Już w 17. minucie zakończył się debiut Antonina Kinskiego w Lidze Mistrzów. W tym momencie Tottenham przegrywał z Atletico Madryt 0:3, a na konto czeskiego golkipera poszły dwie bramki. Szkoleniowiec Spurs, Igor Tudor, był mocno krytykowany za decyzję o szybkiej zmianie bramkarza. Peter Schmeichel stwierdził nawet, że Chorwat zniszczył 22-latkowi karierę.
Koszmarny debiut Kinskiego
Igor Tudor został pierwszym trenerem w historii Tottenhamu, który zaczął kadencję od czterech porażek. Jego zespół poniósł wyjazdową klęskę z Atletico 2:5, a już po 22 minutach przegrywał 0:4. Była to już szósta z rzędu porażka Tottenhamu, co w 144-letniej historii klubu jeszcze się nie zdarzyło. Pierwszy raz w historii fazy pucharowej Ligi Mistrzów już po 15 minutach drużyna prowadziła różnicą trzech goli. Wszystkie bramki, które Atletico do tamtego momentu zdobyło, miały miejsce po indywidualnych błędach zawodników Spurs.
Dwie stracone bramki szły na konto Antonina Kinskiego, który tego wieczora debiutował w Lidze Mistrzów. W 6. minucie czeski golkiper przy próbie podania poślizgnął się, przez co piłkę przechwycił Julian Alvarez. Dograł do Marcosa Llorente, a ten dał Atletico prowadzenie. 10 minut później Kinsky skiksował po wycofaniu Djeda Spence’a, a piłka trafiła pod nogi naciskającego na niego Alvareza. Mistrz świata z 2022 roku wpakował ją do pustej bramki. W międzyczasie gola po poślizgnięciu się Micky’ego van de Vena strzelił jeszcze Antoine Griezmann.
𝐊𝐎𝐒𝐙𝐌𝐀𝐑 𝐀𝐍𝐓𝐎𝐍𝐈𝐍𝐀 𝐊𝐈𝐍𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎! 😱 Bramkarz Tottenhamu podarował już Atletico Madryt dwa gole! 🎁🫣
📺 Oglądaj: https://t.co/xB1gR5SiDw pic.twitter.com/oAUXvGSPjY
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 10, 2026
Chwilę po bramce Alvareza gehenna Kinskiego się skończyła. Zmienił go podstawowy golkiper, Guglielmo Vicario. Czech jest pierwszym bramkarzem w historii Ligi Mistrzów, który nie będąc kontuzjowanym zszedł już w pierwszych 20 minutach. Był to jego ledwie trzeci występ w tym sezonie, a pierwszy od 29 października. Poziom współczucia wobec wychowanka Slavii Praga rośnie, jeśli pod uwagę weźmiemy, że już 13 marca skończy 23 lata. Występem na Metropolitano z pewnością chciał sprawić sobie udany prezent urodzinowy.
Trener Tottenhamu ostro krytykowany
Już w przerwie meczu w kierunku Kinskiego płynęły słowa wsparcia od kolegów po fachu. Joe Hart, który pod koniec swojej kariery zaliczył sezon w Tottenhamie, na antenie TNT Sports (nadawcy Ligi Mistrzów w Wielkiej Brytanii) mówił: – To złamało mi serce. Miał złe 14 minut, nie da się od tego uciec. Nawet stadion mu współczuł. Tudor nawet nie zwracał na niego uwagi. Jeśli tak wygląda zarządzanie zespołem, to jestem oszołomiony. Zachował się tak, jakby to nie była 14. minuta. To się nie zdarza na żadnym poziomie, nawet w Lidze Niedzielnej.
– Jeśli nikt się nim nie zaopiekuje, poczuje się niemile widziany w tym klubie. Z pewnością poczuje się niemile widziany przez zarząd. Musisz być traktowany jak człowiek – dodał Hart. Obecny wraz z nim w studiu Steve McManaman zgodził się ze słowami byłego golkipera Manchesteru City: – To najgorszy sposób zarządzania ludźmi. Nie zwrócił nawet na niego uwagi. To najchłodniejsza możliwa reakcja.
Kinsky walks straight down the tunnel.#COYS #THFC pic.twitter.com/U6PVxGcs4F
— Chris Cowlin (@ChrisCowlin) March 10, 2026
W tym czasie były wieloletni bramkarz Manchesteru United, a obecnie Fiorentiny, David de Gea, na portalu X napisał: – Kto nigdy nie był bramkarzem, nie wie, jak ciężko jest być w takiej sytuacji. Głowa do góry, a znów ci się uda. Inny doświadczony bramkarz Czerwonych Diabłów, Peter Schmeichel, na antenie CBS Sports Golazo (nadawca Ligi Mistrzów w Stanach Zjednoczonych) tak skomentował całe zajście:
– Ta sytuacja będzie oddziaływać na resztę jego kariery. Wszyscy, gdy usłyszą jego nazwisko, będą przypominać sobie ten moment. Trener powinien go zostawić na boisku i to przynajmniej do przerwy. To, co zrobił… Kompletnie zniszczył mu karierę. Kinsky będzie musiał dużo przepracować, żeby się z tym pogodzić. Naprawdę, naprawdę mi go żal – mówił legendarny duński golkiper.
Schmeichelowi wtórował obecny wraz z nim w studiu Jamie Carragher: – Obwiniam o to trenera. To on go wystawił w pierwszym składzie. Jest tak samo winny tej sytuacji, jak każdy inny – dodał były defensor Liverpoolu.
No one who hasn’t been a goalkeeper can understand how difficult it is to play in this position.
Keep your head up and you will go again.
— David de Gea (@D_DeGea) March 10, 2026
Tudor skomentował swoją decyzję
W pomeczowych rozmowach ze szkoleniowcem Tottenhamu, Igorem Tudorem, nie mogło zabraknąć pytań o wydarzenia z początku meczu. Chorwat tak odniósł się do decyzji, za którą był mocno krytykowany: – Trenuję od 15 lat, ale nigdy czegoś takiego nie zrobiłem. To było konieczne, żeby utrzymać tego gościa, żeby utrzymać drużynę. Toni jest bardzo dobrym bramkarzem, według mnie postąpiłem słusznie. Wyjaśniłem to Toniemu po meczu. To dobry facet i bramkarz, ale w ważnym meczu zdarzyły się błędy, więc trzeba było za to zapłacić.
🚨🗣️ 𝗡𝗘𝗪: Igor Tudor: „Starting with Kinsky was the right choice. He’s talented… But something happened. I’ve NEVER seen anything like this in 15 years.”
„I subbed him off to help him. I don’t know, this season it looks like everything goes against us.” pic.twitter.com/xlA2r3Un7r
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) March 10, 2026
Rewanżowy mecz z Atletico Tottenham rozegra w środę 18 marca. Trzy dni wcześniej Koguty zmierzą się na Anfield z Liverpoolem. Jeśli wcześniej West Ham pokona Manchester City, a Nottingham Fulham, Tottenham przystąpi do tego meczu z pozycji drużyny otwierającej strefę spadkową Premier League. Spurs zajmują szesnaste miejsce w tabeli, a nad kreską mają tylko punkt przewagi.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Fatalna seria Tottenhamu. Tak źle wcześniej nie było
- Zasłużona postać kończy karierę w reprezentacji Anglii
- Newcastle może pluć sobie w brodę. Gol stracony w ostatniej akcji
fot. Newspix
