Jak romantyzm to już na całego. Crystal Palace sięgnie po puchar?
Anglia

Jak romantyzm to już na całego. Crystal Palace sięgnie po puchar?

Piąta i piętnasta drużyna ligi. Jedna w permanentnym kryzysie, wciąż tęskno patrząca w stronę legendarnego Sir Alexa Fergusona, druga – walcząca długo o utrzymanie w elicie, o Wembley przed sezonem pewnie nawet nie marząca. Dziś skrzyżują miecze w starciu, które stanowi doskonałą, idealną puentę całych rozgrywek w Anglii. To był naprawdę szalony sezon. Leicester City, Tottenham, Manchester City w Lidze Mistrzów, West Ham United – mięsistych historii było tyle, że spokojnie wystarczyłoby i na dekadę.

Outsider wygrywający tytuł to oczywiście wierzchołek, ale przecież w tym sezonie każdy dopisał swój unikalny rozdział. Tottenham, który zdystansował niemal wszystkich najpoważniejszych rywali z Chelsea i dwoma zespołami z Manchesteru na czele, by na ostatniej prostej uznać wyższość nie tylko Leicester, ale jeszcze Arsenalu. Chelsea? Ten kryzys mistrzów to osobny temat, zasługujący na własną książkę. Do tego dodajmy West Ham United, który może rzutem na taśmę dostać się do Ligi Europy i mamy niemal komplet.

PO RAZ PIERWSZY W HISTORII PUCHAR POJEDZIE NA SELHURST PARK? KURS 2,85 W BETANO!

Niemal, bo odrębną historię pisali w cieniu wielkich na Selhurst Park oraz pod ostrzałem krytyków na Old Trafford. Dwie drużyny z dwóch różnych biegunów. Od Crystal Palace nikt niczego nie oczekiwał. Skład bez gwiazd, trener bez nazwiska, loże bez szejków w złotych limuzynach. Gablota z trofeami w klubie? Cóż, większy dorobek mają nie tylko poszczególni gracze Manchesteru United, ale nawet – chociażby – Marcin Wasilewski. Puchar Anglii stanowiłby centralny punkt, bo londyńczycy na ten moment mają tam tylko brązowe medale za trzecie miejsce w lidze w sezonie 1990/91. Już sam awans do finału, już samo miejsce na Wembley to zaszczyt, sukces i jedno z największych wydarzeń w historii klubu.

ZWYCIĘSTWO CRYSTAL PALACE PO 90 MINUTACH? KURS BEZ MARŻY 5,15 W BETANO 

Manchester United to lustrzane odbicie swoich rywali. U nich gabloty uginają się od ciężaru, przepych i bogactwo czuć na każdym kroku – od garniturów Louisa van Gaala, przez liczbę zer w kontraktach zawodników, aż po klubowe hurtownie, bo słowo „sklepik” jest zdecydowanie zbyt małe dla wszystkich biznesów prowadzonych przez klub z Manchesteru. Parafrazując poprzedni akapit: skład z gwiazdami, trener z nazwiskiem, w lożach biznesmeni z całego świata, oczekiwania – ogromne. Ogromne i… zawiedzione. Manchester United w przyszłym sezonie nie zagra w Lidze Mistrzów, Manchester United nie potrafił nawiązać rywalizacji z lokalnym rywalem, Manchester United dał się wyprzedzić dwóm klubom z Londynu, a plecy Leicester City oglądał właściwie od początku sezonu.

Wielka rewelacja – bo jednak tak trzeba określić awans Crystal Palace do finału Pucharu Anglii przy dość pewnym utrzymaniu – kontra wielki zawód – bo tak właśnie czują się wszyscy fani Manchesteru United po tym przedziwnym sezonie. Czy mecz przy okazji będzie okazją do zwolnienia Louisa van Gaala? Czy część piłkarzy przy okazji po raz ostatni założy czerwoną koszulkę? To bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę liczbę pogłosek i poszlak wskazujących na gotowość Jose Mourinho do przejęcia klubu oraz „sympatię” jaką cieszy się w Manchesterze dość arogancki Holender. Trzeba jednak przyznać, że Manchester United zdobywając dziś puchar przełamie absurdalnie długą absencję od zwycięstw – ostatnie trofeum w gablocie ma wyrytą datę 2013, wtedy „Czerwone Diabły” wygrały ligę i Tarczę Wspólnoty. Tak długa przerwa bez żadnego pucharu ostatnio zdarzyła im się w czasach prehistorycznych, jeszcze przed Fergusonem. Zresztą, w samym Pucharze Anglii przerwa trwa jeszcze dłużej – ostatni triumf zapewniły United gole van Nistelrooya i Cristiano Ronaldo, po drugiej stronie biegał zaś grający menedżer, Denis Wise. 2004… Kupa czasu.

WAYNE ROONEY OTWORZY WYNIK? KURS 5,50 W BETANO!

Napisalibyśmy – szykujmy się na prawdziwą piłkarską ucztę, ale niestety, nie jesteśmy w stanie zapewnić, że będzie się to w miarę znośnie oglądało. Crystal Palace… No, to jest jednak Crystal Palace. Fajni kibice, fajna historia, ale piłkarsko nie oczekujemy cudów. United pod wodzą van Gaala grają zaś jedynie odrobinę ciekawiej, niż reaktywowane Kombii. A trzeba tutaj dodać, że nie jesteśmy fanami reaktywowanego Kombii.

Ale dajcie spokój, nie ma miejsca na narzekanie. Przed nami kilka tygodni odpoczynku, w których zdążymy zatęsknić nawet za van Gaalem. Natomiast obejrzeć cieszących się kibiców Crystal Palace, jeśli ten romantyczny sezon otrzyma romantyczną puentę? Przegapić tego po prostu nie można.

KOMENTARZE (0)