– Gdyby to była polska liga, polscy sędziowie i Szymon Marciniak na VAR-ze, to pewnie zostałby podyktowany rzut karny, bo każde przypadkowe dotknięcie przeciwnika, kopnięcie w stopę, u nas kwalifikowane jest jako jedenastka – twierdzi w swoim felietonie na Weszło Zbigniew Boniek. Przyczyn porażki nie upatruje jednak tylko w postawie sędziego. – Nie może przysłonić nam to błędów, jakie popełnialiśmy w obronie, a te błędy były naprawdę koszmarne. To one zadecydowały o tym, że zamiast jechać na mistrzostwa świata, zostajemy w domu – dodaje. Tekst z cyklu Zibi Top w tym tygodniu, z wiadomych względów, publikujemy już dziś!
Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!
Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.
O meczu Szwecja – Polska:
Mam wielki problem, jak ocenić wczorajsze spotkanie. Niby to się dobrze oglądało, niby graliśmy bardzo mądrze, ultra-ofensywnym pressingiem, pokazywaliśmy wielką dojrzałość w środku pola, szybko zmienialiśmy strony gry. Natomiast gdy zaczynam patrzeć na liczby: ile mieliśmy sytuacji stuprocentowych, ile razy mogliśmy strzelić bramkę, to już tak kolorowo nie wygląda. Trochę tych cyfr brakuje.
Z drugiej strony – popełnialiśmy sakramenckie błędy w obronie, a przecież mówi się, że dobrą drużynę poznaje się po tym jak broni i jak jest zorganizowana w defensywie. Z tym mieliśmy problem nie tylko wczoraj, ale także w meczu z Albanią. Wczoraj mieliśmy po prostu mniej szczęścia, niż pięć dni temu.
O występie piłkarzy:
Czasami w piłce nie ma przypadków i ci, którzy byli najlepsi w spotkaniu z Albanią byli także najlepsi ze Szwecją. Najwyższe noty wystawiłbym Szymańskiemu, Zielińskiemu i Zalewskiemu, który doszedł na ten mecz. Nie zawiódł też Świderski – jak zawsze był zawodnikiem, który wchodzi i ma konkretne zadanie do wykonania. I je wykonuje, bo oprócz bramki wykonał też fantastyczny strzał w pierwszej połowie, nie wiem, jak bramkarz to wybronił.
Robert Lewandowski – grał ambitnie, dobrze, ale na jego występy zawsze patrzy się przez pryzmat bramek. Jeśli nie strzeli żadnej, to zawsze można powiedzieć, że nie było to jego najwspanialsze spotkanie. W obronie wszyscy zagrali przeciętnie, skoro tracimy bramki po okropnych błędach, to trudno kogoś wyróżnić.
Wydaje mi się jednak, że indywidualne recenzje dla zawodników nie mają większego znaczenia. Przegraliśmy spotkanie, które miało niesamowite znaczenie dla polskiej piłki, polskich piłkarzy i polskich kibiców. Niestety, bo byliśmy drużyną lepszą i dojrzalszą, mieliśmy lepszych piłkarzy, a zamiast wygrać – niestety przegraliśmy.
8 na 5 i sen prysnął. Nikt nikogo nie kryje. W dwóch meczach obrona była najsłabszym ogniwem, niestety🥲 pic.twitter.com/mkQu3oSOoz
— Zbigniew Boniek (@BoniekZibi) April 1, 2026
O trenerze Janie Urbanie:
Cieszę się, że PZPN przedłużył kontrakt z Janem Urbanem. Na dziś to najlepsze rozwiązanie, niech Janek dalej spokojnie pracuje. Trener już sprawił, że przede wszystkim znów polubiliśmy reprezentację, a kadra znów jest normalna. Nie ma w niej niczego wymyślonego ad hoc, tak, byle tylko coś wymyślić.
Teraz Janek musi skoncentrować się na poprawie gry obronnej. Wydaje mi się, że gra trójką środkowych obrońców do niczego dobrego nie prowadzi, bo dodatkowo zabiera nam jednego człowieka w środku pola lub w ataku, a na koniec płacimy taką cenę, jakbyśmy grali dwoma środkowymi obrońcami. Uważam więc, że musimy troszkę zmienić taktykę, jeśli chodzi o naszą obronę. Pewnie do rozwiązania będzie też problem w ataku, bo nie wiadomo co z przyszłością Roberta Lewandowskiego.
Natomiast dla mnie sprawa jest jasna. Jan Urban powinien pozostać selekcjonerem i nie powinno być to w żaden sposób kwestionowane.
O porównaniu do poprzednich selekcjonerów:
Dlaczego reprezentacja Nawałki była kochana, a późniejsze niekoniecznie? Wynikało to na pewno ze sposobu, w jaki grała i wygrywała kolejne mecze, a także z tego jaka była rola i pozycja trenera oraz jak trener zdobywał sobie zaufanie społeczne. Pod tym względem trener Nawałka przebił wszystkich.
Patrząc na wczorajszy mecz, przypomniało mi się jak psioczyliśmy na trenera Michniewicza, ale ten baraż ze Szwecją wygrał przecież 2:0. Za kadencji Jurka Brzęczka zdobywaliśmy punkty, ale pod względem sportowym był paździerz. Pamiętam, że było narzekanie, że gramy słabo, że mamy szczęście i że nic dobrego z tej reprezentacji nie będzie. Sam czasami mam takie wrażenie, że nie za bardzo potrafimy zdecydować, czego tak naprawdę oczekujemy od naszej reprezentacji. Sama dobra gra, niepoparta wynikami, nikogo nie satysfakcjonuje. Na boisku trzeba być konkretnym, zdobywać punkty, wygrywać mecze, a na koniec i tak nie zawsze wszystkim się to podoba.
O grze bez nominalnej szóstki:
W dzisiejszej piłce, tak zwany „topór” na pozycji numer sześć, który tylko przerywa akcje, niekoniecznie musi być potrzebny. Pokazali to i Szymański, i Zieliński. Jest wiele reprezentacji, w których na środku grają zawodnicy, którzy potrafią konstruować akcje, którzy dużo się ruszają i potrafią być skoncentrowani w fazie defensywnej.
O pracy sędziego:
Muszę powiedzieć, że kilka razy podczas meczu przekląłem na sędziego. Faktycznie dwa faule szwedzkiego zawodnika w odstępie trzech minut mogły skutkować dwoma żółtymi kartkami. Sędzia mógł też podejść do telewizora, by obejrzeć faul na Kamińskim, bo choć kopnięcie było przypadkowe, to kwalifikowało się na rzut karny. Gdyby to była polska liga, polscy sędziowie i Szymon Marciniak na VAR-ze, to pewnie zostałby podyktowany rzut karny, bo każde przypadkowe dotknięcie przeciwnika, kopnięcie w stopę, u nas kwalifikowane jest jako jedenastka.
Nie zwalałbym jednak całej winy na sędziego. Nie może przysłonić nam to błędów, jakie popełnialiśmy w obronie, a te błędy były naprawdę koszmarne. KOSZMARNE. To one zadecydowały o tym, że zamiast jechać na mistrzostwa świata, zostajemy w domu. A sędzia? Jak to sędzia – jest jak czerwone światło, znak zakazu. Jego decyzja zamyka akcje, gdy odgwizduje faule przeciwko tobie, to najłatwiej jest się na niego obrazić. Natomiast muszę wam powiedzieć, że wczoraj oglądałem też mecz Bośnia i Hercegowina kontra Włochy i tam to sędzia dopiero wyprawiał cuda!

O kolejnym mundialu bez Włochów:
Tragedia! Włosi po raz kolejny nie jadą na mundial, przegrywając po rzutach karnych z drużyną bardzo przeciętną. We Włoszech już wszyscy chcą dymisji wszystkich, natomiast ja się pytam: co da dymisja ludzi z federacji? To łatwo się mówi: wszyscy won, zacznijmy budować od nowa. Tak najłatwiej, ale niech mi ktoś pokaże konkretny plan, jak sprawić, by z drużyny, w której grają przeciętni piłkarze, grali zawodnicy światowego formatu. To jest proces bardzo długi, szeroki, w który zaangażowane są kluby, środowiska społeczne i tak dalej.
Kiedyś Italia miała fantastycznych piłkarzy w każdej formacji, a dziś jej skład jest zwyczajnie znacznie gorszy. Z czego to wynika? Ja, prawdę mówiąc, recepty na to nie mam, bo we Włoszech piłka przecież jest szalenie popularna, grają w nią wszystkie dzieciaki i dopiero z piłki – jak ta ich odrzuci – przechodzą do innych sportów. A reprezentacja Włoch jest niestety – przeciętna, przeciętna i jeszcze raz przeciętna.
CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:
- Oceny po Albanii, gwizdy kibiców i… nietypowy towarzysz
- Kto w bramce, a kto z przodu na Albanię? Co z Pietuszewskim?
- Odejście Feio, powołanie dla Mońki i niechciany Sousa
- Królewski vs Śląsk, Vuković w Widzewie, a Zawisza w półfinale PP