Thomas Frank zwolniony z Tottenhamu. Był przekonany, że zostanie

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

11 lutego 2026, 11:36 • 3 min czytania 5

Reklama
Thomas Frank zwolniony z Tottenhamu. Był przekonany, że zostanie

Po raz pierwszy od 2008 roku Tottenham nie wygrał ósmego ligowego meczu z rzędu. Tamta seria pogrążyła Juande Ramosa i nie inaczej było w przypadku Thomasa Franka. Jeszcze po przegranej 1:2 z Newcastle Duńczyk przekonywał, że pozostanie na swoim stanowisku.

Dr Tottenham pomaga potrzebującym

Tottenham w 2026 roku rozegrał już osiem ligowych meczów, ale żadnego nie wygrał. Koguty w tym czasie zdobyły cztery punkty, ale na uznanie zasługuje jedynie odrobienie wyniku 0:2 z Manchesterem City. Do tego już po pierwszym meczu wyleciały z Pucharu Anglii. Drugi rok z rzędu z FA Cup wyeliminowała ich Aston Villa. Co prawda Spurs awansowali też w styczniu bezpośrednio do 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale mieli najłatwiejszy terminarz. Ich rywale w fazie ligowej zdobyli łącznie 55 punktów – najmniej na tle rywali pozostałych uczestników.

Do Spurs przylgnęła łatka doktora, bo pomagali przełamywać się swoim przeciwnikom. Bournemouth, które pokonało ich 7 stycznia, nie wygrało wcześniejszych 11 ligowych meczów. 17 stycznia zwycięstwo nad nimi wyszarpał West Ham, który nie wygrał poprzednich 10 ligowych meczów. Bliskie uzdrowienia było także Burnley, ale w 90. minucie dało sobie wbić bramkę na 2:2. Tym samym ich seria ligowych meczów bez wygranej przedłużyła się do 14. Teraz Tottenham wyleczył Newcastle, które w poprzednich czterech ligowych meczach zdobyło punkt.

Reklama

Trener poleciał, choć myślał, że nic mu nie grozi

Poprzednim razem Tottenham ośmiu ligowych meczów z rzędu nie wygrał w 2008 roku. Tamta seria zamknęła się na dziewięciu meczów Premier League bez zwycięstwa i pogrążyła Juande Ramosa. Duża szansa, że po blisko 18 latach zostanie wyrównana, bo najbliższy ligowy mecz Spurs rozegrają z Arsenalem. Derbów północnego Londynu nie doczeka Thomas Frank, gdyż po porażce 1:2 z Newcastle został zwolniony. Decyzja władz musiała go mocno zdziwić, bo po meczu ze Srokami przekonywał, że poprowadzi zespół w derbach.

Reklama

Jestem przekonany, że tak będzie. Rozumiem pytanie [czy poprowadzi Tottenham w meczu z Arsenalem] i rozumiem, że łatwo mnie obwiniać, ale uważam też, że to nigdy nie jest wina trenera, właścicieli, dyrektorów, zawodników, czy sztabu (…) Oczywiście, nie jesteśmy teraz w czołówce. Wszyscy – dyrektorzy, właściciele, ja sam – wiedzą, gdzie jesteśmy, co musimy poprawić i co musimy zrobić lepiej. Nad tym właśnie bardzo ciężko pracujemy – odpowiedział, po czym został dopytany, czy jest odpowiednią osobą do prowadzenia Tottenhamu.

– Jestem tego pewien w stu procentach. Jestem też w stu procentach pewien, że nigdy nie spodziewałem się, że znajdziemy się w takiej sytuacji, z 11 na 12 kontuzjami (…) Ale wiem, że kiedy trzeba coś zbudować i przezwyciężyć trudności, musisz wykazać się niewiarygodnie silną odpornością. Można śmiało powiedzieć, że kilku przede mną, nie tylko w Tottenhamie, ale i w innych klubach, wielokrotnie traciło głowę. Myślę, że trzeba zachować spokój, walczyć dalej. Postępować właściwie, trzymać się razem, bo tylko razem można przez to przejść.

Reklama

W meczu z Newcastle z powodu kontuzji nieobecnych było aż 11 zawodników, a już w pierwszej połowie do tego szerokiego grona dołączył Wilson Odobert. Tuż przed przerwą Tottenham stracił bramkę na 0:1 i choć w 64. minucie wyrównał, chwilę później goście znów prowadzili. Była to już 17. ligowa porażka Spurs u siebie od początku poprzedniego sezonu. Częściej w tym czasie w domu przegrywało tylko Wolves.

Tottenham miał szczęście, że w równolegle rozgrywanym meczu Manchester United wbił w 96. minucie bramkę West Hamowi na 1:1, bo w przypadku zwycięstwa Młotów przewaga 16. w tabeli Kogutów nad strefą spadkową wynosiłaby już tylko trzy punkty.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Jan Broda
14
Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Piłka nożna

La Liga

Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Jan Broda
14
Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico