Wydawałoby się, że w Stockport odbył się typowy mecz piłki nożnej pomiędzy zespołem z górnej części tabeli i klubem walczącym o utrzymanie. Nic bardziej mylnego. Pięciobramkowy spektakl pełen był… goli samobójczych. Trzykrotnie piłkarze trafiali do własnej siatki. Jeden z goli był jednak wyjątkowej urody. Wszystko z uwagi na zachowanie bramkarza gospodarzy, który trafił swojego obrońcę… w cztery litery.
W Anglii koncert pomyłek. Jedna z nich – szczególnie godna uwagi
W League One (trzeci poziom rozgrywkowy w Anglii) jesteśmy już za półmetkiem sezonu. W spotkaniu 27. kolejki doszło do rywalizacji pomiędzy Stockport County a Rotherham United. Drużyny z zupełnie odmiennych biegunów tabeli zagrały mecz, w którym padło pięć bramek.
Co najzabawniejsze – aż trzy z nich były trafieniami samobójczymi. I na jednym z nich skupimy się nieco bardziej. Było ono… nietypowej urody. Rzadko na (jakby nie patrzeć) poważnym poziomie można bowiem spotkać samobója z d*py…. i to dosłownie.
Autorem takiego trafienia był w 42. minucie Joseph Olowu. Wychowanek Arsenalu jest na językach głównie z powodu zachowania bramkarza swojego zespołu.
Olowu wiedział bowiem, że 37-letni Ben Hinchliffe będzie wznawiać grę, wykopując piłkę z ręki. Obrońca schylił się, a bramkarz… nie popisał się refleksem. Wybijając piłkę w siną dal, trafił Olowu… prosto w cztery litery. Sytuacja ta na tyle zaskoczyła piłkarzy Stockport, że futbolówka wturlała się do bramki i Rotherham wyrównało. Nawet nie będziemy próbować obliczyć tutaj jaki był współczynnik gola oczekiwanego z tej sytuacji.
Tym samym w pierwszej połowie padły dwa gole i obydwa były samobójcze. Po przerwie padł jeszcze jeden taki gol.
Stockport wygrało 3:2. Dla gości była to siódma z rzędu porażka w lidze. Rotherham jest przedostatnie w League One, a jeszcze wiosną 2024 zespół ten występował na poziomie Championship. Klub ten wygrał raptem 5 z 46 meczów i spadł z ostatniego miejsca w tabeli drugiej ligi. Powtarzając jednak wyczyny boiskowe w stylu Legii Inakiego Astiza, nie pomogą sobie w utrzymaniu na trzecim poziomie.
Swojaki na angielskich boiskach mają swój urok
To nie pierwszy raz, gdy na angielskich boiskach możemy spotkać się z dość niecodziennymi okolicznościami pod kątem bramek samobójczych. 1 kwietnia 2024 roku na poziomie Championship, Liam Kitching strzelił… dwa gole samobójcze w jednym meczu. Jego Coventry przegrało przez to swój mecz z Cardiff 1:2. To, że zrobił to w Prima Aprilis dodaje tylko temu wydarzeniu sporej dawki komizmu – można by rzec, że przeszedł grę.
2 – Wout Faes is the fourth player with two own goals in a single Premier League game, after Jamie Carragher (1999, Liverpool vs Man Utd), Michael Proctor (2003, Sunderland vs Charlton) and Jonathan Walters (2013, Stoke vs Chelsea). Accomplice. pic.twitter.com/KXuyFExLtP
— OptaJoe (@OptaJoe) December 30, 2022
W jednym z meczów angielskiej ekstraklasy z kolei, Wout Faes z Leicester City dwukrotnie skierował piłkę do własnej bramki w starciu z Liverpoolem. Był to czwarty taki przypadek w erze Premier League, aby jeden zawodnik zanotował w ciągu 90 minut spotkania dwa „samobóje”.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO::
- Kolejny zawodnik legendarnego składu Monaco kończy karierę
- Piłkarz Cracovii zostaje, ale w Krakowie. Zagra w 1. lidze
- To on zastąpi Pietuszewskiego w Jagiellonii [VLOG]
Fot. screen YouTube/ Rotherham United