Legia zastępuje Igora Lewczuka Jakubem Czerwińskim
Weszło

Legia zastępuje Igora Lewczuka Jakubem Czerwińskim

Środą będzie bardzo gorącym dniem na Łazienkowskiej. Ostatni dzień okna transferowego. Klubowe komputery się grzeją, bo maile wychodzą we wszystkie strony – warszawski klub zarówno chce kupować, jak i ciągle odbiera oferty na swoich zawodników.

W poniedziałek pisaliśmy o sprowadzonym z Vitesse Arnhem Kazaiszwilim, we wtorek zakontraktowano Miroslava Radovicia, a kolejnym – chociaż nie ostatnim! – transferem będzie prawdopodobnie wykupienie Jakuba Czerwińskiego z Pogoni Szczecin. Legia wydała już menedżerom dyspozycję, że chce aktywować klauzulę odstępnego tego bardzo solidnego środkowego obrońcy. Trudno uwierzyć, że sam Czerwiński nie zgodzi się na ten ruch (a tylko on będzie miał cokolwiek do powiedzenia, Pogoń po prostu zainkasuje pół miliona euro), więc transakcję można uznać za wielce, wielce prawdopodobną. Rzecz jasna, nie twierdzimy, że na pewno do niej dojdzie, bo machina dopiero ruszyła. Ale wydaje się, że to jeden z tych transferów, w których mało co może pójść nie tak.

Oczywiście ma to ewidentny związek z propozycjami, które stale wpływają do klubu i Czerwiński stanowi alternatywę dla zawodników, którzy jeszcze nie odeszli, a którzy odejść mogą lada moment.

***

AKTUALIZACJA:

Jakub Czerwiński podpisze dziś kontrakt z Legią Warszawa. Menedżerowie z „Fabryki Futbolu” wynegocjowali mu 4-letnią umowę. Jeszcze dziś piłkarz przejdzie badania medyczne. Jak widać na załączonym obrazku, nikt nie traci czasu. O 16:00 piłkarz wyląduje na Okęciu.