W zimowym okienku jedne ruchy ekscytują bardziej, inne trochę mniej. Każdy medal ma jednak dwie strony – o ile Korona Kielce może niespecjalnie odczuć w rundzie wiosennej brak Miłosza Strzebońskiego, o tyle Znicz Pruszków z takiego wsparcia niezmiernie się ucieszy. Jak udało nam się ustalić, temat czasowych przenosin 22-latka do I ligi jest już na finiszu.
W tym sezonie Korona prezentuje się całkiem przyzwoicie, ale małym w jej grze udział 22-latka, który jesienią wybiegł na ekstraklasowe boiska ledwie siedem razy. W żadnym z tych przypadków nie był zresztą pierwszym wyborem trenera Jacka Zielińskiego i na murawie meldował się po wejściu z ławki rezerwowych. Łącznie pograł przez 74 minuty – przyznacie sami, że niewiele. Tym lepszym rozwiązaniem wydaje się więc wypożyczenie na zaplecze Ekstraklasy, gdzie z usług zawodnika ma zamiar skorzystać Znicz Pruszków.
Miłosz Strzeboński wypożyczony do końca sezonu. Ma pomóc na zapleczu Ekstraklasy
Ekipa z województwa mazowieckiego na finiszu rundy jesiennej zapewniła sobie całkiem spokojną zimę. Tylko w ostatnich trzech meczach Znicz zgromadził na swoim koncie siedem punktów, podczas gdy w pozostałych szesnastu spotkaniach zapracował tylko na dziesięć oczek.
Sytuacja pruszkowian nie jest jednak najlepsza – nadal plasują się blisko strefy spadkowej i w rundzie wiosennej będą musieli solidnie zapracować na utrzymanie.
W osiągnięciu celu miałby im pomóc Strzeboński, wychowanek Korony, który teraz miałby okazję do udowodnienia swojej wartości. W Ekstraklasie nie mógł się przebić do składu kielczan, ale na jej zapleczu zadanie będzie o wiele łatwiejsze. Wydaje się więc, że to jeden z tych ruchów, na których może skorzystać każda ze stron.
CZYTAJ WIĘCEJ O I LIDZE NA WESZŁO:
-
Trener Górnika Łęczna: Byłem obywatelem Związku Radzieckiego, a nie Rosji
-
Oficjalnie: Wisła przedłużyła kontrakt i od razu wypożyczyła
Fot. Newspix