Trener Cagliari o Pokoleniu Z: „W realnym świecie są nadmiernie chronieni”

Marcin Ziółkowski

23 stycznia 2026, 21:32 • 3 min czytania 3

Trener Cagliari o Pokoleniu Z: „W realnym świecie są nadmiernie chronieni”

Fabio Pisacane od początku sezonu 2025/26 jest szkoleniowcem pierwszej drużyny Cagliari. Otrzymał on zespół w spadku po Davide Nicoli, choć ten wykonał swoją pracę i osiągnął główny cel, jakim było utrzymanie. Pisacane w Cagliari spędził wiele lat jako piłkarz, a po karierze uczył się fachu trenerskiego. Na łamach „La Gazzetta dello Sport” podzielił się ciekawymi obserwacjami dotyczącymi ludzi z Pokolenia Z.

Reklama

Fabio Pisacane – trener nowej fali, który umie pracować z młodymi

Trener pierwszej drużyny Isolanich do niedawna prowadził kadrę tamtejszej Primavery. Zapewnił kibicom z Sardynii jeden z najważniejszych momentów w całej historii klubu. Na historycznym obiekcie w Mediolanie jakim jest Arena Civica, na oczach Nicolo Barelli i jego rodziny Cagliari pokonało w finale Coppa Italia Primavera 3:0 Milan.

Reklama

Oznacza to więc, że ma on pewne doświadczenie pracy z ludźmi z Pokolenia Z. Pisacane w ostatniej rozmowie dla La Gazzetty dello Sport przyznał się do tego, że ukończył kurs poświęcony lepszemu poznaniu społeczeństwu z tego pokolenia. Zauważa on pewne różnice między Gen Z, a swoimi rówieśnikami (Pisacane w 2026 będzie 40-latkiem).

– Ukończyłem kurs poświęcony Pokoleniu Z (osoby urodzone po 1995 roku, przyp. red.). Chcę poznać ich świat, bo chcę wiedzieć, które przyciski naciskać. Oni rozkwitają dzięki oklaskom oraz niewielkiej liczbie reprymend. Nasze pokolenie mówiło: Kiedy robi się ciężko, twardziele biorą się do roboty. Pokolenie Z mówi z kolei: Kiedy robi się ciężko, nie powinieneś tu być.

Trener Cagliari podkreśla rolę doboru słów w kontekście ludzi spod znaku „zetki”. Panująca w tym pokoleniu wrażliwość powoduje, że znacznie starsze generacje mogłyby mieć problem z dogadaniem się z młodymi.

– Jak rozmawiać z młodzieżą? Trzeba uważać na słowa. Albo budujesz most, albo mur. Trzeba jasno powiedzieć, w realnym świecie są nadmierni chronieni, ale porzuceni w świecie cyfrowym. Dużo pracujemy z wideo. Gdybym miał rozmawiać z tymi dzieciakami tak jak ówcześni trenerzy – niczego bym nie przekazywał.

Wybitni sportowcy na temat zdrowia psychicznego w obecnych czasach

W ostatnim czasie coraz częściej mówi się o zdrowiu psychicznym sportowców i roli social mediów w ich życiu. Mocno zwrócił na to uwagę Steve Kerr, który jest legendą NBA. Dziewięciokrotny mistrz NBA przyznał, że sportowcy w jego czasach mieli znacznie łatwiej.

Radio funkcjonowało zupełnie inaczej, a prostym sposobem by unikać rozpraszania się było nieczytanie gazet. Obecnie, trudno jest funkcjonować bez social mediów, a sportowcy oceniani są w każdej możliwej sytuacji, śledzi się każdy ich ruch. Nie ułatwia to skupienia na sporcie.

Robert Lewandowski z kolei uważa, że sportowcom w erze social mediów będzie trudno utrzymywać się przez 15 lat kariery na najwyższym poziomie (tak jak było to w przypadku jego samego, Messiego czy Cristiano Ronaldo). Media społecznościowe wywołują bowiem ogromną huśtawkę nastrojów i w bardzo krótkim czasie następuje emocjonalna sinusoida, a to czyni sportowców słabszymi. W jednej chwili jest się na szczycie, a krótko później – na dnie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama