Debiut Furmana na trzy z plusem. Niewiele brakowało, a zacząłby od gola
To mógł być debiut jak z bajki, kiedy w czwartej minucie Dominik Furman wbiegł w pole karne i sytuacyjną główką zamknął dośrodkowanie Martina Braithwait`a. Gdyby piłka trafiła kilka centymetrów w prawo, a nie odbiła się od słupka, mówilibyśmy o wejściu smoka. O debiucie jeszcze lepszym niż ten Kamila Grosickiego sprzed kilku dni. Co do samej akcji, to gdyby szukać analogii, podobną bramkę już kiedyś Furman zdobył – zeszłej wiosny z Polonią Warszawa. […]
redakcja
• 2 min czytania
2