Image and video hosting by TinyPic
Kartofliska na szlaku, czyli co słychać… we Włoszech (10)
Weszło

Kartofliska na szlaku, czyli co słychać… we Włoszech (10)

W przedświąteczny weekend wybrałem się na krótki meczing do Włoch i pogłoski o tym, że jechałem tam w charakterze znawcy włoskiego futbolu są raczej przesadzone.
1. W pewną sobotę ktoś na Twitterze napisał „Inter prowadzi do przerwy 2:0”. „Co za bzdury. Przecież Inter miał grać swój mecz w niedzielę!” – pomyślałem, a po chwili zorientowałem się, że chyba jednak autorowi wpisu wcale nie chodziło o mecz grającego w Klasie B Interu Warszawa. „Inter wygrał z Milanem 1:0”. Przecież to kolejny bezsens. Te zespoły nie grają nawet w jednej lidze! Milan Milanówek to przecież okręgówka! Jak ktoś ma podobny sposób interpretancji sportowych doniesień ze świata to witam w elitarnym klubie.

2. „Polacco? Nie mów, że przyjechałeś na derby Mediolanu?” – zapytał mnie napotkany przy hotelowej recepcji Włoch, a pytanie zostało zadane w języku… polskim (okazało się, że Jegomość ma żonę Polkę). „Przecież to jest festyn. Nic ciekawego. Ja to już bym wolał pojechać np. na Lech Poznań-Pogoń Szczecin. A tak w ogóle to jak to było z tym zatrzymaniem kibiców Lazio?”.

3. „Kto tak układa te bzdurne terminarze, że derby Mediolanu są tylko 2 razy w sezonie?”. Gdyby nasza była Ministra została właścicielką hotelu w Mediolanie to pytanie nikogo by chyba nie ździwiło. Podczas derbowego weekendu wszystkie hotele w mieście są w pełni obłożone, a 90% gości to kibice. Wieczorki zapoznawcze mogą więc wyglądać tak.
– Cześć jestem Janusz z Japoni, a Ty?
– Bardzo mi miło, ja też Janusz, ale z Anglii.

4. Zdaje się, że Informacja Turystyczna w Mediolanie działa mniej więcej tak jak mój ulubiony punkt infomacyjny w Nidzicy („Z powodu długiego weekendu majowego Informacja Turystyczna w Nidzicy nieczynna”). Dzikie tłumy przyjezdnych w stolicy Lombardi, mecz derbowy dopiero wieczorem, a informacji o tym, że wcześniej w ciągu dnia można załapać się na mecz 5 ligi włoskiej ni widu, ni słychu. Nic potem dziwnego, że na rozgrywki Serie D docieram jako jedyny „stranieri”. Tak działające służby informacyjne to wyjątkowo śmierdząca sprawa.

5. Zwłaszcza, że mecz odbywał się w Gorgonzoli. To mała mieścina pod Mediolanem, w której produkuje się słynne sery o zapachu spod pachy. Giana Erminio – to nazwa lokalnej drużyny, która jest obecnie liderem jednej z grup Serie D.

6. Bilet na mecz piątej ligi włoskiej kosztował 8 euro, czyli tyle ile kosztuje u nas mniej więcej 8 kg gwoździ budowlanych. To ja już wolałem kupić ten drobny świstek. Ciężarów nie lubię.

7. Nie wiem o czym to może świadczyć, ale na mecze Serie D chodzi prawie tyle samo osób co do Opery La Scala w Mediolanie.

8. Podczas meczu kibice drużyny gości (Chiavari Caperana) wydmuchali jedną lalę. Wydmuchana lala zawisła później na płocie. Mają chopaki gest.

9. Fanatycy Giany Erminio jak na gospodarzy przystało wzięli na siebie obowiązek przeganiania komarów. Skutecznie. Insekty istotnie uciekły od ognia.

10. Każdy porządny reżyser musi mieć swój styl. Andrzej Wajda kręci filmy z serii „Człowiek z…”, a ja nagrywam cykl „Tak się strzela w…”. Dziś zapraszam na odcinek „Tak się strzela w 5 lidze włoskiej”.

11. W futbolu jest troszkę tak jak w seksie. Bardziej kręci to co niżej, ale raz na jakiś czas nie można zapominać o tym co wyżej. Stąd oczywiście wizyta na Serie B. Maszyna losująca wybrała mecz Brescia-Varese.

12. Pod stadionem w Bresci działa tzw. „Modowa policja”. Fatałaszkowi eksperci od razu zauważyli, że moja kreacja ni kuta nie mieści się w najnowszych trendach i zaczęli wytykać mi błędy. Wszyscy dookoła elegancko na niebiesko, a ja na czerwono, czyli dokładnie tak jak modowi ignoranci z sektora gości. Klasyczny modowy zgrzyt. Następnym razem wezmę neutralny garnitur.

13. Na bramce zagaduje mnie steward: „Polacco? I was living in Warsaw for a 6 months (Erasmus)”.

13. „Cześć, tu steward z Erasmusa. Znalazłem po meczu twoją kartę miejską. Jeśli jesteś jeszcze w Bresci odezwij się do mnie to ci ją przekażę, a jak nie to niestety będziesz musiał wyrobić nową na Pl.Bankowym.” – tę wiadomość na facebooku odebrałem kilka godzin później w Mediolanie. A podobno „Kto stewardów nie szanuje dobrze robi – bo to chuje”.

14. A na San Siro najbardziej mi się podobało to, że jest czysto i toalety są w zasadzie wszędzie.

15. Co ciekawe w drodze na stadion największym zainteresowaniem cieszyły się słitfocie z… Messim.

16. To raczej nietypowe. Przecież wiadomo, że nie ma Barcelony w Mediolanie. W Mediolanie jest tylko Real!

Real Milano występuje obecnie w 6 lidze.

17. Na koniec oczywiście noworoczne życzenia. Widzielibyście w Waszej drużynie np. Ibrahimovica? Czy znajduje się on na Waszej liście życzeń? To powiedzcie komu trzeba, że Ibrahimovic jest do wzięcia! Sanel Ibrahimovic z Foli Esch zdobył w tym sezonie 14 bramek i jest liderem klasyfikacji strzelców ligi luksemburskiej. Szczęśliwego Nowego Roku.

Radosław Rzeźnikiewicz

KOMENTARZE (0)

Najnowsze wpisy

INNE SPORTY