Oceny po Albanii, gwizdy kibiców i… nietypowy towarzysz [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

27 marca 2026, 14:52 • 5 min czytania 4

Reklama
Oceny po Albanii, gwizdy kibiców i… nietypowy towarzysz [Zibi Top]

– Kompromitacją, która nam nie przystoi, było to, że gwizdaliśmy podczas hymnu reprezentacji Albanii. Pierwszy raz widziałem taką sytuację na Stadionie Narodowym. Byłem tym zawiedziony – twierdzi w swoim najnowszym felietonie na Weszło Zbigniew Boniek. Legenda polskiego futbolu podsumowuje mecz z Albanią, ocenia występ piłkarzy, mówi o być może ostatnim meczu Roberta Lewandowskiego na Stadionie Narodowym oraz o oglądaniu spotkania u boku… Przemysława Czarnka.

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

O ocenie meczu Polska – Albania:

Można powiedzieć, że na razie jesteśmy dopiero po pierwszej połowie, bo był to jeden z dwóch meczów, które mają doprowadzić nas do finałów mistrzostw świata. Nie był to niestety wielki występ w naszym wykonaniu, a samo spotkanie było wyrównane. Można nawet powiedzieć, że był to mecz, w którym przeciętna Albania miała dwie-trzy sytuacje stuprocentowe, a my poza dwoma bramkami niczego specjalnego nie wykreowaliśmy. Ale trzeba się cieszyć ze zwycięstwa i mieć nadzieję, że oglądamy kolejne baraże w biało-czerwonym kolorze.

Reklama

O niespodziewanym występie Filipa Rózgi:

Na pewno Janek zaskoczył wszystkich tym, że wystawił Rózgę od pierwszej minuty, ale ze sztabu już wcześniej dochodziły słuchy, że bardzo dobrze wyglądał na treningach. Jednak jak wiadomo – treningi a mecze to duża różnica. Przyznaję, że też byłem troszkę zaskoczony, gdy zobaczyłem go w wyjściowym składzie.

Rózga próbował grać, ale nie za wiele mu w tym meczu wychodziło, choć oczywiście potencjał ma bardzo duży. Natomiast zamiast nadmiernie mówić dziś o młodych zawodnikach, czasami lepiej wstrzymać oddech i mówić o drużynie, a młodym pozwolić dojrzewać w sposób zupełnie spokojny i naturalny.

Reklama

O tym, czy Pietuszewski zagra ze Szwecją:

Nie zapomnijmy, że w meczu ze Szwecją będziemy mieli do dyspozycji Nicolę Zalewskiego, który może grać na tej samej pozycji co Pietuszewski. Myślę, że Oskar będzie dżokerem, a jeśli będzie taka potrzeba lub szansa, to zostanie wykorzystany podczas meczu.

Natomiast sam Oskar w starciu z Albanią po wejściu na boisko ożywił zespół, i choć może niczego wielkiego ostatecznie nie dokonał, to pokazał, że jest pewny siebie, że ma pozytywny piłkarski tupet, zaufanie do swoich możliwości, nie pęka i stara się tworzyć przewagę liczebną. Dwukrotnie szukał strzałów po dalszym słupku. Całościowo – muszę powiedzieć, że wrażenie było naprawdę dobre.

O hymnach narodowych:

Rzeczywiście, hymnów na trybunach nie było praktycznie słychać. Nie wyszło to najlepiej, bo 56 tysięcy ludzi na trybunach chciało śpiewać, a musieli robić to sami. Nie mówiłbym jednak o kompromitacji, bo pewnie nikt nie przewidział, że na tak dużym stadionie gra orkiestry nie będzie dobrze słyszalna.

Natomiast kompromitacją, która nam nie przystoi, było to, że gwizdaliśmy podczas hymnu reprezentacji Albanii. Pierwszy raz widziałem taką sytuację na Stadionie Narodowym. Byłem tym zawiedziony, bo nie wiem co było przyczyną takiego zachowania kibiców.

Reklama

O oglądaniu meczu w towarzystwie Przemysława Czarnka:

Muszę powiedzieć, że troszkę byłem zdziwiony, gdy przyszedłem i zobaczyłem, że obok mnie ma siedzieć pan Przemysław Czarnek, który na mecz się troszkę spóźnił. Ale dla mnie jego towarzystwo nie było absolutnie żadnym problemem. Pan Czarnek, jak pozostałe 56 tysięcy kibiców, którzy byli na spotkaniu, kibicował naszej reprezentacji i jak trzeba było, to nawet chwilę pogadaliśmy. Wymieniliśmy nawet dwa zdania po włosku, bo okazało się, że mówi w tym języku.

Ja nie jestem politykiem – ja jestem Polakiem i obecność pana Czarnka ani mnie nie tremowała, ani w żaden sposób nie ograniczała mojej swobody w czasie meczu. Natomiast o jego polityce wolałbym się nie wypowiadać, bo pod tym względem na pewno mam inne preferencje.

Reklama

O nadchodzącym meczu ze Szwecją:

Mecz ze Szwecją będzie dziwnym spotkaniem, bo w starciu z Ukrainą Szwedzi w ogóle nie pressowali. Po prostu stali z tylu i czekali na swoje szanse. Może więc to być dziwny mecz, który może potrwać nawet 120 minut. Nie wydaje mi się jednak, żeby Szwedzi byli dla nas za mocni, choć jest to zorganizowany zespół z nordycką mentalnością. Będą skoncentrowani, będą dobrze się poruszali taktycznie, ale mamy od nich więcej atutów i jeżeli się nie przestraszymy, to możemy ten mecz wygrać i pojechać na mistrzostwa świata.

Nie zapominajmy, że już raz pokonaliśmy ich w barażu, z Czesławem Michniewiczem na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Nie sądzę, by od tamtej pory Szwecja była mocniejszą drużyną, także nie przesadzajmy ani ze strachem, ani z celebrowaniem wczorajszego zwycięstwa. Wygraliśmy z Albanią, bo wypadało wygrać z takim rywalem. Byliśmy lepszą drużyną, ale pomeczowa ekstaza jest zupełnie niepotrzebna. Naszym celem jest to, żeby wygrać dwa mecze i pojechać na mistrzostwa świata.

O grze Lewandowskiego na Stadionie Narodowym:

Uszło mojej uwadze, że Robert po ostatnim gwizdku był taki poruszony. Być może zdawał sobie sprawę, że to jego ostatni mecz na Stadionie Narodowym. Ale jak to w życiu – czas nie zatrzymuje się dla nikogo, a jego ząb nadgryza wszystkich. Robert Lewandowski jest kilerem pola karnego i udowodnił to wczoraj, choć było widać, że to już nie ten sam błysk co trzy-cztery lata temu.

Ale zdobywanie bramek i bycie groźnym pod polem karnym przeciwnika – to mu zostało, i to mu zostanie jeszcze przez kolejne dziesięć lat. Życzę Robertowi jak najlepiej, niech zdobędzie bramkę w Sztokholmie, niech zagra jeszcze kilka meczów na Stadionie Narodowym. To zawodnik, o którym mogę mówić wyłącznie pozytywnie, bo zrobił dla naszej polskiej piłki bardzo wiele.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

4 komentarze
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna

Potulski o szkoleniu w Polsce: Na Zachodzie poziom jest wyższy

Jan Broda
0
Potulski o szkoleniu w Polsce: Na Zachodzie poziom jest wyższy

Mistrzostwa Świata 2026