Oficjalnie: Łukasz Piszczek odszedł z GKS Tychy

Maciej Piętak

09 marca 2026, 21:01 • 3 min czytania 29

Reklama
Oficjalnie: Łukasz Piszczek odszedł z GKS Tychy

Łukasz Piszczek z pewnością zupełnie inaczej wyobrażał sobie swoje pierwsze kroki w roli pierwszego trenera na szczeblu centralnym. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo bolesna. Po niespełna czterech miesiącach pracy były obrońca reprezentacji Polski pożegnał się z GKS Tychy. 

Oficjalnie: Łukasz Piszczek odszedł z GKS Tychy!

Jeszcze pół roku temu o Piszczku mówiono praktycznie same dobre rzeczy. Wierzono w jego potencjał, media łączyły go ze sztabami szkoleniowymi Borussii Dortmund czy reprezentacji Polski, a także przymierzały go do samodzielnego prowadzenia klubów z Ekstraklasy.

Ostatecznie wybór padł na trudne wyzwanie w Tychach. Piszczek zastąpił na stanowisku trenera Artura Skowronka, przejmując zespół, który po 16 kolejkach z dorobkiem zaledwie 12 punktów znajdował się w strefie spadkowej.

Wydawało się, że to bardzo dobre środowisko, by udowodnić swój trenerski potencjał. Nie trafił do biednego klubu. Dom miał blisko. Dostał spory kredyt zaufania i komfortowe warunki do pracy, by wyciągnąć klub ze strefy spadkowej.

Reklama

Na spokojnie zapoznał się z szatnią podczas trzech jesiennych spotkań, a potem przepracował z drużyną cały zimowy okres przygotowawczy. Sprowadzono mu wielu zawodników.

Koszmarna runda wiosenna

Pod koniec ubiegłego roku strata GKS do bezpiecznej strefy wynosiła cztery punkty. Dystans jak najbardziej do odrobienia. Jednak zamiast marszu w górę tabeli, oglądaliśmy drużynę całkowicie bezradną, która w rundzie rewanżowej zdołała uciułać zaledwie jedno oczko.

Reklama

Pierwsze kilkanaście minut na Reymonta i prowadzenie z Wisłą 1:0 było tylko miłym złego początkiem. Gwoździem do trumny okazała się wysoka, wyjazdowa i w pełni zasłużona porażka 0:4 ze Stalą Mielec.

Piszczek, jako były świetny obrońca, miał przede wszystkim uszczelnić przeciekającą defensywę, a tymczasem można było odnieść wrażenie, że w tyłach jest jeszcze gorzej niż za kadencji Skowronka.

Suche liczby są katastrofalne. Końcowy bilans Piszczka to dwa remisy i sześć porażek. Ani jednego zwycięstwa. Tylko jeden trener miał równie katastrofalną serię – w 2007 roku Krzysztof Piszczek został zwolniony z Kmity Zabierzów po ośmiu kolejkach, również nie wygrywając ani jednego spotkania.

Jeszcze dodajmy bilans bramkowy Tyszan Piszczka. Sześć bramek zdobytych i aż 20 straconych. Dramat.

Reklama

Umowa z Piszczkiem została rozwiązana za porozumieniem stron. Z klubu odeszli także asystenci 40-latka – Przemysław Gomułka oraz Robert Góralczyk.

Spory falstart byłego defensora, ale to dla niego spory bagaż doświadczeń. Pytanie, w którym klubie to spożytkuje.

W następnej kolejce GKS zmierzy się przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie zaplanowano na 15 marca.

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
29 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1. Liga