gola po wielu piłkarzach The Blues – Hazardzie, Coscie, Pedro, Alonso, nawet Cahillu. Jednak po Batshuayiu? Przecież to facet z dalekiego planu, który momentami mógł się czuć wręcz upokarzany. Ściągano go z OM za grube miliony (około 40 baniek), więc miał pełne prawo wierzyć, że będzie grał regularnie. Tymczasem występował od święta, dostawał na placu minutę, dwie, jak Conte miał dobry humor to pięć, w każdym razie ani razu nie wyszedł w pierwszym składzie. Dziś Chelsea długo nie mogła przebić muru rywali i włoski menedżer dał chłopakowi pograć. Znów króciutko, łącznie z doliczonym czasem przez 20 minut. Belg zaczął irytująco, niby się starał, ale wychodziły z tego głównie faule. Aż do momentu, kiedy dostał podanie z boku od Azpilicuety i wepchnął piłkę do siatki.

Conte w swoim stylu oszalał, wpadając w objęcia współpracowników – po drodze chyba dostał przypadkowo w szczękę – do ławki dopadł Courtois, reszta piłkarzy fetowała na boisku. Jasne, do grania mieli jeszcze ponad 10 minut, ale są tak mocni, że pewnie podejrzewali jak to się wszystko skończy.

To była w pewnym sensie ładna wygrana, bowiem po gościach nie było widać krzty kurtuazji, czegoś na zasadzie – „dobra, tu weźmiemy remis i spokojnie, sprawę rozstrzygniemy u siebie”. Nie, The Blues naprawdę chcieli wygrać, ale po prostu im nie wpadało. W pierwszej połowie dobre okazje mieli Pedro i Fabregas, lecz piłka o naprawdę niewiele mijała bramkę Forstera. Gospodarze też dobrze się bronili, kilkukrotnie rozpaczliwie blokując próby rywala. Za to po przerwie nad The Hawthorns przeszła już nie wichura, a huragan. W pierwszych dziesięciu minutach goście stworzyli kilka dobrych okazji – strzelał dwukrotnie Moses, strzelał Fabregas, dośrodkowanie Hazarda prawie skończyło się samobójem, ale znów – nie wpadło.

Tak jak chwalimy Chelsea, tak parę ciepłych słów należy się też WBA. Raz: bronili się mądrze (momentami szczęśliwie), a dwa, też chcieli pokazać przyszłemu mistrzowi, że w ciemię bici nie są. Już w pierwszej minucie groźnie z głowy uderzał Rondon – jego próbę ładnie wyjął Courtois – a po przeczekaniu huraganu w drugiej połowie byli wręcz od Chelsea groźniejsi, jednak uderzenie znów Rondona zostało zablokowane, a Chadli w bardzo dobrej sytuacji nie trafił nawet w bramkę.

Miała więc Chelsea trochę szczęścia, ale hej, ono sprzyja lepszym. A The Blues są w sezonie 16/17 Premier League najlepsi.

KOMENTARZE (7)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
xrue213

Świetna jest ta drużyna Conte. Może oczy bolą od oglądania, ale ich żelazna defensywa, rygor i poświęcenie taktyce to jakiś wyższy poziom!

Orw14
CWKS Legia, RMCF, CFC

Naprawdę nie wiem jak można pisać o Chelsea AD. 2016/2017, że oczy bolą od jej oglądania. Fajnie grająca drużyna, która strzela sporo goli, ma kilku efektownie i efektywnie grających graczy. Może i nie jestem obiektywny, ale patrząc na przekrój całego sezonu, o wiele lepiej oglądało mi się ich, aniżeli chociażby Real. Dziś nie zagrali może efektownie, ale i nie musieli. Potencjalny remis krzywdy im nie robił, a porażka mogła wprowadzić delikatne osłabienie morale. West Brom był dobrze ustawiony, trener dobrze wiedział, że ich szansa to kontry i mieli pare groźnych sytuacji, ale na więcej defensywa Chelsea nie pozwoliła, bo też była na to przygotowana.

Tytuł zdobyty pewnie, na szczycie tabeli od 12 kolejki, pozostaje obserwować resztę stawki, choć trzeba przyznać, że w tym sezonie PL nudna jak nigdy na finiszu rozgrywek. Walka o główne trofeum zakończona, Totki też mają kilka pkt. przewagi, no nudy. 😉

derlis

W kwestii mistrza nuda niczym w Bundeslidze, ale ja np. zawsze patrzę na boje toczone w całej tabeli, a nie tylko u jej szczytu, i tak np. w Anglii ciekawym pozostaje jeszcze kwestia tego kto zagra/nie zagra w LM, a właśnie w Bundeslidze ciekawa będzie ostateczna trójka spadkowiczów.. Leverkusen, Wolfsburg, Augsburg, Mainz, Hamburg.. tym wszystkim drużynom pali się grunt pod nogami, mimo, iż do konća zmagań zaledwie dwa mecze :)

FC Bazuka Bolencin

Nudy jeśli chodzi o walkę o tytuł. Ogólnie ten sezon jest bardzo ciekawy (walka o puchary, o utrzymanie). I na pewno na dużo wyższym poziomie jak rok temu gdy mistrzem zostało Leicester.
Nie sposób nie zauważyć (oczywiście nie negując sukcesu Chelsea) że nie grali w europejskich pucharach, a to zawsze dodatkowe kilka(naście) meczów w sezonie. Za rok już będzie dużo trudniej, zwłaszcza że szczególnie obydwa Manchestery będą chciały kupić w lecie cały świat.

Criskrakow

Patrz jak się drużyny ustawiały do tej Chelsea, jak ktoś chciał pójść na wymianę ciosów to dostawał w cymbał bardzo wysoko, więc i taktyka była tak ustawiona że czasami oczy bolały. Ale tak efektywnej drużyny już dawno nie widziałem, a że było też dużo jakości fajnie się to oglądało(no może oprócz Costy, nie trawię tego faceta)

thementalist
Legia Warszawa

Brawo Chelsea.

Juventino

Jak tylko go zatrudnili to wiedzialem, ze wygra mistrzostwo. Juventus w koncu, nie? :)

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY