Raków Częstochowa odpadł z Ligi Konferencji po drugiej porażce z Fiorentiną 1:2. Schemat meczu w Sosnowcu przypominał mocno to, co dało się zauważyć we Florencji. Jako pierwszy do siatki trafił zawodnik Rakowa, po czym wyrównał Cher Ndour, a pod koniec meczu wygraną wywalczyli Włosi. Po spotkaniu przed kamerami Polsatu Sport wypowiedzieli się Oskar Repka, Karol Struski oraz Ariel Mosór.
W obozie Rakowa duże rozczarowanie wynikiem dwumeczu z Fiorentiną
Piłkarze Rakowa nie kryli rozczarowania z tego, jak potoczył się drugi mecz w ramach 1/8 finału Ligi Konferencji. Najważniejszy mecz w historii Medalików mógł zapewnić awans do najlepszej ósemki w trzecim z europejskich pucharów.
Tego nigdy w Częstochowie nie udało się osiągnąć. Tak jak i wygranej w pojedynczym meczu, bowiem zarówno w Toskanii, jak i w Sosnowcu Częstochowianie polegli minimalnie, bo jednym golem.
– Pierwsza połowa była dobra, może jakbyśmy mieli więcej szczęścia, lepiej wyprowadzali kontrataki, to wynik byłby inny. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy słabi i gramy jak równy z równym – powiedział Ariel Mosór, defensor Rakowa.
Daliśmy z siebie wszystko…
Medaliki, dziękujemy za walkę do ostatniego gwizdka! 👏#UECL | #RCZFIO pic.twitter.com/C7BP0d88Dx
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) March 19, 2026
Podobnego zdania był Oskar Repka.
– Walczyliśmy, jesteśmy z siebie zadowoleni, ale to boli na pewno. Zawsze chce się wygrywać (…) To jest taki poziom, że detale przeważają w takich meczach. Każdy szczegół ma znaczenie – odniósł się do bramki Chera Ndoura po rykoszecie.
Jednym z najlepszych piłkarzy na boisku był z kolei Karol Struski. Pomocnik Rakowa trafił na 1:0 od razu po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania.
CO ZA POCZĄTEK DRUGIEJ POŁOWY! 💥
Karol Struski otworzył wynik w Sosnowcu 💪
📺 Polsat Sport 1, PS Premium 1
📲 Polsat Box Go#UECL | @Rakow1921 pic.twitter.com/e2oGZ3O7Xu— Polsat Sport (@polsatsport) March 19, 2026
– Gola zapamiętam na długo. Emocje były wielkie (…) Była szansa awansować, na remis w dwumeczu, szkoda, że tak to się potoczyło. Rywale pokazali przez 15-20 minut dużo jakości, ciężko to było nam wypchnąć. Nie wybroniliśmy tego, było dużo takich nieszczęśliwych zdarzeń, zarówno tutaj, jak i we Florencji. Możemy jednak być z siebie dumni.
Repka nie traci nadziei na pozytywne zakończenie sezonu. Zawodnicy Rakowa są jeszcze w walce o mistrzostwo Polski, a także Puchar Polski. Nawiązał przy okazji do tego, że chciałby tego typu mecze grać w Częstochowie.
– Mecz we Włoszech zapadnie w pamięć. Chciałoby się więcej. Mamy wszystko przed sobą, gramy na dwóch frontach, oby w przyszłości do Częstochowy przyjeżdżały takie zespoły – powiedział.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Legenda Lecha krytykuje Ishaka
- Courtois ponownie opuści dwumecz LM z Bayernem
- 18-latek nie odebrał od Nagelsmanna. Powodem… korepetycje
Fot. Newspix