Trener Juventusu Luciano Spalletti nie krył rozczarowania wynikiem, ale był daleki od publicznego krytykowania swoich podopiecznych po remisie z Lecce. Głównym tematem pomeczowych dyskusji był rzut karny niewykorzystany przez Jonathana Davida. Włoski szkoleniowiec zdecydował się bronić kanadyjskiego napastnika.
Spalletti: David bardzo dobrze wykonuje rzuty karne
W sobotnim meczu 18. kolejki Serie A Juventus zremisował tylko przed własną publicznością 1:1 z Lecce. Mogło być nawet gorzej, bo to goście prowadzili po trafieniu Lamecka Bandy, ale Stara Dama doprowadziła do remisu tuż po przerwie. Wyrównał Weston McKennie, a zwycięstwo miejscowym mógł zapewnić Jonathan David. Kanadyjczyk nie wykorzystał jednak rzutu karnego – jego słabą próbę obronił Wladimiro Falcone.
Ostatecznie doszło do niespodzianki, a klub, którego piłkarzem jest m.in. Filip Marchwiński, wywiózł z trudnego terenu cenny punkt. Skoro mowa o Polaku, to warto wspomnieć, że po raz pierwszy od 11 stycznia minionego roku były gracz Lecha Poznań pojawił się w kadrze meczowej. Ofensywny pomocnik nie podniósł się jednak z ławki rezerwowych.
Wróćmy jednak do Juventusu i do Spallettiego, który skomentował sytuację z jedenastką.
– David jest etatowym wykonawcą rzutów karnych i robi to bardzo dobrze. Podjął właściwą decyzję, uderzając w środek bramki, ale po prostu nie podniósł wystarczająco piłki. Zabrakło uniesienia futbolówki o te 20 centymetrów, które pozwoliłyby pokonać bramkarza. A co, gdyby ktoś inny spudłował? – mówił trener Juve.
Spalletti: “David is a penalty taker, he had decided to shoot centrally but he didn’t raise the ball enough. Locatelli and Yildiz are also penalty takers, but maybe someone didn’t feel like it at that moment, that’s how it works, maybe next time I could talk too. In the emotions… pic.twitter.com/hG4xBfSRs9
— 🎥 The AJC 🏳️🏴 (@The_AJC_) January 3, 2026
Włoch zasugerował jednak, że w przyszłości może zmienić podejście do wyznaczania wykonawców jedenastek.
– Prawdopodobnie następnym razem sam zainterweniuję, bo lubię od czasu do czasu decydować, ale trudno ingerować w to, co piłkarze ustalili między sobą w danej chwili – stwierdził.
— Serie A Out of Context (@CalcioNoContext) January 3, 2026
Mimo wpadki, 66-latek dostrzegł wyraźny progres w postawie drużyny.
– Zagraliśmy dobre spotkanie, naprawdę bardzo dobre. Oczywiście, wynik zawsze robi różnicę, ale w naszej grze widać wyraźny postęp – ocenił.
Ostatecznie Spalletti zaapelował o spokój.
– Ten mecz jest już za nami, nie wygraliśmy go, i go nie wygramy. Ale jeśli będziemy grać w ten sposób, wygramy jeszcze wiele spotkań – zakończył.
Juventus zajmuje czwarte miejsce w tabeli Serie A z dorobkiem 33 punktów po 18 meczach.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Atalanta górą w hicie. Zalewski błysnął przeciwko byłej drużynie
- Na Skorupskiego jeszcze poczekamy. „Z pewnością opuści te mecze”
- Milan przetrwał trudny mecz i wskoczył na fotel lidera
Fot. Newspix