Były zawodnik Liverpool i Newcastle United, Jonjo Shelvey w ostatnim czasie był gościem podcastu UndrTheCosh. 33-latek grający obecnie na Bliskim Wschodzie to sześciokrotny reprezentant Anglii. Były pomocnik Srok wyjawił, że jeszcze kilka lat temu był uzależniony od tabletek nasennych. Spory wpływ na to miała doskwierająca mu w Turcji samotność. Anglik czuł, że z czasem ucierpiała na tym jego relacja z dziećmi.
Shelvey i jego problemy z lat gry w Turcji
We wrześniu 2023 roku Shelvey po raz pierwszy opuścił Wyspy Brytyjskie. Podpisał on umowę w Turcji. Nad Bosforem zasilił zespół Caykur Rizespor. Nie był to dla niego łatwy czas, o czym powiedział w podcaście UndrTheCosh.
Çaykur Rizespor’umuz İngiltere Premier League takımlarından Nottingham Forest forması giyen Jonjo Shelvey’i kadrosuna kattı.
Sağlık kontrolünden geçen 31 yaşındaki İngiliz merkez orta saha oyuncusu Jonjo Shelvey, kendisini 1 yıllığına kiralık olarak yeşil-mavili renklerimize… pic.twitter.com/01zvGsZNHZ
— Çaykur Rizespor (@CRizesporAS) September 14, 2023
– Kiedy pojechałem do Turcji, mieszkałem sam przez 18 miesięcy. To był najtrudniejszy czas w mojej karierze. Uzależniłem się od tabletek nasennych. Wracałem z treningu i czas w ogóle nie upływał.
– Miasto było przede wszystkim pełne muzułmańskiej ludności, były może ze trzy restauracje. Były więc trzy miejsca, w które warto było się wybrać. Był Starbucks, McDonald’s, Domino’s. Wracając do domu, patrzyłem potem w cztery ściany i dla zabicia czasu brałem trzy lub cztery tabletki nasenne. (…) To stało się uzależnieniem.
🚨 Jonjo Shelvey | OUT at 5pm tonight
In one of our most honest episodes yet, Jonjo Shelvey opens up about the struggles following his failed move to Forest, his time in Turkey, and how he became addicted to sleeping pills an issue rife in football, but rarely addressed. pic.twitter.com/HYYVe33RSi
— UndrTheCosh (@UndrTheCosh) January 5, 2026
Shelvey grał w Turcji przez 1,5 sezonu. Po Rizesporze, przyszedł czas na Eyupspor. To właśnie tam prowadził go słynny Arda Turan. W klubie ze Stambułu długo jednak nie pograł, bo po rundzie wrócił do Anglii, gdzie spędził wiosnę w Burnley.
– Przeprowadziłem się do Stambułu i było więcej życia. Mogłeś wyjść na miasto, choć wciąż byłem sam. Nie jestem typem, który lubi wychodzić na miasto sam, nienawidzę samotności. Powiedziałem sobie – jak tak dalej będzie, to albo sięgnę po alkohol, albo po pigułki. Zostałem przy tabletkach, stwierdziłem, że przynajmniej nie przytyję.
– To zniszczyło moją relację z dziećmi. Byłem mentalnie nieobecny. Chyba pierwszy raz o tym mówię. Miałem szczęście, że moja żona to naprawdę dobra kobieta. W zasadzie wyciągnęła mnie z tego. To było naprawdę trudne, czułem się strasznie samotny – zakończył były reprezentant Anglii.
Nie po raz pierwszy szczerze o problemach w swoim otoczeniu
Shelvey jesienią podpisał umowę z klubem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak zdradził w jednej z rozmów, w drużynie na trzecim poziomie rozgrywkowym (jedna liga niżej od nowego klubu Mario Balotellego) zarabia dwa tysiące funtów. Przeprowadził się tam wyłącznie dla rodziny, bo na Wyspach nie jest już tak bezpiecznie jak kilkanaście lat temu.
– Jeśli mam być szczery, to nie chcę, żeby moje dzieci dłużej dorastały w Anglii. Mieliśmy to szczęście, że mieszkaliśmy w fajnej części Zjednoczonego Królestwa, ale tam, skąd ja pochodzę, nie możesz mieć ładnych rzeczy. Nigdy nie wyszedłbym już na ulice Londynu z zegarkiem na ręce. Albo ze smartfonem w dłoni. (…) Po prostu czuję, że Wielka Brytania nie jest tym samym miejscem, jakim była jeszcze 10 czy 15 lat temu – wyznał w ubiegłym roku.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jonjo Shelvey nie chce mieszkać w Wielkiej Brytanii
- Wygrał dwukrotnie Złotą Piłkę. Teraz musi stawić czoło nowotworowi
- Trwa szukanie winnych w sprawie śmierci 15-letniego piłkarza
Fot. Newspix