Spalletti znów spiął się z kibicem Juventusu. „Następnym razem zostań w domu”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 stycznia 2026, 09:50 • 3 min czytania 3

Spalletti znów spiął się z kibicem Juventusu. „Następnym razem zostań w domu”

Choć Juventus pokonał przed własną publicznością Benfikę 2:0 w Lidze Mistrzów, wynik nie odzwierciedla przebiegu meczu. Do momentu otwarcia wyniku Bianconeri mocno męczyli się z zespołem Jose Mourinho. Rozczarowani grą Juve kibice gospodarzy dawali wyraz swojemu niezadowoleniu, na co w pewnym momencie zareagował trener Luciano Spalletti.

Reklama

Spalletti dał popis w meczu z Benfiką

Benfica była ostatnią drużyną, którą Juventus podejmował w fazie ligowej bieżącej edycji Ligi Mistrzów. Bianconeri pokonali wicemistrza Portugalii 2:0, choć do momentu otwarcia wyniku w 55. minucie przez Kheprena Thurama się męczyli. Rozczarowani przebiegiem meczu kibice Juve przy stanie 0:0 dawali wyraz swojemu niezadowoleniu. W pewnym momencie ciśnienia nie wytrzymał trener gospodarzy, Luciano Spalletti. Tuż przed golem Thurama powiedział do siedzącego niedaleko ławki kibica: „Następnym razem zostań w domu”.

Według włoskich mediów 66-latek na odchodne miał jeszcze rzucić do fana „pieprz się”. Na tym incydencie show Spallettiego się nie zakończyło. Kilkanaście minut później realizator uchwycił moment spoliczkowania przez trenera Juve Loisa Opendy, który szykował się do zmiany. Spalletti w ten sposób chciał przywrócić do porządku belgijskiego napastnika, który śmiał się podczas odbierania instrukcji od jednego z asystentów. Openda nie wydawał się oburzony zachowaniem trenera, bo po „liściu” dalej był łagodnie uśmiechnięty.

Reklama

Miał już spięcie z kibicem Juventusu

Na pomeczowej konferencji prasowej Spalletti został zapytany o wymianę zdań z kibicem. Szkoleniowiec Juventusu odparł: – Od samego początku meczu, gdy tylko jakiś zawodnik popełnił błąd, kazał mi go zdejmować. W pewnym momencie odwróciłem się więc i powiedziałem mu, że mam pięć zmian i nie mogę zdjąć wszystkich. Ale wszystko odbyło się w kulturalny sposób.

Włoskie media zwracały uwagę, że nie było to pierwsze spięcie Spallettiego z kibicem Juve. Pod koniec listopada, w trakcie meczu 13. kolejki Serie A z Cagliari, w kierunku 66-latka były wylewane żale na postawę innego rozczarowującego napastnika, którego sprowadzono ostatniego lata – Jonathana Davida. W pewnym momencie Spalletti rzucił do mającego uwagi fana: Czego chcesz? No powiedz mi, czego chcesz!”.

Przy okazji meczu z Benfiką Spalletti 17. raz poprowadził Juventus i po raz 11. wygrał. Podczas jego kadencji, która rozpoczęła się pod koniec października, Bianconeri nie przegrali jeszcze w Lidze Mistrzów. W czterech meczach zdobyli osiem punktów. Dla porównania, w pierwszych trzech meczach, pod wodzą Igora Tudora, zdobyli tylko dwa punkty. Na kolejkę przed końcem fazy ligowej Juve ma już zapewniony udział w fazie pucharowej. Wiele jednak wskazuje, że podobnie jak przed rokiem, będzie musiało zagrać w barażach o 1/8 finału.

Według wyliczeń Football Meets Data Juventus ma zaledwie 5% szans na bezpośredni awans do 1/8 finału. W ostatniej kolejce zagra się na wyjeździe z Monaco, które nie może sobie pozwolić na wpadkę, jeśli chce awansować do fazy pucharowej. Trzy dni przed tym meczem Bianconeri podejmą w Serie A Napoli, z którym Spalletti w 2023 roku zdobył Scudetto. Pierwszy ligowy mecz tych drużyn, rozegrany na początku grudnia, zakończył się wygraną mistrzów Włoch 2:1.

CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

3 komentarze

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama