Oficjalnie: Tottenham ma nowego trenera. Trzeciego w tym roku

Jan Broda

Autor:Jan Broda

31 marca 2026, 19:34 • 3 min czytania 1

Reklama
Oficjalnie: Tottenham ma nowego trenera. Trzeciego w tym roku

Najpierw był Thomas Frank, potem Igor Tudor, a teraz Roberto De Zerbi. Za nami dopiero trzy miesiące tego roku, a Tottenham ma już – tak, zgadliście – trzeciego trenera. Dwaj pierwsi nie sprawdzili się na ławce do tego stopnia, że na siedem kolejek przed końcem sezonu Spurs mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. I choć włoski szkoleniowiec przychodzi w roli strażaka, by w pierwszej kolejności ugasić pożar rozpalony przez poprzedników, to w północnym Londynie wiążą z nim nadzieje na przyszłość. De Zerbi podpisał bowiem z Kogutami kontrakt do czerwca 2031 roku. 

Krótko trwał rozbrat De Zerbiego z trenerką. W połowie lutego opuścił Olympique Marsylia, a ostatniego dnia marca oficjalnie przejął stery nad Tottenhamem. 46-latek powrócił do dobrze mu znanej Premier League. W latach 2022-2024 z powodzeniem prowadził Brighton. Pod jego wodzą Mewy zajęły 6. miejsce w tabeli w sezonie 2022/2023 – najwyższe w historii. Dzięki temu ówczesny klub Jakuba Modera po raz pierwszy od chwili założenia zakwalifikował się do europejskich pucharów. Włoch na Wyspach zasłynął nie tylko z ponadprzeciętnych rezultatów, ale również odważnego, wybitnie ofensywnego stylu gry.

De Zerbi na ratunek. Tottenham ma trzeciego trenera w tym roku

Teraz jednak De Zerbi, przynajmniej na krótką metę, musi postawić przede wszystkim na wynik, bo przed nim arcytrudne wyzwanie obarczone ryzykiem. Tottenham znajduje się na skraju upadku. Na siedem kolejek przed końcem sezonu, Spurs mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Wydawać by się mogło, że Koguty są zbyt dużym klubem, by realnie myśleć o degradacji do Championship, a jednak.

De Zerbi jest już drugim strażakiem Tottenhamu. Wcześniej w tej roli sprowadzono w lutym Igora Tudora, który zastąpił Thomasa Franka. Chorwat nie ugasił jednak pożaru, wprost przeciwnie, dolał tylko benzyny do ognia. Jego 43-dniowa kadencja zakończyła się kompromitującym bilansem jednego zwycięstwa, remisu i pięciu porażek w siedmiu meczach.

Reklama

Włoch zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Spurs w tym roku kalendarzowym nie wygrały ani razu w lidze. – Naszym priorytetem krótkoterminowym jest awans w tabeli Premier League i na tym będziemy w pełni skupieni aż do ostatniego gwizdka kończącego sezon. Nie mogę się doczekać wyjścia na boisko treningowe i rozpoczęcia pracy z zawodnikami, aby osiągnąć ten cel – zapowiedział.

W północnym Londynie mają nadzieję, że z De Zerbim na ławce uda się zachować byt w Premier League, ale również kontynuować współpracę długofalowo. – Roberto był naszym numerem jeden na letniej liście życzeń i bardzo cieszymy się, że możemy sprowadzić go już teraz. Jest jednym z najbardziej kreatywnych i nowocześnie myślących trenerów w światowym futbolu. Wnosi ze sobą ogromne doświadczenie z najwyższego poziomu, w tym z pracy w Premier League – stwierdził Johan Lange, dyrektor sportowy Tottenhamu.

Reklama

Poza wspomnianymi już wcześniej Olympique Marsylia i Brigthon, De Zerbi ma w swoim CV pracę w Szachtarze Donieck i Sassuolo. Na ławce Tottenhamu zadebiutuje 12 kwietnia przy okazji wyjazdowego meczu z Sunderlandem.

CZYTAJ WIĘCEJ O TOTTENHAMIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna