Felietony i blogi
09.01.2018

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Mniej więcej rok temu jechałem samochodem z Girony do Barcelony w czasie meczu Real Madryt – Bayern Monachium. Kiedy goście zdobyli gola, myślałem, że głośniki w samochodzie eksplodują. Komentator darł się, wciskał jakieś guziki, uderzał w biurko, kopał kosz, robił hałas w każdy możliwy sposób. Lecz kiedy Real wyrównał, usłyszałem tylko cichutkie „gol de Cristiano”. Aż sprawdziłem w telefonie, czy naprawdę była bramka. Katalońskie rozgłośnie nie bawią się w obiektywizm, […]
09.01.2018