Jagiellonia ma to, co chciała. Lech musi awansować [KOMENTARZ]

Przemysław Michalak

16 stycznia 2026, 14:54 • 3 min czytania 10

Od początku było wiadomo, że losowanie play-offów Ligi Konferencji okaże się dla naszych klubów co najmniej niezłe. Lech Poznań nie mógł trafić na przeciwnika, w którym nie będzie faworytem, ale wydaje się, że i tak przypadł mu w udziale nieco mniej wymagający wariant. Jagiellonia Białystok z kolei znów będzie mogła pokazać, że potrafi stoczyć wyrównany bój z przedstawicielem ligi top5.

Jagiellonia ma to, co chciała. Lech musi awansować [KOMENTARZ]
Reklama

Na Lecha czekała Shkendija Tetowo lub KuPS. Z obiema drużynami Jaga rywalizowała jesienią. W Macedonii rzutem na taśmę wywalczyła remis, mistrza Finlandii skromnie pokonała przed własną publicznością. Przez większość czasu miała wtedy kontrolę nad wydarzeniami, dopiero w końcówce niepotrzebnie się cofnęła i dała gościom cień nadziei, że mogą zremisować.

Jagiellonia zagra z Fiorentiną, Lech z KuPS. Komentarz do losowania

KuPS to jedna z największych sensacji jesieni w Lidze Konferencji. Finowie wygrali tylko jeden mecz (ze Slovanem Bratysława), ale oprócz tego aż czterokrotnie remisowali. Decydujące 2:2 na stadionie Crystal Palace przejdzie do historii klubu.

Reklama

Tradycyjnie jednak u ekip z lig wiosna-jesień na przełomie roku dochodzi do dużych zmian kadrowych. KuPS, z którym zmierzy się Lech, to będzie już zupełnie inna drużyna niż ta, która przyjechała do Białegostoku. Już teraz odeszło czterech kluczowych zawodników: Piotr Parzyszek, Jaakko Oksanen (do Kairatów Ałmaty), Doni Arifi (do Greuther Fuerth) i Ibrahim Cisse.

Mniejszą stratą, choć także zaburzającą dotychczasowy kształt kadry, są rozstania z Paulo Ricardo (cztery mecze w fazie ligowej LK), Pa Konate (dwa spotkania), Agonem Sadiku (cztery występy) i znanym z polskich boisk Pauliusem Golubickasem (trzy mecze).

W ich miejsce na razie przyszło dwóch piłkarzy z SJK Seinajoki – w tym bramkarz, gdzie akurat zmiany nie zaszły – młody obrońca Karl Ward z trzeciej ligi szwedzkiej i Niilo Kujasalo z IFK Mariehamn. Na tu i teraz to ewidentnie mniejsza jakość. Do 19 lutego jeszcze sporo może się zmienić, ale nie będzie to zgrany zespół, mimo że przed starciem z Lechem KuPS czeka kilka spotkań w krajowym pucharze.

Krótko mówiąc, Kolejorz nie ma prawa wywrócić się na tej przeszkodzie, zwłaszcza że chodzi o dwumecz.

Timothy Ouma w barwach Lecha Poznań

Chcieliście Włochów, to macie

Jagiellonia mogła dostać HNK Rijeka lub Fiorentinę. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski od początku mówił, że wolałby zmierzyć się z Włochami.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że Fiorentina jest mocniejsza, ale po to tu się znaleźliśmy, żeby grać z najlepszymi, uczyć się od najlepszych. Fiorentina to jest jednak inna półka i bardzo, bardzo chciałbym z nimi rywalizować – przyznawał na gorąco przed kamerami Polsatu Sport. Jego życzenie zostało spełnione.

Viola to niewdzięczny rywal dla polskich klubów. Zdarzały się im nad nią pojedyncze zwycięstwa, ale finalnie zawsze lepsi byli Włosi. Okazja na przełamanie jest wyjątkowa, bo klub ze Stadio Artemio Franchi ma potężne problemy w Serie A. Po piętnastu kolejkach pozostawał jeszcze bez zwycięstwa (sześć remisów, dziewięć porażek). Ostatnio sytuacja trochę się poprawiła. Fiorentina rozbiła Udinese 5:1 i skromnie pokonała Cremonese, do tego zremisowała z Milanem i Lazio, ulegając w międzyczasie jedynie Parmie. Mimo to nadal znajduje się w strefie spadkowej.

Nietrudno więc się domyślić, że krajowe podwórko jest teraz priorytetem dla Paolo Vanoliego i jego sztabu. Jagiellonia może to wykorzystać, zwłaszcza że nabrała już doświadczenia w konfrontacjach z rywalami tej klasy. W poprzednim sezonie nieźle wypadła w meczach z Betisem, a w tym potrafiła zremisować ze Strasbourgiem. Z Rayo Vallecano długo rozgrywała jedno z lepszych spotkań w rundzie jesiennej i przegrała bardzo pechowo.

A jeśli uda się przejść Włochów (oni nadal się wyraźnym faworytem, żeby było jasne), w 1/8 finału możemy być świadkami polskiej pary w europejskich pucharach, bo wówczas Jaga trafi na Raków Częstochowa lub RC Strasbourg. To dopiero byłoby wydarzenie! Przed nami (oby) ekscytująca wiosna.

CZYTAJ WIĘCEJ PO LOSOWANIU:

Fot. Newspix

10 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Anglia

Oliwier Zych: „Raków to wyzwanie, którego potrzebowałem” [WYWIAD]

Wojciech Piela
11
Oliwier Zych: „Raków to wyzwanie, którego potrzebowałem” [WYWIAD]
Reklama
Reklama