Manchester City przygotowuje się do rewanżu z Realem Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pep Guardiola i spółka stoją przed trudnym zadaniem, bo w pierwszym meczu na Santiago Bernabeu przegrali aż 0:3 i są jedną nogą za burtą. Trener The Citizens przekonuje jednak, że nie zamierza szokować Królewskich rozwiązaniami taktycznymi. Co więcej, dał swoim piłkarzom wolne, odwołując przedmeczowy trening.
Zazwyczaj, gdy przegrywasz pierwszy mecz w fazie pucharowej Ligi Mistrzów 0:3, a twoim przeciwnikiem jest Real Madryt, w klubowych gabinetach zaczyna się nerwowe przeglądanie ofert lotów pielgrzymkowych do Lourdes albo przynajmniej całonocne sesje wideo, po których analitycy dostają oczopląsu. Ale nie w Manchesterze. A przynajmniej nie u Pepa Guardioli, który uznał, że najlepszym sposobem na odrobienie trzech bramek straty do Królewskich jest… wysłanie Erlinga Haalanda i spółki na kanapę przed telewizor.
Guardiola dał swoim piłkarzom wolne i odwołał przedmeczowy trening na Etihad Stadium. Zresztą nic dziwnego, bo The Citizens w ostatnim tygodniu rozegrali dwa mecze na wyjeździe – najpierw w środę w Madrycie, a w sobotę rywalizowali z West Hamem w Premier League. Tym samym na przygotowanie do rewanżu z Realem mieli mniej niż 72 godziny.
Manchester City – Real Madryt. Guardiola daje wolne piłkarzom, ale nie zamierza odpuszczać
– Byliśmy w Madrycie, podróżowaliśmy o późnych porach, nie mogliśmy spać. Przylecieliśmy wczoraj do Manchesteru, a dziś musimy odpocząć. Nie ma czasu na trening. Wolę, żeby zawodnicy zostali w domu – tłumaczył swoją decyzję Gaurdiola, który dodał jednocześnie, że zespół odbędzie krótką jednostkę treningową w dniu meczowym.
To zresztą nie pierwszy raz, gdy hiszpański trener postawił na regenerację kosztem ćwiczeń. Tak było chociażby przy okazji listopadowego meczu z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów. Wówczas Pep również odwołał trening na dzień przed spotkaniem i… nie zawiódł się efektami. Jego podopieczni pokonali BVB aż 4:1. Teraz liczy, że podobny manewr sprawdzi się ponownie.
Guardiola przyznał, że w rewanżu nie zamierza szokować Królewskich rozwiązaniami taktycznymi. – Nie myślę o tym, żeby zaskoczyć Real. Chodzi o piłkarzy. W pierwszym meczu zagraliśmy czwórką czy piątką napastników i nie strzeliliśmy gola… a czasem, gdy grasz dwoma fałszywymi dziewiątkami, udaje się trafić. Musimy rozegrać mecz idealny przez pełne 90 minut. Trzeba starać się nie poddawać. Wiemy, że potrafimy stwarzać okazje, ale musimy być zabójczo skuteczni – zdradził.
W pierwszym meczu zabójczo skuteczny był za to Fede Valverde, który jeszcze w pierwszej połowie zdobył hat-tricka, ustalając wynik spotkania. Zdaniem Guardioli, to właśnie umiejętność wykorzystywania sytuacji będzie kluczowa w kontekście odrobienia strat.
– Musimy strzelać gole. To nie jest łatwe, bo Real Madryt ma ku temu predyspozycje. Wiem, że będziemy mieli szanse, może się mylę i nie uda nam się ich wykorzystać, ale z mojego doświadczenia wiem, że jesteśmy gotowi – dodał.
– Nie ma co wiele mówić, to finał. Musimy zagrać perfekcyjny mecz, żeby odwrócić losy meczu… wszyscy jesteśmy już dorośli – zakończył.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Decyzja Komisji Ligi ws. Śląska Wrocław. Potężna kara finansowa
- Urban: Argument przeciwko Oskarowi? Zalewski, Kamiński, Szymański
- W czapkę od Lechii i Piasta. Czy to już kryzys Jagiellonii Białystok?
Fot. Newspix