post Avatar

Opublikowane 11.08.2016 10:38 przez

redakcja

Wczoraj okazało się, że w Pucharze Polski nie ma już słabych drużyn – oby nie okazało się za tydzień, że nie ma takich również w Irlandii. Jeśli jednak mistrz Polski po raz pierwszy od – na oko – czasów piastowskich zniknie z rokrocznie wyciąganej w sierpniu mapy wstydu, to w pierwszej kolejności pogratuluję Maciejowi Skorży, nie Besnikowi Hasiemu. W pierwszej kolejności Ljuboji, potem Nikoliciowi.

Sezon 10/11, Legia z współczynnikiem UEFA 5.183, a więc na poziomie TPDOS – Typowej Polskiej Drużyny Odpadającej Szybko. Współczynnik poukładanego ligowego zespołu z ambicjami, który wiosną złapał formę, a potem:

Szybko stracone trzy gole ustawiły dwumecz;
– Brakło doświadczenia, zespół z Końca Świata był bardziej ograny w pucharach;
– Brakło szczęścia;
– Rywal był na innym etapie przygotowań;
– Nie udało się uniknąć wyprawy na Kaukaz;
– Został odprawiony bez ceregieli przez jakiś szwedzki zespół;
– Udusił się w cypryjskim upale;
– Przeszedł faworyta, by wywrócić się na kimś absurdalnym;
– Mimo szumnych zapowiedzi przegrał z drużyną macedońskich strażaków.

5.183. Współczynnik, który nie dałby rozstawienia w Pucharze Ekstraklasy i wpadałbyś od razu na Odrę Wodzisław (wyjazd trudniejszy niż Kaukaz), a niektórzy twierdzą, że nie dawałby rozstawienia nawet w Pucharze Weszło. Jeśli chcecie zbywać wagę współczynników swojskim „trzeba wyjść i wygrać, nieważne z kim!”, to przykro mi: w historii polskiej piłki klubowej nigdy nie było trudniej o bagatelizowanie rozstawienia. Legia po węglowpierdolu od Górnika Zabrze, Legia w lidze wyznająca strategię Jurka Engela „nam strzelać nie kazano”, wciąż może czuć się murowanym faworytem w grze o LM (zauważmy, że Dundalk też przegrywa w swoich ogórkowych rozgrywkach). Gdyby grała z kimkolwiek innym, absolutnie kimkolwiek innym na kogo mogła trafić, właśnie dominowałyby żałobne nastroje. Właśnie w duchu szykowalibyśmy się na kolejne rozczarowanie, licząc, że może jednak, choćby i prawem statystyki, ale też bez przesadnej nadziei.

Dobra współczynnik to koń, na którym jedziesz w pucharach. Bez niego ciężko o jakiekolwiek punkty, z nim – wszędzie furtki, skróty, by punkty jeszcze mnożyć.

Legia solennie zapracowała na swoje 5.183 w sezonie 10/11. Od ogrania Utrechtu na początku zeszłej dekady – wspomnijmy nazwiska Kucharskiego, Zielińskiego i Jóźwiaka w jedenastce, a Kuyta w Utrechcie, by uderzył nas upływ czasu – przegrywała jak leci. Przegrywała z każdym, kto nie był kompletnym golasem, a został jakkolwiek uzbrojony, choćby i w kij z kupą.

Sezon 04/05: Austria Wiedeń, 0:1, 1:3.
05/06: FC Zurich, 0:1, 1:4.
06/07: Austria Wiedeń, 1:1, 0:1.
07/08: Vetra Wilno w wiadomych okolicznościach.
08/09: FK Moskwa 1:2, 0:2.
09/10: Brondby Kopenhaga 1:1, 2:2.

Za każdym razem obrywała od drużyny, do jakiej miana aspirowała. Europejski średniak, żadna tam rewelacja w skali kontynentu, ale też nie popierdółka. Za każdym razem Legia wchodziła do ringu udowodnić, że popierdółką nie jest, a potem jej udowadniano, że właśnie jest jej definicyjnym przykładem. Najbardziej bolało to po FK Moskwa, kiedy Oleg Błochin ostentacyjnie rzucał na konferencji, „nic nie wiem o Legii, nie muszę„, a potem legioniści dobitnie uzasadniali lekceważące podejście.

Dlatego tym słodszy smak miało moskiewskie zwycięstwo ze Spartakiem. Zwycięstwo, które może być – powinno być! – kamieniem węgielnym powrotu do Champions League, kąpieli w forsie ala Sknerus McKwacz. Już Gaziantepspor był zespółom na poziomie FC Zurich, Brondby, Austrii, FK Moskwa, czyli tradycyjnym staropolskim NwZAJN – Niby w Zasięgu Ale Jednak Nie. Niemniej Spartak?

Spartak, regularnie wtarabaniający się do Ligi Mistrzów?

Spartak, dopiero co bawiący w ćwierćfinale Ligi Europy?

Spartak, wydający wielokrotność budżetu Legii na jeden bylejaki transfer?

Spartak, mający współczynnik 51.941, czyli lepszy niż Juventus i Man City, które rok wcześniej z pompą nabił w butelkę Kolejorz?

To ten mecz uważam za najważniejszy w całej kilkuletniej kampanii Legii o Ligę Mistrzów, bo wtedy Legia startowała bez żadnych podpórek, żadnych rozstawień, goła i wesoła. Berg nabił nawet więcej punktów UEFA, ale miał już co najmniej uzi w plecaku – Skorża nie miał nic, mógł tylko celować otwartą dłonią w szczepionkę. Legia Berga plasowała się w środku trzeciego koszyka podczas losowania grup, była rozstawiona w Play-Off, Legia Skorży była rankingowym popychadłem już w trzeciej rudzie eliminacji LE.

Tamte wyniki za Skorży postawiły fundament. Fundament pod wylosowanie Molde, a nie jakiegoś killera, pod losowanie Aktobe, a nie hiszpańskich psycholi wygrywających wszystko. Kiedyś Janusz Wójcik w rozmowie z Pawłem Grabowskim użył stwierdzenia: dupa z majonezem. No więc jakby w Moskwie była dupa z majonezem, to następny rok, dwa, upłynęłyby na mozolnym zbieraniu heroicznych, ale nieopłacalnych batów – dziś oczek byłoby na pewno mniej. A przecież w Moskwie żniwa dopiero się zaczęły, Skorża wyszedł z grupy.

Oczywista oczywistość: Legia kilka dni temu miała w losowaniu szczęście, ale na to szczęście ciężko zapracowała. Każdy mecz teoretycznie o nic, jakieś 1:0 o czapkę gruszek z Apollonem, zaważyły na rankingowym wyprzedzeniu Dinama Zagrzeb, co w ostateczności sprawiło, że wyniki innych układały się pod Legię, a nie Dinamo, że farta mieliśmy my, a nie ktoś inny.

Najwięcej pracy w tym całym procesie wykonał moim zdaniem Skorża i jego drużyna. Besnik Hasi? Hasi ma niby odebrać gratulacje jako mag, który po dwóch dekadach dał Polakom elitę?

Mostar, Trenczyn, Dundalk.

Hasi ma tylko tego nie spierdolić.

***

I oczywiście pamiętam, że Legia za krańcowego Skorży przegrała frajersko mistrzostwo z ogolonym później na Pazdana w pucharach Śląskiem, grała tak topornie, że to wręcz obraza dla toporu, a punktowała tragicznie. Ale to wszystko inna opowieść – wkładu w ranking nikt nie zabierze.

***

Kiedy Legia ogrywała Spartak, była dopiero trzecim najwyżej sklasyfikowanym polskim zespołem. Wisła miała około dyszkę, Lech – 21.168. Astronomiczny rezultat jak na nasze warunki. W bezpośrednim sąsiedztwie Napoli, na które Kolejorz spoglądał z góry. Wielki kapitał koncertowo rozmieniony na drobne.

Podłoże kryzysu Wisły jest znane – Cupiał się odkochał. A nawet jeśli się nie odkochał, nawet jeśli został w ten lub inny sposób zmuszony do ograniczenia wydatków, to tak czy inaczej wielkość Białej Gwiazdy była ufundowana na kruchym fundamencie, jakim jest portfel jednego człowieka, czytaj: jego fanaberia.

Lech Poznań miał być inny. Zarządzany nowocześnie. Z akademią najlepszą w Polsce. Z profesjonalną siatką skautingową, z kandydatami obserwowanymi miesiącami, których na koniec opiniuje rada. Z marketingiem z wyższej półki, ze zdolnością skupienia regionalnych sponsorów wokół rosnącej marki.

Lech Poznań chciał i mógł wyznaczać standardy, tymczasem gdzie jest teraz – wszyscy wiemy. Co poszło nie tak? To czyjś piątkowy doktorat, może profesura.

Na pewno brakło żelaznej konsekwencji, trzymania się założonych zasad. Nikt mi nie powie, że Sisi był obserwowany w koreańskiej drugiej lidze, że był gdzieś opiniowany – nie, kojarzył go tylko Urban i wciągnął za kołnierz do drużyny.

Jaką robotę zrobił transfer Lewandowskiego! Z miejsca każdy wyróżniający się w Poznaniu napastnik był traktowany poważniej. Gdyby tym pograć mądrze, dziewiątki z całej Europy Wschodniej może nie zabijałyby się o kontrakt w Poznaniu, ale na pewno patrzyły na ten kierunek przychylniej.

Akademia, która miała być perełką, a właśnie tnie się wokół niej koszty, zdolni juniorzy, trenerzy, uciekają.

W końcu – kolejny raz dzisiaj – Skorża. Podobno był wymarzonym trenerem szefów Lecha, takim, który miał zostać tu na lata. Nie przetrwał pierwszego poważnego kryzysu, choć założę się o głowę, że gdzieś za kulisami dawano mu glejt zaufania – rób swoje, Maciek, jesteś bezpieczny, patrzymy długofalowo. Zobacz, tu jest nasz osławiony plan 2020, to jego założenia realizujemy, aktualne wyboje w niczym go nie zaburzają.

Co się działo z Lechem zeszłej wiosny – tego nie wie nikt. Ale przychylam się do opinii, że wreszcie by odpalili. Że Urban cudów nie zrobił – co jeszcze wyraźniej widać teraz, skoro są w tym samym miejscu – że aż tak tragicznie nie grali, tylko mieli mnóstwo pecha. Było źle, ale musieli się prędzej czy później odblokować, przełamać. Skorża z wysiłku by tak się stało aż posiwiał.

Z perspektywy tego gdzie dziś jest Kolejorz, a gdzie za chwilę może być Legia, tym bardziej nabiera rangi poznańskie mistrzostwo. Raptem rok temu z okładem! A dziś wydaje się, że Lech od zawsze był wylęgarnią kryzysów.

Zastanawiałem się też nad Rumakiem, który miał patent na ligowe wygrywanie, a warsztat potwierdził w Zawiszy, teraz potwierdza go w Śląsku. Jaki tu jest paradoks: z jednej strony w Poznaniu mają prawo tęsknić za taką regularnością wygrywania w Polsce, zarazem Rumak, król eurowpierdoli, jest jednym z głównych winowajców roztrwonienia punktów rankingowych i zahamowania rozwoju klubu.

Chyba, że – uwaga, wielce ryzykowna teoria na drodze – w tych przegranych dwumeczach nie był pierwszoplanowym bohaterem. Choć sam go wtedy wysyłałem na okręgówkę – i to do asystentury – to dzisiaj głośno myślę: taktycznie można przegrać z AIK, ale zjebać plan taktyczny na Żalgiris? Na Stjarnan?

To w ogóle da się?

A może ówcześni piłkarze Lecha mieli obowiązek wygrać choćby wyganiał ich na murawę prezes Bohdan Kwaśniak z LZS Chrząstawa?

***

Niestety za chwilę może się okazać, że te wszystkie opłacone krwawicą rozstawienia gówno dadzą. Wielcy zbierają siły, znowu kraczą o Superlidze.

Jak lubię sobie czasem obejrzeć jakiś sensowny mecz calcio, jak potrafię docenić Crotone – Brescia i wiem, że Trapani to nie producent makaronu, tak nie widzę sensu wciskania czterech włoskich drużyn w Lidze Mistrzów. To znaczy – gdyby tyle wywalczyło sobie awans na boisku wówczas gratulacje, ale uznaniowo? Bo tak? Z jakiej przepraszam racji, skoro ostatnio żaden włoski zespół nie potrafi przejść eliminacji i grają w Champions League wyłącznie dwa? Na jakiej podstawie, skoro rok temu liga czeska dłużej wytrwała w pucharach niż Serie A?

Instytucja dzikiej karty to coś, co zawsze odstręczało mnie od innych sportów. Jesteśmy w Final Four Ligi Mistrzów siatkówki? No, brzmi zacnie, brawo my! Ale czekaj, jedna z ekip w topowej czwórce w zamian za organizację nie musi grać najtrudniejszych rund? Śmiech na sali. Polscy koszykarze pod dowództwem jakiegoś amerykańskiego przeciętniaka przegrali eliminacje, ale liczą, że wejdą do Eurobasketu na gębę, za potencjał marketingowy? Oszczędźcie wstydu. Czego by tam nie pokazali, plamy wejścia w ten sposób na finały nie zmyje.

Tymczasem teraz dzika karta ma oszpecić Ligę Mistrzów, jedną z moich pierwszych piłkarskich miłości. Na starym czternastocalowym Sanyo z komunii chodziły w porywach trzy kanały, Ekstraklasę na zakodowanym Canal+ miałeś siłę oglądać góra dwie minuty, ale Champions League – chodziła i porywała wyobraźnię.

Dziś również najsilniejsi mają swoje ułatwienia, ale przynajmniej muszą ten awans wywalczyć na boisku. Już pal licho, że Ekstraklasa znów zostałaby na lodzie, bo był czas przyzwyczaić się do Ligi Mistrzów bez Polaków, ale dla mnie to już byłoby tylko pół kroku od gościnnego losowania Shanghai SIPG z trzeciego koszyka. Wszak zmieniamy tylko adres wysłania dzikiej karty, mechanizm przyznawania ten sam, reguł zmieniać nie trzeba. A pieniądz wyciśnięty z chińskiego uczestnictwa na oko milion razy lepszy, niż wpuszczenie jakiegoś „pętaka” z Europy Wschodniej, który powinien być przeszczęśliwy, że w ogóle ktokolwiek z możniejszych czasem chce zapłacić za jego piłkarza więcej niż worek z piłkami i pachołkami.

Dwudziestego trzeciego września wybory w UEFA. Wiele można mówić o Platinim, ale jak przegra, czołówka zacznie murować szczelniej niż w 2004 Dellas z Nikopolidisem grecką bramkę.

Leszek Milewski

Opublikowane 11.08.2016 10:38 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
07.08.2020

To jest Varane? To jest jakaś popierdółka, a nie Varane!

Czy Real Madryt miał szanse ograć dziś Manchester City? Oczywiście. Problem „Królewskich” polegał jednak na tym, że do Manchesteru przywiózł dwóch piłkarzy zdolnych do walki o awans. Jeden nazywa się Thibaut Courtois, a drugi Karim Benzema. Ponadto przywiózł atrapę Piotra Polczaka i sobowtóra Jana Sobocińskiego, bo nie damy sobie wmówić, że na środku obrony ekipy […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Alarm COVID-owy w Legii: zakażony ma być masażysta

Sami widzicie, co się ostatnio dzieje w kraju – bijemy kolejne rekordy zakażeń koronawirusem, niebezpiecznie zbliżamy się do granicy tysiąca przypadków dziennie. A ludzie futbolu, choć z szeregiem przywilejów, to wciąż ludzie i choroba magicznie ich nie omija. Niestety, z tego co słyszymy, doczekaliśmy się kolejnego przypadku w Ekstraklasie. Tym razem w Legii. Nie chodzi […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Francuzi w tym formacie Ligi Mistrzów widzą szansę, a nie problem”

Paris Saint-Germain już zdążyło awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Olympique Lyon jest blisko sensacji, jak byłoby bez wątpienia wyeliminowanie Juventusu. Czyżby zatem francuskie kluby miał rozegrać najlepszy sezon od dawna w Lidze Mistrzów? Przedwcześnie zakończone rozgrywki ligowe przeszkodzą im w tym czy może pomogą? O tym opowiadał w rozmowie z nami Eryk Delinger, ekspert w […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

STANOWISKO #20 – Ekstraklasa jak polskie wesele

Dlaczego Ekstraklasa przypomina polskie wesele? Dowiecie się po obejrzeniu najnowszego „Stanowiska”. Tym razem Krzysztof Stanowski wziął na warsztat popisy działaczy ekstraklasowych klubów, którzy dopuścili do zakażeń koronawirusem wśród zawodników, bo nie zaczekali na wyniki testów. 
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Finał Pucharu Polski z 2005 roku ustawiony. Dyskobolia musi stracić tytuł!

Tu nie ma sensu bawić się w przydługie wstępy. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił wyroki wobec dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Wniosek jest jasny – ekipa z wielkopolski nieuczciwie sięgnęła po to trofeum. To czarna historia, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Piaskownica w Wiśle. Publiczne pranie brudów

Wisła Kraków ogłosiła wczoraj pozyskanie niezłego piłkarza. Stefana Savicia, który robił grę wicemistrzowi Słowenii. Było się czym w obozie Białej Gwiazdy pocieszyć. Ale sukces sprowadzenia ciekawego zawodnika udało się skutecznie przykryć publicznym praniem brudów. BŁASZCZYKOWSKI ODPALA ARMATY Co się dokładnie stało? Otóż Kuba Błaszczykowski pojawił się w Foot Trucku, czyli kanale Łukasza Wiśniowskiego i Kuby […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020