Starzyński wraca do Zagłębia. Lubin coraz mocniejszy
Weszło

Starzyński wraca do Zagłębia. Lubin coraz mocniejszy

Wczorajsza obecność Filipa Starzyńskiego w Lubinie nie była raczej powrotem oddanego kibica „Miedziowych” na trybuny stadionu, na którym do niedawna występował. Pomocnik przyjechał na Dolny Śląsk negocjować warunki kontraktu, bo wreszcie w jego sprawie dogadały się kluby. Lokeren zaakceptowało wysoką ofertę Zagłębia i powrót Starzyńskiego do jednej z rewelacji ubiegłego sezonu wydaje się kwestią kilku najbliższych dni, albo nawet godzin.

Jeśli nic nie wyłoży się na ostatniej prostej – czyli piłkarz przejdzie jutrzejsze badania a kluby dopełnią pozostałe formalności – po wciąż trwającym urlopie dołączy do drużyny Zagłębia stając się najdroższym zakupem w historii Lubina. To dobry ruch dla każdej ze stron – Lokeren trochę zarobi i pozbędzie się zawodnika, który był ich wpadką transferową. Lubinianie odzyskają swój mózg – jego brak fajnie zamaskowano choćby w ubiegły weekend i naprawdę nie ma sensu deprecjonować Jana Vlasko, ale jak męcząca była gra bez Starzyńskiego wypada zapytać lubinian obecnych na wyjeździe do Sofii. No i wreszcie sam Starzyński. Piłkarz nadal będzie występował regularnie w roli, która odpowiada mu najlepiej – rozgrywającego bez szczególnych zadań defensywnych i z ogromnym zaufaniem trenera oraz kolegów z zespołu. Że to mu odpowiada – niech świadczy podpisanie kontraktu na 4 lata z wysoką sumą odstępnego.

Zagłębie bez Starzyńskiego pewnie jakoś by sobie poradziło, ale ambicje włodarzy klubu sięgają powtórzenia sukcesów lubińskiej akademii, regularnie wymienianej w najlepszej trójce polskich ośrodków szkolenia. Do tego zaś reprezentant Polski na Euro 2016 wydaje się absolutnie niezbędny. Dlatego też po zaakceptowaniu oferty lubinian przez Lokeren i dzisiejszym przekonaniu samego zawodnika trudno wyobrazić sobie, że transfer jednak nie dochodzi do skutku.

Jeśli lubinianie przejdą ten Partizan, a przy pomyślnych wiatrach doczołgają się do fazy grupowej Ligi Europy, w dodatku w lidze będą prezentować się tak, jak w ubiegły weekend – możemy mieć kolejnego „pewniaka” do gry w pucharach. Już chyba szóstego. Co oczywiście zwiastuje naprawdę ciekawy sezon.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (0)