Na łamach „Piłki Nożnej” Jan Ziółkowski podsumował 2025 rok w swoim wykonaniu. Stwierdził, że przełomem było dla niego starcie na szczycie w pucharze. Wybrał również swoje najważniejsze jak dotąd momenty w Romie.
Ziółkowski wskazał na punkt przełomowy
W rozmowie z Pawłem Gołaszewskim z „Piłki Nożnej” Jan Ziółkowski podsumował 2025 rok w swoim wykonaniu. W jego trakcie przeniósł się z Legii Warszawa do Romy. Fabrizio Romano informował wtedy, że Giallorossi zapłacili za 20-letniego stopera 6,6 mln euro. Wobec tego droższe były tylko transfery Radosława Majeckiego do Monaco zimą 2020 roku oraz Ernesta Muciego do Besiktasu cztery lata później.
– Ci, którzy dłużej mnie znają, wiedzieli, że jeśli dostanę poważniejszą szansę to odpalę, ale na pewno rok 2025 był przełomowy w moim życiu. To był pewien przeskok dla mnie. Wywalczyłem miejsce w składzie Legii i grałem regularnie, zapracowałem na transfer do tak wielkiego klubu jak Roma i jeszcze zadebiutowałem w dorosłej reprezentacji Polski. To był rok, który zmienił moje życie.
✍️ Jan Ziolkowski è un nuovo calciatore giallorosso! 🐺
📄 https://t.co/ctPM6FB6vD#ASRoma pic.twitter.com/WAiYjrcvho
— AS Roma (@OfficialASRoma) August 29, 2025
W pierwszym zespole Legii Ziółkowski zadebiutował w maju 2024 roku i do końcówki sierpnia 2025 roku, gdy odszedł do Romy, uzbierał w nim 40 występów. W maju 2025 roku zdobył z Legią Puchar Polski, a w drodze na Stadion Narodowy wyeliminował z kolegami w 1/4 finału Jagiellonię. Legioniści wygrali przy Łazienkowskiej 3:1 i to Ziółkowski strzelił wyrównującego gola. Była to jego pierwsza bramka w seniorach Legii. To właśnie pucharowe starcie z ówczesnym mistrzem Polski stoper Giallorossich wskazał jako przełomowy dla siebie punkt.
– To był moment zwrotny dla mojej psychiki. Wcześniej grywałem głównie w mniej istotnych meczach. W końcu dostałem szansę w spotkaniu, które być może zdecydowało o tym, że zagraliśmy z Legią w eliminacjach Ligi Konferencji. Dałem radę, grałem przeciwko Afimico Pululu, który ma uznaną markę w Ekstraklasie, wygraliśmy, awansowaliśmy, ja strzeliłem gola.
Admin nagrywa trybuny, a tu nagle…
GOL dla Legii ⚽️ 1:1!
📲 Oglądaj #LEGJAG ▶️ https://t.co/NN9zDdWkbQ pic.twitter.com/Nok2Ms0NRu
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 26, 2025
2025 rok Ziółkowski kończył 90 minutami w Serie A, a zaczął spędzeniem na ławce meczu z Koroną. Okazuje się jednak, że gdyby nie choroba zapewne zagrałby w podstawie, więc zestawienie tych konkretnych momentów do zobrazowania progresu, jaki zaliczył, jest nieco naciągane.
– Widziałem porównania, że 2025 rok zaczynałem jako rezerwowy Legii, a kończyłem jako podstawowy piłkarz Romy, ale to nie do końca tak było. W tym wspomnianym meczu z Koroną miałem anginę i gdyby nie problemy zdrowotne to pewnie bym wyszedł w pierwszym składzie. Dlatego ta narracja była trochę nagięta.
Podsumował dotychczasowy pobyt w Romie
Ziółkowski również „nie traktuje jako filmu science-fiction” tego, że na początku lutego 2025 roku wchodził z ławki w meczu z Piastem, a teraz na liczniku ma kilkanaście występów w seniorskim zespole Romy.
– Znam siebie, swoje możliwości i wiedziałem, że jeśli będę ciężko pracował, regularnie grał, to zostanie to docenione. Wiem, jaki mam potencjał, na co mnie stać. Umiejętności, trochę szczęścia i ciężka praca – wszystko złożyło się w całość. Choć momentami było to szczęście w nieszczęściu. Pojawiły się kartki, jakieś urazy kolegów z drużyny i nagle wskakujesz, dostajesz szansę, którą musisz wykorzystać. Nikomu przecież nie życzę kontuzji, ale w sporcie są one normalne, dlatego z takich chwil trzeba czerpać. W życiu potrzebne jest trochę szczęścia, choćby kilka czy kilkanaście procent, ale najważniejsze, by zaprezentować się w tej sytuacji jak najlepiej.
📊 Jan Ziółkowski 🆚 Nowa Zelandia 🇳🇿
➖7/9 wygranych pojedynków w obronie (1. w 🇵🇱)
➖12 przechwytów (1. w 🇵🇱)
➖17 powrotów (1. w 🇵🇱)Świetny debiut w reprezentacji Polski 👏 pic.twitter.com/SZT99KYieS
— Maciej Skucha (@Maciej_Skucha) October 10, 2025
Poproszony o wskazanie przełomowego momentu w Italii wybrał grudniowy mecz z Juventusem, gdy pierwszy raz w Romie zagrał od deski do deski. Zastępował wtedy Evana Ndickę, który poleciał do Maroka reprezentować Wybrzeże Kości Słoniowej w Pucharze Narodów Afryki.
– We Włoszech debiut z Hellasem był ważny, ale meczem, który miał duży ciężar gatunkowy, było starcie z Juventusem. Bardzo trudny rywal, świetni napastnicy po drugiej stronie, a ja zagrałem 90 minut. Przegraliśmy 1:2, choć mogliśmy wycisnąć z tego spotkania więcej.
Dopytany o swój najlepszy jak dotąd występ w Giallorossich wyróżnił starcie z Juventusem, ale uważa, że najlepiej zaprezentował się tydzień później przeciwko Genoi. W meczu z drużyną Daniele De Rossiego, legendą Romy, zaliczył kluczowe podanie przed bramką rzymian na 1:0.
– Nieźle było z Interem, przyzwoicie z Juventusem, choć przy drugim golu powinienem się lepiej zachować. Najlepiej chyba zagrałem z Genoą. Dobrze się czułem na boisku, wygrywałem pojedynki, nie popełniałem zbyt wielu błędów.
Równo miesiąc później Ziółkowski strzelił premierowego gola w koszulce Romy. Trafił do siatki w meczu Ligi Europy z Panathinaikosem. Jego zespół zremisował 1:1, a punkt ten przełożył się na zajęcie przez Giallorossich miejsca premiowanego bezpośrednim awansem do 1/8.
– To zawsze jest szczególny moment i nie ma co ukrywać, że bardzo cieszy. To był szczególny mecz, szybko straciliśmy Gianlukę [Manciniego] i musieliśmy sobie radzić w dziesiątkę. To spowodowało, że w kilku akcjach w końcowej fazie meczu grałem bardzo wysoko i udało się pomóc drużynie golem. Świetne uczucie, co tu wiele mówić.
JAN ZIÓŁKOWSKI STRZELA, A… PAULO DYBALA BIJE MU BRAWO 😎💥#UEL pic.twitter.com/0MT4H2fs6y
— Polsat Sport (@polsatsport) January 29, 2026
W Atenach 20-latek zaliczył ostatni jak dotąd występ. Od tego czasu Roma zagrała w lidze z Udinese i Cagliari, ale Polak przesiedział te mecze na ławce. Najbliższy mecz jego zespół rozegra w niedzielę 15 lutego o 20:45. W hicie 25. kolejki Serie A podopieczni Gian Piero Gasperiniego zmierzą się na wyjeździe z mistrzem Włoch, Napoli.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Grał w europejskich pucharach. Teraz trafił na zaplecze Ekstraklasy
- Piłkarz Widzewa mówi jasno. „Spadek nie wchodzi w rachubę”
- Długosz: Zabezpieczenie meczu było na żenującym poziomie [WYWIAD]
fot. 400mm.pl