Napoli wzmacnia wybrakowaną kadrę. 20 milionów euro za rewelację ligi

Marcin Ziółkowski

25 stycznia 2026, 08:27 • 2 min czytania 0

Napoli wzmacnia wybrakowaną kadrę. 20 milionów euro za rewelację ligi

Aktualny mistrz Włoch jest obecnie w newralgicznym momencie. Spora liczba kontuzji, do tego niepewny udział w fazie pucharowej Ligi Mistrzów i zwiększająca się strata do Interu – to neapolitańska rzeczywistość. Antonio Conte ma spory ból głowy pod kątem personaliów, które ma wystawić na hitowy mecz z Juventusem. Z odsieczą przyszły mu działania transferowe.

Reklama

Pozbył się on do końca sezonu dwóch letnich niewypałów (Lorenzo Lucca i Noa Lang), a pod Wezuwiusz zawitał inny ofensywny piłkarz – Giovane.

Napoli z transferem do ofensywy

Napoli zaskoczyło, bowiem nie da się ukryć, że Brazylijczyk to zawodnik, który na ten moment jest trochę kotem w worku. Zarówno Giovane, jak i SSC Napoli rzucają się więc na głęboką wodę. Niektórzy mówią też, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana i prawdopodobnie taką drogę obrał tu zespół z południa.

Reklama

Jak to w Napoli bywa – czasem to właściciel, Aurelio De Laurentiis jako pierwszy informuje ze swojego prywatnego konta o transferze piłkarza do posiadanego klubu. Tak było i tym razem. Grafika z transferem pojawiła się parę minut później.

Brazylijczyk ma 22 lata. W tym sezonie zanotował cztery gole i trzy asysty w Serie A. Grał on na pozycji numer dziesięć, a także jako jeden z dwójki napastników. Hellas na jego transferze ma zarobić około 20 milionów euro. W tym przypadku będzie to ex aequo trzeci największy transfer wychodzący klubu z Werony. Cyril Ngonge kosztował tyle samo, a także zamienił Weronę na Neapol. Oby – dla kibiców z południa – z lepszym skutkiem.

Szybki progres Brazylijczyka

Giovane do Serie A trafił latem ubiegłego roku. Mało kto mógł przewidywać, że jego występy doprowadzą do szybkiego transferu do aktualnego mistrza kraju. Brazylijczyk przez kilka miesięcy nie grał w Corinthians, bowiem nie chciał przedłużyć kończącej się umowy. Do czasu debiutu w Hellasie (18 sierpnia) zagrał w 2025 zaledwie dwa spotkania. Było to w lutym i w kwietniu – w Campionato Paulista, a także Copa Sudamericana.

W Weronie zaprezentował się bardzo dobrze. Dał do zrozumienia, że w Hellasie nie spędzi za dużo czasu i wyróżnia się na tle przeciętnego zespołu. W meczu z Atalantą Raffaele Palladino popisał się golem i asystą. Pod kątem przeprowadzki łączyło się go we włoskich mediach z większością klubów z czołówki Serie A.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama