Już we wtorek reprezentacja Polski zagra w Solnie ze Szwecją w finale baraży mistrzostw świata. Na przedmeczowej konferencji prasowej selekcjoner Jan Urban podzielił się swoimi przemyśleniami na temat rywala oraz powrotu Nicoli Zalewskiego.
Jan Urban: Szwecja rozegrała znakomite spotkanie z Ukrainą
Na początku polski trener otrzymał pytanie o serię meczów bez porażki oraz o to, jak ona wpływa na pewność siebie przed spotkaniem.
– Obyśmy przedłużyli tę serię do wtorku, natomiast nie myślimy o tym. Trener myśli o tym, żeby drużyna robiła progres. Ja na tym się skupiam. Wydaje mi się, że jako cały zespół poprzez te eliminacje byliśmy w różnych momentach i ten progres moim zdaniem jest zauważalny – powiedział.
Poruszono również wątek nowego szkoleniowca reprezentacji Szwecji – Grahama Pottera, który poprowadził kadrę dopiero w trzech meczach.
– Wiemy, że trener Potter w dwóch pierwszych spotkaniach sprawdził wszystkich zawodników w różnych ustawieniach. Z tych spotkań wybrał drużynę na mecz z Ukrainą i trafił, bo wygrał zdecydowanie. Na pewno nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami, bo wynik miał wpływ na grę drużyny Szwecji. W takich spotkaniach nie wie, jak zachowa się drużyna, gdy będzie przegrywała, bo takiej sytuacji z Ukrainą nie było. To jest zupełnie inne, wyjątkowe spotkanie, w którym jest wiele niewiadomych, ale nie ulega wątpliwości, że reprezentacja Szwecji rozegrała znakomite spotkanie z Ukrainą – przyznał.

Urban o Zalewskim: Nie możemy sobie pozwolić, żeby zawodnik o takich umiejętnościach nie grał
Dziennikarze zapytali również o to, jak nastawiona reprezentacja Szwecji wyjdzie na starcie z Biało-Czerwonymi.
– Nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie, bo musielibyśmy przeanalizować różne scenariusze. Bramka w szóstej minucie meczu z Ukrainą pozwoliła im na to, aby zaprosić Ukrainę na własną połowę, oddać inicjatywę i wykorzystywać swoje atuty. Jakie? Szybkość. (…) Każdy scenariusz może być inny. Wielu z nich oni także nie znają – w jaki sposób zachowają się, gdyby przegrywali, jak będą grać w ataku pozycyjnym. Jest wiele różnych rzeczy, których nie wiedzą, bo tych spotkań rozegrali niewiele z nowym trenerem – stwierdził.
We wtorek do dyspozycji trenera będzie wracający po zawieszeniu za żółte kartki Nicola Zalewski.
– Nie powiem, gdzie będzie grał, tu czy tam. Ale to nie jest tajemnica, że będzie grał. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby taki zawodnik, o takich umiejętnościach nie grał. Gdyby był dostępny, to z Albanią również by zagrał. Czy to jest as w rękawie? Oby nim był. I faktycznie ktoś, kto gra tak dużo spotkań i nagle ma więcej dni odpoczynku rzeczywiście powinien czuć się bardzo dobrze i być w dobrej dyspozycji. Również bardzo liczymy na Zalewskiego – rzekł.

Kto jest faworytem wtorkowego starcia?
Zapytany o to, komu daje większe szanse na zwycięstwo, Jan Urban wskazał na gospodarzy.
– Zawsze uważałem, że reprezentacja Szwecji na papierze to najsilniejsza reprezentacja i mówiłem to otwarcie. W meczu z Ukrainą to potwierdzili. (…) Tak, jak powiedziałem przed meczem z Albanią – w tej ścieżce każdy ma 25% szans. Uważam, że Albania też ma bardzo duży potencjał, natomiast ze względu na to, że graliśmy u siebie, to mówiłem, że my jesteśmy faworytem. Tutaj przede wszystkim z tego względu, że grają na własnym boisku, mogą mieć delikatną przewagę i przez to są faworytem. Natomiast jeśli chodzi o potencjał jednej i drugiej drużyny, uważam, że on jest bardzo, bardzo wyrównany – stwierdził.
Na koniec selekcjoner otrzymał pytanie o starcie dwóch napastników – Roberta Lewandowskiego oraz Viktora Gyokeresa. Jak zatrzymać dziewiątkę Arsenalu? Jan Urban ma plan.
– Niech strzelają tylko oni (Lewandowski i Gyokeres) w tym meczu i Robert o jedną bramkę więcej – zakończył z uśmiechem selekcjoner Polski.
CZYTAJ WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI NA WESZŁO:
- Różne style bycia. Lewandowski w Szwecji jak Ibrahimović w Polsce?
- Oskar Pietuszewski to pierwszy polski wonderkid
- Kiedyś Borussia, dziś Porto. Zagraniczne tercety w polskiej kadrze
Fot. Newspix