Polonia Warszawa wiceliderem I ligi. Przesądził gol w 90. minucie

Marcin Ziółkowski

02 marca 2026, 20:20 • 5 min czytania 11

Reklama
Polonia Warszawa wiceliderem I ligi. Przesądził gol w 90. minucie

Hit 23. kolejki w I lidze zdecydowanie był ciekawym widowiskiem. Choć murawa w Sosnowcu nie dopisywała, to emocji nie brakowało. Polonia Warszawa długo przeważała nad Wieczystą, ale mecz rozstrzygnął się dopiero w 90. minucie. O wyniku końcowym przesądził Nikita Vasin. Warszawski zespół wskoczył na pozycję wicelidera pierwszej ligi i przedłużył passę bez porażki do dziesięciu spotkań.

Okoliczności meczu

Na zakończenie 23. kolejki I ligi spotkały się zespoły, w których spotkaniu w rundzie jesiennej padło siedem bramek – aż sześć dla Krakowian. Od dawna obydwie drużyny nie zaznały goryczy porażki. Do bezpośredniego meczu na wiosnę – Wieczysta Kraków miała sześć takich spotkań, a zespół z Konwiktorskiej aż dziewięć.

Kazimierz Moskal i Mariusz Pawlak przed tym meczem mieli nawet identyczną passę po wznowieniu rozgrywek, czyli dwie wygrane i remis. 37 punktów było dla obu dobrym początkiem do zaatakowania pozycji wicelidera. Pogoń Grodzisk Mazowiecki uzbierała bowiem dwa oczka więcej.

Reklama

Po stronie Krakowian po raz kolejny mogliśmy ujrzeć tercet Villar – Paulinho – Semedo. Tajną bronią z ławki znów był Natan Dzięgielewski, autor dwóch trafień w wiosennej części zmagań. Moskal nie zmienił nic już w trzecim meczu z rzędu pod kątem wyjściowego zestawienia defensywy i linii pomocy.

Reklama

Kibice z Konwiktorskiej czekali na kolejne trafienia Łukasza Zjawińskiego, a także próby zza pola karnego w wykonaniu Davy’ego Gnasse. Niemiec popisał się ostatnio kapitalną bramką w spotkaniu z Ruchem Chorzów. Według nieoficjalnych informacji, Hide Vitalucci nie mógł zagrać w tym meczu z uwagi na poważną kontuzję. Jak poinformował już klub z Warszawy – wkrótce będzie znana dokładna diagnoza.

Reklama

Wieczysta zaskoczona jakością Polonii. Zjawiński pudłował na potęgę

Warszawianie od początku spotkania chcieli narzucić swój styl na pozostawiającej wiele do życzenia murawie w Sosnowcu. Pewnością siebie emanował Gnaase, który z łatwością zapuszczał się w stronę pola karnego Wieczystej. Już w trzeciej minucie mogło być 1:0 dla klubu ze stolicy. Zjawiński otrzymał piłkę na piątym metrze, ale po mocnym strzale wylądowała ona na poprzeczce.

Z czasem odważniej grała też Wieczysta. Jeszcze niedawno występujący w Ekstraklasie Mikkel Maigaard spróbował szczęścia z dystansu i wiele do gola nie brakowało. Piłka z kolei nie chciała się słuchać Zjawińskiego. Ponownie spadła mu w okolice piątego metra i w znakomitej okazji nie trafił on w bramkę.

Po dwudziestu dwóch minutach, błąd na własnej połowie popełnił Lucas Piazon. Brazylijczyk oddał piłkę rywalowi, a Zjawiński podał do Marka Mroza. Pomocnik uderzył w boczną siatkę bramki Mikułki. Chwilę później, Maciej Gajos po rzucie rożnym zgrał dośrodkowanie do Lisandro Semedo, a ten źle trafił w piłkę będąc przed bramką.

Reklama

Skuteczność to coś, co wyraźnie kulało u piłkarzy biegających po murawie w Sosnowcu. W ten trend ponownie wpisał się Zjawiński z Mrozem. Były napastnik Lechii Gdańsk w nieco ponad pół godziny zmarnował trzy dogodne okazje. Celownik był u niego bardzo źle skalibrowany. Ostatnia z sytuacji to główka z najbliższej odległości ponad bramką.

Reklama

Wieczysta z czasem miała problem, aby zaatakować bramkę swoich rywali – wyłamał się jedynie Paulinho. Goście z Warszawy bardzo mocno się postawili. Pod koniec pierwszej połowy celny strzał oddał jeszcze Robert Dadok.  Niezbyt liczna widownia w Sosnowcu mogła jednak zobaczyć sporo sytuacji na boisku, brakowało jedynie lepszej skuteczności pod bramką.

Zmiennicy przełomowi dla drugiej połowy. Polonia zwycięska w Sosnowcu

Łukaszowi Zjawińskiemu wyrósł konkurent do miana największego pudła spotkania. Paulinho krótko po przerwie ominął Kuchtę i – w stylu Fernando Torresa sprzed lat – nie trafił do pustej bramki.

Napastnik warszawskiej drużyny parę minut później mógł jednak cieszyć się z bramki. Davy Gnaase bardzo niecelnie uderzył na bramkę Wieczystej, ale trafił w Zjawińskiego. Ten przyjął piłkę, zszedł na lewą nogę i trafił do siatki po ziemi. Nie popisał się tu z kryciem Elias Olsson, który był najbliżej bramki Mikułki.

Reklama

Coraz dobitniej widać było napięcie w zespole Wieczystej. Kazimierz Moskal postawił na trzy zmiany, wprowadził m.in. Dzięgielewskiego, który na wiosnę był do tej pory niezawodny. I to właśnie on był najbliżej wyrównania stanu spotkania – w 67. minucie uderzył ponad bramką z pierwszej piłki.

Reklama

Duże zagrożenie spowodował też Nikola Kneżević. Próba serbskiego jokera wylądowała na poprzeczce, a z najbliższej odległości okazję wywęszył Miki Villar. Poza Kuchtą, na posterunku był Gnaase, który w Sosnowcu grał świetne zawody. Niemiec ekwilibrystycznie przyczynił się do tego, że gospodarze spotkania nie wyrównali.

Bramka Polonii wydawała się zaczarowana. W 82. minucie Wieczysta obiła słupek bramki Kuchty. Nie minęło 120 sekund, a doszło do wyrównania. Karol Fila podał do Carlitosa, a ten chciał uderzyć, ale wyszło z tego podanie, bowiem piłka trafiła w jednego z obrońców Polonii. Bohaterem akcji okazał się inny joker Moskala, Petar Pusić. Szwajcar dopadł do bezpańskiej piłki i mocnym strzałem pokonał Kuchtę.

Reklama

Choć to Wieczysta powoli przejęła kontrolę nad spotkaniem, nieoczekiwanie Polonia objęła prowadzenie w 90. minucie. Dani Vega dośrodkował w pole karne, a tam czekał (kolejny już w tym spotkaniu) joker – Nikita Vasin. Uderzenie głową Ukraińca odbił wprost do bramki Mikułko. Po czterech minutach w Sosnowcu, Vasin miał swojego pierwszego gola w tym sezonie I ligi.

Reklama

Nudy pod koniec nie brakowało. Mateusz Kuchta niepotrzebnie wyszedł do wrzutki, dzięki czemu pozostawił pustą bramkę. Petar Pusić jednak do niej nie trafił, a mógł mieć dublet. Szwajcar zmarnował znakomitą sytuację, a po chwili kolejną – główka po rzucie rożnymi minęła bramkę. Po ośmiu doliczonych minutach Marcin Kochanek zakończył spotkanie, a Polonia Warszawa awansowała na pozycję wicelidera.

Wieczysta Kraków – Polonia Warszawa 1:2 (0:1)

  • 0:1 – Łukasz Zjawiński – 52. minuta
  • 1:1 – Petar Pusić – 83. minuta
  • 1:2 – Nikita Vasin – 90. minuta

CZYTAJ WIĘCEJ O PIERWSZEJ LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
11 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1 liga