Odnosimy wrażenie, że raz w miesiącu trzeba pisać o „rozmowach wychowawczych” w polskiej piłce. Tym razem padło na zawodników Polonii Bytom, którzy musieli słuchać „kibica”.
Bardzo wymagającego „kibica”.
„Tu jest kur*a Polonia Bytom, kur*a, tutaj nie ma czasu”
Klasyka gatunku. Porażka w ważnym meczu? Trzeba podejść pod płot i wyjaśnić kibicom, co się stało. Czasem także oddać koszulki. Czasem trzeba słuchać obelg.
Podopieczni Patryka Czubaka podeszli i zaczęli słuchać jednego z sympatyków. W jego głowie Polonia Bytom to najwyraźniej nie jest po prostu klub, który próbuje ustabilizować swoją pozycję na szczeblu centralnym.
To potęga. Maszyna, w której nie ma miejsca na adaptację nowej taktyki czy budowanie formy. Tu trzeba wygrywać z automatu.
Z ust motywatora padły takie słowa.
– Wczoraj była kur*a rozmowa. Jak dla nas to jest kur*a ważne. I to, że teraz ktoś powie, że kur*a „dajcie nam czas” itd. To jest kur*a Polonia Bytom, kur*a. Tutaj nie ma czasu. Tu się gra zawsze kur*a o zwycięstwo. Od początku do końca kur*a – powiedział.
Moda na rozmowy motywacyjne jest komiczna.
Za każdym razem mam wrażenie, że to jest kierowane przede wszystkim w świat, żeby pokazać łbom z innych klubów „jak to pięknie u nas drzemy mordę na piłkarzy”.
Chyba że ktoś serio wierzy, że „yyyy kurwa tutaj sie wygrywa kurwa ten” to… pic.twitter.com/wJsYFwECYr
— Kaszkiet (@Kaszkyet) March 9, 2026
Warto zwrócić uwagę na piękny dobór środków stylistycznych i sporą liczbę partykuł wzmacniających. Mówca potraktował słowo na „k” nie tylko jako uniwersalny przecinek, ale jako główną część wypowiedzi. W zaledwie siedmiu krótkich zdaniach partykuła padła aż siedem razy, nadając wypowiedzi niezwykłej dynamiki.
Lepsze czasy? To kur*a za mało
Dobra, dobra, pośmialiśmy się, choć to bardziej śmiech przez łzy. Teraz zróbmy szybki przegląd historii Polonii Bytom. Jeszcze w 2019 roku klub grał w czwartej lidze. Toczył zacięte boje z Gwarkiem Ornontowice, Unią Kosztowy czy Slavią Ruda Śląska. Do 2023 roku Bytomianie tkwili w trzeciej lidze. W końcu udało się jednak awansować.
W pierwszym od siedmiu lat sezonie na poziomie centralnym Polonia weszła do baraży o 1. ligę. Wówczas mocniejszy okazał się KKS 1925 Kalisz, ale co się odwlecze, to nie uciecze itd. i już rok później Bytomianie świętowali awans na zaplecze Ekstraklasy.
Po chudych latach zespół wreszcie wyszedł na prostą i obecnie znajduje się na autostradzie do pewnego, spokojnego utrzymania w Betclic 1. lidze. Piętnaście punktów przewagi nad strefą spadkową na 10 kolejek przed końcem sezonu. Sytuacja wymarzona, a w razie czego przecież Bytomianie mają jeszcze w perspektywie mecze z trzema z czterech najgorszych ekip w rozgrywkach.
Co więcej, w klubie niedawno doszło do wymiany trenera – Patryk Czubak zastąpił Łukasza Tomczyka. Nowy szkoleniowiec start ma słabiutki, bo to zaledwie jeden punkt w pierwszych pięciu spotkaniach, ale sytuację w tabeli wciąż ma komfortową.
Tymczasem w Bytomiu to za mało. Tu trzeba kur*a awansu. Najlepiej kur*a bezpośredniego. Może od razu kur*a wygrywanie po 10:0. Kur*a.
Można zrozumieć rozgoryczenie kibiców po derbowej porażce z Ruchem, ale na litość boską. Piłkarze nie potrzebują teraz „pogadanek” i gróźb. Potrzebują czasu – tego samego, którego odmawia im kibol.
Pozostaje tylko współczuć piłkarzom i trzymać kciuki, żeby po tej dawce profesjonalnej motywacji wrócili do wygrywania.
CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:
- PZPN bada sprawę nielegalnych zakładów! Chodzi o pięciu piłkarzy
- Jarosław Królewski: Oczekuję najwyższej kary dla Śląska [WYWIAD]
- Z 0:2 na 3:2 w 1. Lidze. Kolejny gol Majewskiego
Fot. Newspix