Image and video hosting by TinyPic
Nikt nie potrafi obchodzić się z Huyem tak jak Valverde
Inne sporty

Nikt nie potrafi obchodzić się z Huyem tak jak Valverde

Parafrazując Garry’ego Linekera: Strzała Walońska to taki wyścig, w którym jedzie ponad 240 kolarzy, a na końcu i tak zawsze wygrywa Alejandro Valverde. Hiszpan okazał się najlepszy w belgijskim klasyku czwarty raz z rzędu, a piąty w karierze. Michał Kwiatkowski szarpał na legendarnym podjeździe Mur de Huy jak mógł, ale sił wystarczyło mu na zajęcie siódmego miejsca.

Polaka wyprzedzili jeszcze m.in. Daniel Martin, Dylan Teuns i kolega z ekipy Sky Sergio Henao. Żaden z nich nie miał siły odpowiedzieć na atak Hiszpana, który nacisnął mocniej na pedały kilkaset metrów przed metą.

Tuż po jej przekroczeniu musiał czuć sporą satysfakcję: w końcu ma już 37 lat, a mimo to jest w stanie – szczególnie tej wiosny – regularnie ogrywać dużo młodszych zawodników. Koledzy z peletonu, ze względu na ten dynamit w nogach, nazywają Alejandro „Bala”, czyli pocisk. Zawodnik Movistar ma jeszcze jedną ksywkę, mianowicie „Piti”. Jej pochodzenie nie jest już tak fajne – tak podpisany był jego worek z krwią u doktora Eufemiano Fuentesa, który okrył się złą sławą dopingowego oszusta. Valverde okazał się jednym z jego klientów, w efekcie czego dostał dwuletnią dyskwalifikację, liczoną od 1 stycznia 2010 roku.

Po powrocie do zawodowego peletonu – a jakże by inaczej – nadal miewał swoje momenty. Poza Strzałą Walońską „Bala” wygrywał m.in. monument Liege-Bastogne-Liege, w 2015. Łącznie triumfował w tym wyścigu trzykrotnie, w najbliższą niedzielę zapewne zechce wyśrubować ten wynik. Oczywiście spróbuje mu w tym przeszkodzić „Kwiato”. Rok temu Michał wydatnie pomógł w wygraniu najstarszego jednodniowego klasyka świata Woutowi Poelsowi, teraz nadchodzi jego moment chwały. Polak jest w wielkiej formie: w niedzielę zajął drugie miejsce w Amstel Gold Race, dziś stracił do Valverde tylko osiem sekund.

– W takiej dyspozycji jest w stanie wygrać kolejny poważny wyścig – nie ma wątpliwości selekcjoner naszej reprezentacji Piotr Wadecki.
Przypomnijmy – na świecie jest tylko pięć imprez określanych mianem monumentów: Mediolan – San Remo, Giro di Lombardia, Paryż – Roubaix, Ronde van Vlaanderen i właśnie Liege-Bastogne-Liege. Kwiatkowski jako jedyny polski kolarz w historii triumfował w jednym z nich – 18 marca we Włoszech. Jeśli w tym sezonie udałoby mu się wygrać belgijski klasyk, byłby to niezwykły wyczyn. Ostatnim, który w jednym roku przekraczał linię mety tych imprez jako pierwszy, był Eddie Merckx. W 1975…

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Nikt nie potrafi obchodzić się z Huyem tak jak Valverde"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Detektor

Po tytule wnosze, ze autor jest milosnikiem meskich narzadow plciowych (kutasow), bo to drugi artykul w ciagu dwoch dni o tym wyscigu i drugi z podtekstem.

blazej przybylowicz

w poprzedbnim artykule niejako zapowiedział, że nawiąże do anegdoty Jarońskiego. Więc tylko dotrzymał słowa. A sam tytuł wpisuje się w klimat weszlo, więc nie widzę problemu.

aleksy

Był kiedyś taki bramkarz holenderski. Na Weszło byłaby kopalnia żartów. A tak trzeba czekać na Strzałę Walońską.

Kanapowy Janusz

Fajny artykuł, tak jak wspominałem, Gapa potrafi pisać o kolarstwie. Ale tytuł wyjątkowo niesmaczny… Szkoda. Jednak czekam na więcej, widać, że dziedzina siedzi, skoro weszlo.com robi obecnie za portal ogólnosportowy, chętnie poczytałbym osobną rubrykę o kolarstwie wraz z artykułami Gapińskiego. Jak widać, chcieć to móc! Więcej obracania się w obrębie tej tematyki i będzie super. W oczy tylko razi nazwisko Merckxa, bez litery k…

Coffey88

Co? nie rozśmieszaj mnie 😀
Autor się zna -same banały które mógłby napisac gimbus przeklejajac z wikipedii.

ElSiete

Aż musialem sie zarejestrować, żeby przyczepic się do błędów, od ktorych kipi ten artykuł- po pierwsze, Kwiatkowski stracil jedną sekundę do Valverde, a nie osiem…
Po drugie- nie wiem skąd autorowi wzięło się ponad 240 kolarzy. To, że mieli numery powyżej 240 nie oznacza, że tylu ich startowało. Każdej drużynie przypisana jest inna liczba dziesiątek (od 0 do 24 w tym wypadku, bo bylo 25 drużyn), a w każdej drużynie kolarze mają numery od 1 do 8, stąd też nie było numerów zakonczonych na 0 lub 9. 25×8=200 kolarzy, pierwszu z numerem 1, ostatni z numerem 248.
Poza tym średnio rozgarnięty kibic kolarstwa wie, że w żadnym wyścigu nie startuje więcej niż 9 kolarzy z jednego teamu (np. w wielkich tourach), a co dopiero osoba, ktora o tym pisze, patrzac tylko na sam numer ostatniego zawodnika…
Ps. GARRY Lineker, serio?

WojtekW

U kobiet 3 edycję z rzędu wygrała Anna Van der Breggen, więc, wpisując się w konwencję tytułu, jej Huy też nie straszny.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY