Niech sobie Nawałka robi, co chce…
Pierwsze powołania Adama Nawałki wyglądają trochę tak, jakby się facet najadł szaleju. Na przykład Marciniak – nasz znajomy zwykły mawiać, że takich piłkarzy w Chinach jest miliard. Kosznik – następny perspektywiczny inaczej (chociaż na ligę przyzwoity). No i Leszczyński, bramkarz z pierwszej ligi, podobno zdolny, ale chyba aktualnie nie w życiowej formie. Moglibyśmy tak wymieniać kolejne nazwiska i przy każdym z nich stawiać mniejszy lub większy znak zapytania. […]
redakcja
• 2 min czytania
0