Oskar Pietuszewski był w pewnym momencie wpychany siłą przez kibiców i dziennikarzy do reprezentacji Polski, ale Jan Urban się nie ugiął i skrzydłowego nie powołał. Jak twierdzi: to była dobra decyzja.
W rozmowie na WeszłoTV selekcjoner stwierdził: – Wydaje mi się, że miałem rację, bo krzywda mu się nie stała, że nie był w pierwszej reprezentacji. Grał bardzo dobrze w klubie, młodzieżówce, wyjechał do odpowiedniej ligi, by stawiać pierwsze kroki poza granicami naszego kraju. Porto potrafi wprowadzać młodych chłopaków, promować ich i sprzedawać za duże pieniądze.
Urban został zapytany, czy jednak nie zrobił sobie pod górkę, nie powołując Pietuszewskiego, skoro wykartkował się Zalewski i młody skrzydłowy nie miał okazji okrzepnąć w kadrze: – Podejrzewam, że gdybyśmy powołali Pietuszewskiego, to byłyby głosy: „kurczę, to po co go biorą do kadry, żeby pograł 15 minut? Mógł sobie wystąpić w młodzieżówce”. A wyobraź sobie, że zabieram go i młodzieżówka przegrywa z Włochami na przykład. No to wszystko na Urbana, robi pod górkę na sto procent!
A czy Pietuszewski mógłby liczyć na powołanie teraz? Urban mówi: – Może tak być, jak będzie w formie i będzie grał, a my będziemy mieli problemy na tej pozycji. Natomiast proszę zauważyć, że w Porto nie gra od razu wszystkiego, tylko wprowadzają go bardzo umiejętnie i spokojnie. Wydaje mi się, że tak to powinno się odbywać.
Cały wywiad zobaczycie tutaj:
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
Fot. Newspix