Jak się okazało, to właśnie na mecz z reprezentacją Polski musiał czekać Arber Hoxha, by strzelić swojego pierwszego gola w tym roku. Skrzydłowy na co dzień występujący w Dinamie Zagrzeb ostatni raz do siatki trafił jeszcze w grudniowym spotkaniu ligi chorwackiej. No cóż, nie przynosi to chluby defensywie kadry prowadzonej przez Jana Urbana.
Arber Hoxha w ostanim czasie nie ma najlepszego czasu w klubie. Przez spadek formy stracił miejsce w podstawowym składzie Dinama Zagrzeb, ale nie zmieniło to jego roli w kadrze narodowej. Sylvinho, podobnie jak w trzech poprzednich spotkaniach, znów mu zaufał, wystawiając go w podstawowym składzie. Okazała się to bardzo dobra decyzja selekcjonera Albańczyków. Hoxha wykorzystał fatalny błąd defensywy Polaków i sprawił, że to goście na przerwę zeszli z korzystnym wynikiem.
Strzelec pierwszego gola w meczu Polska – Albania. Jego pierwsze trafienie od grudnia
Arber Hoxha, widząc że jeden z jego kolegów zagrywa długą piłkę sprytnie wbiegł za linię obrony. Wydawało się, że to kompletnie niegroźna sytuacja i piłkę opanuje Jan Bednarek. Stoper, zbierający bardzo dobre noty za występy w Porto jednak fatalnie się pomylił. Próbując oddalić zagrożenie nie trafił dobrze w futbolówkę, a z tego prezentu nie zawahał się skorzystać skrzydłowy rywala. W sytuacji sam na sam z Kamilem Grabarą najpierw minął golkipera Biało-Czerwonych, a następnie strzelił do pustej. Dzięki temu trafieniu goście zeszli na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
Niestety…
Fatalny błąd Jana Bednarka i reprezentacja Polski przegrywa z Albanią 0:1 po pierwszej połowie spotkania w półfinale baraży o mundial.
📲 Oglądaj drugą połowę #POLALB ▶️ https://t.co/kwP293xo7N pic.twitter.com/TOAbHK07XR
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 26, 2026
Albert Hoxha sezon zaczynał jako zmiennik, ale z czasem wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Dinama Zagrzeb. Tyle że po całkiem udanej rundzie jesiennej, w tym roku notował znacznie słabsze występy, czego efektem było posadzenie go na ławce rezerwowych. W ostatnich pięciu spotkaniach chorwackiej najwyższej klasy rozgrywkowej nie uzbierał łącznie nawet 90 rozegranych minut.
Skrzydłowy na Stadionie Narodowym z gola mógł cieszyć się po raz pierwszy od ponad czterech miesięcy. Ostatni raz do siatki trafił dokładnie szóstego grudnia w zremisowanym spotkaniu z Hajdukiem Split. Od tego czasu zaliczył tylko dwie asysty – w lidze ze Slavenem Belupo oraz w Lidze Europy z rumuńskim FCSB.
Polska w drugiej połowie zdołała się podnieść po tym ciosie i dzięki trafieniom Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego zameldowała się w finale barażów o awans na mistrzostwa świata. O wyjazd na mundial podopieczni Jana Urbana powalczą w Sztokholmie ze Szwecją.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Klątwa przełamana! Podnieśliśmy się pierwszy raz od 2007 roku
- Braun, Waluś i Tymiński na trybunach Stadionu Narodowego
- Wtopa na Narodowym! Przebili Górniak z Korei
- Rumunia nie zagra na mundialu. Porażka z Turcją
Fot. Newspix