Sposobów na zareklamowanie meczów jest mnóstwo. Można opublikować piękną grafikę, wideo promocyjne albo pokazać film z gościem, który najpierw krzyczy, a potem je zupkę chińską. Klub z Bratysławy postawił jednak na coś zupełnie innego. FC Petrżalka opublikowała zdjęcie… klubowego pracownika.
Słowacki klub z nietypową reklamą meczu
W dniu wyjazdowego starcia z czerwoną latarnią drugiej ligi słowackiej, zespołem ze Starej Lubowni, na oficjalnym koncie instagramowym Petrżalki nie pojawił się kolejny plakat meczowy. Zamiast tego kibice ujrzeli… lustrzane selfie klubowego pracownika. Konkretniej: uśmiechniętego pana Timoteja z potarganą fryzurą.
– Nasz marketingowy mag szuka dziewczyny – napisano na zdjęciu.
Storka na Instagrame FC Petržalka pred zápasom proti Starej Ľubovni pic.twitter.com/PGhiRvLcZB
— Futbalové Zákulisie (@FutZakulisie) March 28, 2026
Żeby ułatwić sprawę potencjalnym kandydatkom, od razu oznaczono prywatne konto jegomościa. Drugoligowy klub zamienił się w piłkarskiego Tindera. Dopiero akapit niżej zreflektowano się, że w sumie to grają dzisiaj mecz, prosząc sympatyków o trzymanie kciuków (tak, palec to po słowacku kciuk).
Nie wiadomo (jeszcze), czy po tej akcji Timotej otrzymał setki wiadomości od dziewczyn, czy jedynie od botów bukmacherskich, ale na pewno mógł być zadowolony z samego meczu. Choć w pierwszej połowie spotkania piłkarze chyba zastanawiali się, czy ten pomysł na podryw zadziała, bo do przerwy goli nie było, w drugiej części nie mieli litości dla rywali ze Starej Lubowni. Zespół z Petrżalki (dzielnicy Bratysławy) wygrał ostatecznie aż 4:0. Dwie bramki zdobył Viktor Sliacky, a po golu dołożyli Christian Bacinsky oraz David Bordac.
Dzięki wygranej klub umocnił się na szóstym miejscu w tabeli z dorobkiem 33 punktów. To już siódmy mecz z rzędu bez porażki. Kibicom pozostaje zatem czekać na informację, czy nietypowa akcja okazała się równie skuteczna, co ofensywa zespołu.
Kiedyś Liga Mistrzów, dzisiaj druga liga słowacka i zabawa w Tindera
Warto też przypomnieć, że FC Petrżalka to nie jest przypadkowy, osiedlowy klubik, dla którego szczytem marzeń jest walka o awans do słowackiej ekstraklasy. Mowa o drugim najstarszym zespole na Słowacji i dwukrotnym mistrzu tego kraju. Ponadto w sezonie 2005/06 ekipa z Bratysławy sensacyjnie awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Po drodze rozbiła Celtic (5:0 w pierwszym meczu), a w samej grupie potrafiła zająć trzecie miejsce. Wyprzedziła m.in. zwycięzcę rozgrywek sprzed dwóch lat – FC Porto.
Kto by pomyślał, że dwie dekady po bojach w Champions League o drużynie znów będzie głośno, ale ze względu na… internetowe podboje miłosne pracownika klubu przed wyjazdem do Starej Lubowni.
W kolejnym spotkaniu FC Petrżalka zmierzy się przed własną publicznością z FK Pohroniem.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Kibice Tottenhamu nie chcą De Zerbiego. Powodem Greenwood
- Pjanić ostrzega Włochów: Zgotujemy wam piekło
- Pierwszy gol wschodzącej gwiazdy! Wszystko podziwiał Messi [WIDEO]
fot. FC Petrżalka / Instagram