Platini będzie walczył o prezydenturę FIFA. Murowany faworyt?
Weszło

Platini będzie walczył o prezydenturę FIFA. Murowany faworyt?

Platini wkracza do gry o stołek szefa światowego futbolu. Jak generalnie kibice miewają gdzieś rozgrywki między działaczami, „mecze gabinetowe”, tak tego ruchu nikt nie przeoczy. Na horyzoncie zbyt wielkie możliwe roszady, po pierwsze – FIFA z nowym dowódcą, bo Francuz to zdecydowany faworyt, po drugie – ktoś nowy musiałby przejąć pieczę nad UEFA. Bezwzględnie dzieje się.

Naszym zdaniem Platini to zbyt poważny gracz, zbyt dobrze umocowany i zbyt wnikliwie znający nastroje szeroko pojętego środowiska, by siadać do rozdania z taką stawką bez niemal stuprocentowej pewności, że wygra. Przecież już dawniej mówiło się, że mógłby kandydować, że miałby szanse, a jednak zawsze się migał. Teraz, gdy Blattera już praktycznie nie ma, sondy, które rozpuścił, musiały wskazać mu, że będzie dobrze.

platini-qatar2022Platini zapowiada zmiany, nadanie FIFA nowej, ludzkiej twarzy, ale też nie róbmy z niego księcia na białym koniu. Sam też głosował, by Rosja i Katar organizowały MŚ

Nie znaczy to jednak, że lutowe wybory wygrają się same. W Europie może i Blatter ma fatalną opinię, ale w Afryce czy CONCACAF, gdzie jest mnóstwo federacji (a więc i głosów), Szwajcar dorobił się wielu przyjaciół. Przyjaciół, którzy pamiętają, że to Platini przez ostatnie lata był największym opozycjonistą ich obozu, który tylko chce zwiększać wpływy europejskiej piłki na świecie. Teraz Francuz będzie musiał starać się o głosy tych, którzy jeszcze przed chwilą postrzegali go jako, cóż, nie użyjemy słowa „wróg”, bo byłoby za mocne, ale rozumiecie o co chodzi.

Jaką może mieć kartę przetargową? Choćby i miejsca na mundialu. Już kiedyś Platini mówił, że mistrzostwa świata powinny być poszerzone do 40 drużyn. Patrząc na to jak zrewolucjonizował Euro, jakie zmiany przetoczyły się przez europejskie puchary – według nas jeśli przejmie stołek prezydencki w FIFA, to nie będzie kwestią czy mundial przejdzie zmiany, ale wyłącznie jakie. Rozwój Klubowych Mistrzostw Świata do bardziej zaawansowanej i prestiżowej formuły także jest bardzo prawdopodobny.

Rywale? Podobno Zico. Podobno znowu książę Ali. Nie chcemy używać zdania „nie ma z kim tych wyborów przegrać” głównie dlatego, że to zdanie przegrane, ale jednak w porównaniu z rywalami ma o wiele mocniejsze zaplecze. Faworyt bukmacherów przed wyborami – pewnie tak, acz nas raczej będzie ciekawić, kto okaże się faworytem do prezesowania UEFA po ewentualnym – było nie było – awansie Platiniego. To może być znacznie ważniejsza zmiana z perspektywy polskich interesów.

KOMENTARZE (0)