Przywykliśmy już do tego, że pomysły szefa FIFA są, jakby to ładnie ująć, jedyne w swoim rodzaju. Ten mógłby jednak pomóc w rozwiązywaniu niektórych sporów. Gianni Infantino szukając sposobu na łatwiejsze rozwiązywanie boiskowych sporów chciałby zabronić piłkarzom zasłaniania ust.
Nie, nie chodzi o ogólny zakaz. Viktor Gyokeres i jego cieszynka mogą spać spokojnie. Szef FIFA zwraca uwagę na sytuacje sporne, w których piłkarze ewidentnie ze sobą rozmawiają. – Jeśli piłkarz zasłanie usta i coś mówi, a to powoduje widoczne konsekwencje, to takie zachowanie musi prowadzić do jego wykluczenia z gry – powiedział Infantino w rozmowie ze Sky News.
FIFA President Gianni Infantino has told Sky News that footballers who cover their mouths in confrontations with rivals should be sent off on the presumption they are being offensive.
🔗 https://t.co/i70Raj9Gpe pic.twitter.com/9GX9629H0e
— Sky News (@SkyNews) March 1, 2026
Gianni Infantino chce rewolucji. Może sypnąć czerwonymi kartkami
– Musimy założyć, że taki piłkarz powiedział coś, czego nie powinien mówić – stwierdził działacz. Jego pomysł to oczywiście odpowiedź na ostatnie wydarzenia z udziałem Viniciusa, który oskarżył gracza Benfiki – Gianlukę Prestianniego – o nazwanie go „małpą”. W tej sprawie oczywiście trudno ustalić fakty. Także dlatego, że piłkarze zasłaniali usta w rozmowie między sobą i nie da się z nich niczego wyczytać.
Zgodnie z propozycją Infantino w przyszłości mogą być za takie zachowanie ukarani. Sieć obiegła już zresztą stopklatka, na której widać jak usta zasłania również mówiący do Prestianniego Vinicius. Czyli teoretycznie zawodnik poszkodowany w całym zajściu – choć i on został oskarżony przez rywala o nazwanie go… „karłem”.
Myślicie, że nowa reguła wymyślona przez szefa FIFA rozwiąże problem? Czy jednak doprowadzi do kilku absurdalnych wykluczeń?
CZYTAJ WIĘCEJ O CAŁEJ SPRAWIE NA WESZŁO:
- Piłkarz Benfiki się broni. Sugeruje, jak miał go nazwać Vinicius
- Courtois stanął murem za Viniciusem. Uderzył w Mourinho
- Mbappe o Prestiannim: Nazwał Viniego małpą pięć razy. Sam widziałem
Fot. Newspix