Saganowski: Za mocno skupiamy się na negatywach

Maciej Piętak

27 marca 2026, 10:19 • 4 min czytania 4

Reklama
Saganowski: Za mocno skupiamy się na negatywach

Polska udanie rozpoczęła marcowe baraże mistrzostw świata. Podopieczni Jana Urbana pokonali na PGE Narodowym Albanię 2:1 i już we wtorek zmierzą się w Sztokholmie ze Szwecją. Czwartkowy mecz ocenił były reprezentant Polski Marek Saganowski.

Saganowski: Szymański był naszym najlepszym piłkarzem meczu

Jednym z gości programu na kanale Weszło TV był Marek Saganowski. Były napastnik zaczął wypowiedź od drobnego niepokoju, który pojawił się po pierwszych 45 minutach.

– Jak u każdego z nas przy takim wyniku do przerwy (0:1) pojawiły się małe wątpliwości. Aczkolwiek bardzo mocno wierzę w pracę trenera Urbana i ten zespół. Nie ulega wątpliwości, że nie tylko na papierze, ale też myślę, że ta druga połowa pokazała, że jest tam budowany niezły zespół – stwierdził.

Zgodził się także ze stwierdzeniem, że Sebastian Szymański był najjaśniejszą postacią reprezentacji Polski w czwartkowy wieczór.

Reklama

– Jak najbardziej Szymański był naszym najlepszym piłkarzem tego meczu. Nie tylko w ofensywie, ale i defensywie. Przede wszystkim w pierwszej połowie był najbardziej aktywnym zawodnikiem, bo grając na tej szóstce, ósemce, potrafił być pod polem karnym, a zaraz też odbierał piłkę przeciwnikowi, tak więc uważam, że był to bardzo dobry występ, bardzo dobra rola Szymańskiego. Z tym że myślałem, że Szymański zagra zamiast Rózgi na lewej stronie, a Slisz będzie defensywnym pomocnikiem, żeby zabezpieczać defensywę. W pierwszej połowie trochę mi brakowało powrotów ze strony Zielińskiego i uważałem, że dobrze byłoby mieć Slisza na szóstce, ale żeśmy się obronili i to jest najważniejsze – ocenił.

Saganowski: Za mocno skupiamy się na negatywach

Były reprezentant Polski otrzymał również pytanie o środkowego obrońcę Porto, który popełnił błąd przy bramce na 0:1.

Reklama

Jeśli chodzi o Bednarka, nie był to jego najlepszy występ, ale też musimy zwrócić uwagę na kilka takich sytuacji, gdzie przede wszystkim w powietrzu, ale też na dole zbierał dość ciężkie piłki. (…) Dzisiaj za mocno skupiamy się na negatywach. Druga połowa była już zdecydowanie lepsza. Cieszmy się z tego, że jesteśmy w dalszym ciągu w grze. Odbiór reprezentacji nie powinien zależeć wyłącznie od tego, co zagraliśmy w pierwszej połowie. Uważam, że mecz trwa 90 minut i wynik końcowy jest najważniejszy. Zdaję sobie sprawę, że możemy trochę narzekać, bo powinniśmy, ale od tego jest sztab, który musi wyciągnąć wnioski z tego meczu, bo spotkanie ze Szwecją będzie zdecydowanie trudniejsze – przyznał.

Odniósł się również do klubowego kolegi Bednarka, czyli Oskara Pietuszewskiego.

– Uważam, że wszedł tak jak w Porto – bez kompleksów, potrafił wygrać pojedynek na skrzydle. Uważam, że jeśli tak dalej będzie się rozwijał, będzie za moment jednym z kluczowych zawodników reprezentacji. Ale tak jak powiedziałem wcześniej, wejście na szczyt nie jest łatwe, ale nie jest też wielkim trudem – najciężej jest się utrzymać na szczycie – zaczął.

– Nie widziałbym Pietuszewskiego w pierwszym składzie na mecz ze Szwecją. Ja bym czekał właśnie na takie momenty, żeby wszedł na podmęczonych zawodników, żeby zrobił nam przewagę. Myślę, że Pietuszewski bardzo dobrze czuje się w trzeciej tercji, gdzie może wygrać pojedynek, może dośrodkować. Też zastanawiałem się, dlaczego wyszedł Rózga, ale się okazało, że nie zawiódł – nieźle zagrał. Więcej mówiliśmy o Rózdze niż o Kamińskim, który jest bardziej doświadczony. Jak patrzę na odbiór tego chłopaka i na walkę, nie dziwię się, że Jan Urban postawił na niego od pierwszej minuty – kontynuował.

Reklama

Saganowski radzi Pietuszewskiemu. „Trzeba mieć trochę pokory”

47-latek, który debiutował w kadrze w młodszym wieku niż Oskar Pietuszewski, udzielił także młodszemu koledze kilku rad.

– Zasugerowałbym mu pokorę, bo dzisiaj wszystko idzie bardzo dobrze, jeśli chodzi o Oskara. Jest na fali wznoszącej, a to oznacza, że przyjdzie taki moment, że będzie trochę ciężej. Może wypaść ze składu, z kadry meczowej Porto i tu trzeba pokazać charakter, trzeba walczyć o swoje, mocno trenować. Nie poddawać się na pierwszej przeszkodzie – stwierdził.

Niewątpliwie każdy z tych młodych zawodników, którzy osiągają szczyt, musi dostać trochę kłód pod nogi. Trzeba mieć trochę pokory, zaufać klubowi, trenerowi. Klub, w którym gra Pietuszewski, na pewno nie kupił go, by tu i teraz był wiodącym zawodnikiem, tylko kupił talent – zakończył.

Więcej wypowiedzi Marka Saganowskiego i naszych ekspertów możecie odsłuchać w poniższej transmisji:

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026