Przed reprezentacją Polski finał baraży o awans na mistrzostwa świata, które odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Swoimi przemyśleniami przed wtorkowym meczem ze Szwecją na łamach Interii podzielił się Szymon Marciniak.
45-letni arbiter nie ukrywa, że kamień spadł mu z serca po zwycięstwie Biało-Czerwonych nad Albanią.
Szymon Marciniak wymienił mocne punkty reprezentacji Polski. „Boku znowu mamy silne”
– Szczęście, że niewykorzystane były dwie sytuacje przez Albańczyków, które – tak szczerze – powinny zakończyć się bramką. Oczywiście świetny występ Grabary. Ale myślę, że ten dom – nasz stadion – sprawił, że nasi piłkarze podnieśli się w ciężkiej sytuacji przy stanie 0:1, gdy goście zaczęli bardzo dobrze grać. Także szacunek wielki i dla piłkarzy i dla sztabu szkoleniowego, że mentalnie to udźwignęliśmy – zaznaczył Marciniak w rozmowie z Amandą Gawron.
Jeśli chodzi o konfrontację ze Szwecją, polski sędzia liczy na siłę naszych skrzydłowych i wahadłowych.
– Jesteśmy niesamowicie niebezpieczni z kontry. Pietuszewski, Rózga, Zalewski, Skóraś, Kamiński – tutaj boki mamy znowu tak silne, jak za dawnych lat. Ja tak sobie po cichu myślę, że oni mogą odegrać bardzo ważną rolę. Wszyscy inni znają się super – czy Lewandowski, czy Zieliński – to są zawodnicy, których zna cały świat. A ta nasza młodzież, która może być lekko niedoceniana, oni mogą być bardzo nieprzewidywalni. I na to troszeczkę liczę – przyznał Marciniak.
– Myślę, że mimo wszystko zacząłbym Zalewskim, a potem wpuściłbym Pietuszewskiego. On jest bardzo nieprzewidywalny, ma w sobie taki jakiś pierwiastek fajnej zmysłowości, tej jeszcze młodzieńczej fantazji – dodał arbiter. I pokusił się o wytypowanie wyniku spotkania: – 2:1 dla Polski oczywiście.
Początek meczu Szwecja – Polska we wtorek o 20:45.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Duże osłabienie Szwedów! Obrońca nie zagra z Polską
- Kulesza zabrał głos ws. przyszłości Urbana. „Poczekajmy”
- Niebywała skuteczność młodego Polaka. „Nie potrzebuje wiele, żeby strzelić”
fot. NewsPix.pl