Po pierwszym spotkaniu Karabachu z Newcastle kwestia awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów jest zamknięta. Zespół znad rzeki Tyne wygrał w Baku aż 6:1. Tyle straconych bramek przyczyniło się do wyrównania przez Mateusza Kochalskiego niechlubnego rekordu Ligi Mistrzów. Polakowi trzeba jednak oddać, że uchronił kolegów przed jeszcze większą klęską. Gdyby nie on, to goli wpuszczonych byłoby dziesięć albo i więcej.
Karabach zdemolowany przez Newcastle
Po pierwszych barażowych meczach nie ma najmniejszych wątpliwości, że Newcastle zamelduje się w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Siedemnastogodzinna podróż kompletnie nie wpłynęła na drużynę Eddiego Howe’a. Piłkarze z północnej Anglii zapakowali w Baku Karabachowi aż sześć bramek. Mistrzowie Azerbejdżanu drugi raz z rzędu tyle razy wyciągali piłkę z siatki w meczu Ligi Mistrzów. Fazę ligową zespół Gurbana Gurbanowa zakończył klęską na Anfield 0:6. Było to wyrównanie klubowego rekordu pod względem najwyższej porażki w europejskich pucharach.
Our biggest ever @ChampionsLeague win! 🙌 pic.twitter.com/YcB2fWevnW
— Newcastle United (@NUFC) February 18, 2026
Newcastle wchodziło jak w masło. Wszystkie akcje przechodziły przez azerską defensywę. Stworzenie okazji bramkowej wydawało się banalnie proste.
Kochalski wyrównał niechlubny rekord
Niechlubny rekord wyrównał także bramkarz Karabachu, Mateusz Kochalski. Jak wyliczył Cezary Kawecki z Kanału Sportowego, Polak wyrównał rekord największej liczby wpuszczonych goli w jednym sezonie Ligi Mistrzów. W bieżącej edycji Champions League Kochalski aż 27 razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Taki sam wynik miał Dominik Takac ze Slovana Bratysława w sezonie 2024/25. Takac miał jednak gorszą średnią traconych bramek (3,38 na mecz), bowiem Slovan z rozgrywkami pożegnał się już po ośmiu meczach fazy ligowej.
Kochalskiemu trzeba jednak oddać, że gdyby nie jego interwencje, Newcastle jeszcze przed przerwą zakręciłoby się wokół dwucyfrówki. Na jego konto może iść jedynie sprokurowanie pod koniec pierwszej połowy rzutu karnego. Sam poszkodowany, Anthony Gordon, podszedł do jedenastki i czwarty raz w ciągu 43 minut pokonał Polaka. Gordon został dopiero drugim graczem w historii LM, który już w pierwszej połowie strzelił cztery gole. Wcześniej sztuka ta udała się tylko Luizowi Adriano z Szachtara Donieck jesienią 2014 roku.
W pierwszej połowie Qarabag FK stracił z Newcastle 5 bramek! Aż trudno sobie wyobrazić wynik, gdyby nie interwencje Mateusza Kochalskiego 👀
📺 Oglądaj: https://t.co/xB1gR5SQt4 pic.twitter.com/zPe2c7J9oa
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 18, 2026
Podium zestawienia bramkarzy, którzy w jednej edycji Champions League stracili najwięcej bramek, zamyka Timo Wellenreuther. Golkiper Feyenoordu w poprzednim sezonie stracił ich 25. Niemiec zaliczył nieco więcej występów od Kochalskiego – 11. Licznik Polaka zapewne zatrzyma się na 10. Feyenoord dotarł bowiem wtedy do 1/8 finału. Wellenreuther opuścił jedynie mecz fazy ligowej z Bayernem, który Feyenoord wygrał 3:0. Podobnie jak Kochalski teraz, Wellenreuther po fazie ligowej na koncie miał 21 straconych bramek.
⚽️ Najwięcej wpuszczonych goli w jednej edycji Ligi Mistrzów:
2⃣7⃣ – 🇵🇱 Mateusz Kochalski (Karabach Agdam, 2025/26) 🆕
2⃣7⃣ – 🇸🇰 Dominik Takáč (Slovan Bratysława, 2024/25)
2⃣5⃣ – 🇩🇪 Timon Wellenreuther (Feyenoord, 2024/25) pic.twitter.com/VeXhyCT6ex— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie 📊 (@CezaryKawecki) February 18, 2026
Karabach z Ligą Mistrzów pożegna się w środę 25 lutego. Rewanż na St. James’ Park rozegrany zostanie o godzinie 21:00 czasu polskiego. Prawdopodobne roszady w składzie Newcastle zapewne nie uchronią Kochalskiego przed ponownym wyciągnięciem piłki z siatki. No chyba, że na pożegnanie z Champions League Gurban Gurbanow da pograć chorwackiemu zmiennikowi Polaka, Fabijanowi Bunticiowi.
Jeśli jednak stanie między słupkami, to każdy wpuszczony gol sprawi, że Kochalski zostanie samodzielnym rekordzistą.
*Dla nowych użytkowników zakładów bukmacherskich popularnym wyborem bywają freebety bez depozytu. Warto je zestawić z innymi bonusami bukmacherskimi dostępnymi na rynku.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:
- Karabach bezradny. Gdyby nie Kochalski, byłaby dwucyfrówka…
- Bodo/Glimt pisze historię. Finalista Ligi Mistrzów na deskach!
- Niestabilny jak Atletico Madryt. Dublet Schicka
fot. Newspix