To on strzelił Polsce. Pierwszy gol w tym roku!

Mikołaj Duda

26 marca 2026, 22:57 • 3 min czytania 3

Reklama
To on strzelił Polsce. Pierwszy gol w tym roku!

Jak się okazało, to właśnie na mecz z reprezentacją Polski musiał czekać Arber Hoxha, by strzelić swojego pierwszego gola w tym roku. Skrzydłowy na co dzień występujący w Dinamie Zagrzeb ostatni raz do siatki trafił jeszcze w grudniowym spotkaniu ligi chorwackiej. No cóż, nie przynosi to chluby defensywie kadry prowadzonej przez Jana Urbana.

Arber Hoxha w ostanim czasie nie ma najlepszego czasu w klubie. Przez spadek formy stracił miejsce w podstawowym składzie Dinama Zagrzeb, ale nie zmieniło to jego roli w kadrze narodowej. Sylvinho, podobnie jak w trzech poprzednich spotkaniach, znów mu zaufał, wystawiając go w podstawowym składzie. Okazała się to bardzo dobra decyzja selekcjonera Albańczyków. Hoxha wykorzystał fatalny błąd defensywy Polaków i sprawił, że to goście na przerwę zeszli z korzystnym wynikiem.

Strzelec pierwszego gola w meczu Polska – Albania. Jego pierwsze trafienie od grudnia

Arber Hoxha, widząc że jeden z jego kolegów zagrywa długą piłkę sprytnie wbiegł za linię obrony. Wydawało się, że to kompletnie niegroźna sytuacja i piłkę opanuje Jan Bednarek. Stoper, zbierający bardzo dobre noty za występy w Porto jednak fatalnie się pomylił. Próbując oddalić zagrożenie nie trafił dobrze w futbolówkę, a z tego prezentu nie zawahał się skorzystać skrzydłowy rywala. W sytuacji sam na sam z Kamilem Grabarą najpierw minął golkipera Biało-Czerwonych, a następnie strzelił do pustej. Dzięki temu trafieniu goście zeszli na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

Reklama

Albert Hoxha sezon zaczynał jako zmiennik, ale z czasem wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Dinama Zagrzeb. Tyle że po całkiem udanej rundzie jesiennej, w tym roku notował znacznie słabsze występy, czego efektem było posadzenie go na ławce rezerwowych. W ostatnich pięciu spotkaniach chorwackiej najwyższej klasy rozgrywkowej nie uzbierał łącznie nawet 90 rozegranych minut.

Skrzydłowy na Stadionie Narodowym z gola mógł cieszyć się po raz pierwszy od ponad czterech miesięcy. Ostatni raz do siatki trafił dokładnie szóstego grudnia w zremisowanym spotkaniu z Hajdukiem Split. Od tego czasu zaliczył tylko dwie asysty – w lidze ze Slavenem Belupo oraz w Lidze Europy z rumuńskim FCSB.

Polska w drugiej połowie zdołała się podnieść po tym ciosie i dzięki trafieniom Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego zameldowała się w finale barażów o awans na mistrzostwa świata. O wyjazd na mundial podopieczni Jana Urbana powalczą w Sztokholmie ze Szwecją.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026