Jarosław Królewski odniósł się do krążących głosów, dotyczących referendum o odwołaniu ze stanowiska obecnego prezydenta Krakowa. Zarzucane mu jest, że nie zajął stanowiska w tej kwestii, co miałoby być jednoznaczne z tym, że popiera obecnie rządzącego miastem Aleksandra Miszalskiego. Właściciel Wisły wytłumaczył, skąd u niego podejście, by nie stawać po żadnej ze stron w tej sytuacji oraz podsunął pomysły, jak usprawnić działania polityków.
Królewski w jasny sposób zakomunikował, że nie ma zamiaru opowiadać się publicznie za lub przeciwko prezydentowi Krakowa. Podkreślił, że decyzję przy bardzo możliwym referendum powinien podjąć każdy indywidualnie i nie jego zadaniem jest, by nawoływać do zmiany władz.
– Jako osoba publiczna, niezaangażowana politycznie, nie będę nawoływał do referendum odwołującego prezydenta Polski, premiera czy prezydenta jakiegokolwiek miasta – niezależnie od osobistych doświadczeń czy emocji. Ostateczna decyzja powinna należeć do obywateli. Mam szacunek do tych instytucji – po prostu. Mogę je krytykować, ale nie destabilizować ze względu na pozycję społeczną – napisał właściciel Wisły w swoich mediach społecznościowych.
W związku z tym, że jak widzę, od wczoraj, nieobdarzone zbyt dużą inteligencją organizmy, chcą mocno uwikłać mnie w sprawy polityczne tudzież kwestie referendalne napiszę w sposób możliwie klarowny jak jest mój w tej sprawie pogląd.
Gdyby to ode mnie zależało – po uprzednim…
— Jarosław Królewski (@jarokrolewski) March 22, 2026
Królewski chciałby, żeby politycy podlegali weryfikacji. „Takie rozwiązanie mogłoby ograniczyć polityczne teatry”
Właściciel Wisły całe zamieszanie, dotyczące zarzucania mu brak zajęcia stanowiska przy potencjalnym odwołaniu prezydenta miasta wykorzystał, by przedstawić swoje pomysły, mające na celu poprawę jakości w polskiej polityce. Jest przekonany, że osoby rządzące państwem powinny być regularnie weryfikowane z efektów swojej pracy.
– Gdyby to ode mnie zależało – po uprzednim zaprojektowaniu sprawnego i transparentnego systemu – każdy polityk powinien podlegać regularnej ocenie referendalnej. Takie rozwiązanie mogłoby ograniczyć polityczne „teatry”, które dziś często odbywają się kosztem obywateli. W przypadku trzech kolejnych niskich ocen powinna istnieć realna możliwość dokonania zmian lub weryfikacja obietnic wyborczych. W praktyce oznaczałoby to, że prezydent, premier, marszałek, a w szczególności posłowie, byliby poddawani cyklicznej – cyfrowej lub hybrydowej – społecznej weryfikacji swojej pracy.
Królewski uważa także, że każda osoba, która chce pełnić istotną funkcję w społeczeństwie powinna przechodzić różnego rodzaju testy na inteligencję czy znajomość historii. Ich wyniki powinny być ogólnodostępne przed wyborem danej osoby na konkretny urząd.
– Generalnie jestem również za publikacją ustandaryzowanych testów psychologicznych, osobowościowych, testów na inteligencję, testów z historii Państwa Polskiego i konstytucji każdego człowieka, który chce pełnić funkcję publiczne z naciskiem na posłów i radnych. Nie po to by kogoś dyskryminować, ale po to, aby wyniki tych testów były publiczne przed decyzją wyborczą.
Wisła Kraków, rządzona przez Królewskiego, po 26 meczach z dorobkiem 53 punktów jest liderem Betclic 1. Ligi i znajduje się na najlepszej drodze, by po kilku latach wrócić do Ekstraklasy.
Czytaj więcej na Weszło:
- Śląsk aktywował klauzulę. Młodzieżowiec zostaje na dłużej
- Media: Prawnik ostrzegał władze Śląska przed wielką karą
- Trener rewelacji Betclic 1. Ligi otrzymał nowy kontrakt
Fot. Newspix