Żałoba w Rumunii po śmierci Lucescu. Federacja podjęła decyzję

Jan Broda

Autor:Jan Broda

08 kwietnia 2026, 18:21 • 3 min czytania 1

Reklama
Żałoba w Rumunii po śmierci Lucescu. Federacja podjęła decyzję

Świat futbolu pogrążył się w żałobie po śmierci Mircei Lucescu. Legendarny trener zmarł we wtorek 7 kwietnia wieku 80 lat. Odejście „Il Luce” obiło się szerokim echem nie tylko w Rumunii, ale i całej piłkarskiej Europie. Trumna z jego ciałem została publicznie wystawiona na Arena Nationala, a rumuńska federacja ogłosiła zawieszenie wyboru nowego selekcjonera na czas nieokreślony. Lucescu zostanie upamiętniony przy okazji najbliższych meczów w europejskich pucharach, które decyzją UEFA zostaną poprzedzone minutą ciszy. 

Reklama

Mircea Lucescu, pomimo problemów zdrowotnych, do końca swoich dni pozostał aktywny zawodowo, robiąc to, co kochał najbardziej. Jeszcze pod koniec marca poprowadził reprezentację Rumunii w półfinale baraży z Turcją o awans na mistrzostwa świata (0:1). Był to ostatni mecz w jego życiu w roli trenera. „Il Luce” nie pojawił się już potem na ławce trenerskiej Rumunów w następnym spotkaniu ze Słowacją, które miało być jego pożegnaniem jako selekcjonera Trójkolorowych. Na jednej z odpraw przedmeczowych, nagle zasłabł i stracił przytomność, po czym został przewieziony do Szpitala Uniwersyteckiego w Bukareszcie.

Początkowo jego stan zdrowia ustabilizował się. Nie trwało to jednak długo. 3 kwietnia, gdy miał zostać wypisany ze szpitala, Lucescu doznał dwóch zawałów serca. Lekarze aż trzykrotnie podejmowali reanimację. Następnie w stanie krytycznym został wprowadzony w śpiączkę. Po kilku dniach walki o życie, we wtorek 7 kwietnia, Lucescu zmarł w wieku 80 lat.

Śmierć legendarnego „Il Luce” pogrążyła w żałobie piłkarską Rumunię. – Rumuńska Federacja Piłki Nożnej (FRF) wyraża bezgraniczny żal po śmierci kogoś, kto był, jest i pozostanie absolutną legendą: Mircei Lucescu. Nasz futbol traci dziś nie tylko genialnego taktyka, ale także mentora, wizjonera i symbol narodowy, który niósł trójkolorowe barwy na najwyższe szczyty światowego sukcesu – czytamy.

W związku ze śmiercią Lucescu, FRF ogłosiła, że proces wyboru nowego selekcjonera, którym miał zostać Edi Iordănescu lub Gheorghe Hagi, został zawieszony na czas nieokreślony. Dodatkowo wszystkie mecze piłkarskie w Rumunii w najbliższej kolejce zostaną poprzedzone minutą ciszy. Na tę samą formę uczczenia pamięci byłego piłkarza i trenera zdecydowała się UEFA oraz władze tureckiej SuperLigi.

Reklama

Trumna z ciałem Lucescu od dzisiaj do jutra jest wystawiona publicznie na Arena Nationala w Bukareszcie, gdzie zbierają się tłumy, by oddać ostatni hołd. Pogrzeb odbędzie się w piątek 10 kwietnia na Cmentarzu Bellu w stolicy. W uroczystościach pochówkowych weźmie udział tylko najbliższa rodzina i wąskie delegacje ze świata futbolu.

Rumunia w żałobie po śmierci Lucescu. Tak żegnają legendę futbolu

Dzień pogrzebu będzie jednocześnie dniem żałoby w mieście Hunedoara. To właśnie w tamtejszym Corvinulu Lucescu rozpoczął karierę trenerską w 1978 roku. Burmistrz Dan Bobouțanu zapowiedział oficjalnie, że nowy stadion klubu, który ma zostać oddany do użytku w 2029 roku, będzie nosił imię Mircei Lucescu. Z kolei jedna z trybun nowego obiektu Dinama Bukareszt również ma zostać nazwana na jego cześć.

Reklama

Mircea Lucescu urodził się 29 lipca 1945 roku w Bukareszcie. Jako piłkarz występował na pozycji prawego napastnika. Najwięcej meczów rozegrał w barwach Dinama Bukareszt, z którym siedmiokrotnie sięgał po mistrzostwo kraju. Był też 65-krotnym reprezentantem Rumunii, z którą jako kapitan zagrał na mundialu w 1970 roku, mierząc się m.in. przeciwko Brazylii z Pele w składzie.

Po zawieszeniu butów na kołek, zajął się trenerką. Największe sukcesy odniósł w Szachtarze Donieck, którego był szkoleniowcem od 2004 nieprzerwanie do 2016 roku. W tym czasie poprowadził Górników m.in. do ośmiu tytułów mistrza Ukrainy oraz zwycięstwa w Pucharze UEFA w 2009 roku. Poza tym, w swoim bogatym CV miał pracę dla takich klubów jak Dinamo Bukareszt, Pisa, Brescia, Reggiana, Inter Mediolan, Galatasaray, Besiktas, Zenit, Dynamo Kijów oraz reprezentacje – Turcji i ostatnio Rumunii.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne reprezentacje

Reklama