Infantino ma pomysł. Chodzi o czerwone kartki za… zasłanianie ust

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

01 marca 2026, 22:48 • 2 min czytania 4

Infantino ma pomysł. Chodzi o czerwone kartki za… zasłanianie ust

Przywykliśmy już do tego, że pomysły szefa FIFA są, jakby to ładnie ująć, jedyne w swoim rodzaju. Ten mógłby jednak pomóc w rozwiązywaniu niektórych sporów. Gianni Infantino szukając sposobu na łatwiejsze rozwiązywanie boiskowych sporów chciałby zabronić piłkarzom zasłaniania ust.

Reklama

Nie, nie chodzi o ogólny zakaz. Viktor Gyokeres i jego cieszynka mogą spać spokojnie. Szef FIFA zwraca uwagę na sytuacje sporne, w których piłkarze ewidentnie ze sobą rozmawiają. – Jeśli piłkarz zasłanie usta i coś mówi, a to powoduje widoczne konsekwencje, to takie zachowanie musi prowadzić do jego wykluczenia z gry – powiedział Infantino w rozmowie ze Sky News.

Reklama

Gianni Infantino chce rewolucji. Może sypnąć czerwonymi kartkami

Musimy założyć, że taki piłkarz powiedział coś, czego nie powinien mówić – stwierdził działacz. Jego pomysł to oczywiście odpowiedź na ostatnie wydarzenia z udziałem Viniciusa, który oskarżył gracza Benfiki – Gianlukę Prestianniego – o nazwanie go „małpą”. W tej sprawie oczywiście trudno ustalić fakty. Także dlatego, że piłkarze zasłaniali usta w rozmowie między sobą i nie da się z nich niczego wyczytać.

Zgodnie z propozycją Infantino w przyszłości mogą być za takie zachowanie ukarani. Sieć obiegła już zresztą stopklatka, na której widać jak usta zasłania również mówiący do Prestianniego Vinicius. Czyli teoretycznie zawodnik poszkodowany w całym zajściu – choć i on został oskarżony przez rywala o nazwanie go… „karłem”.

Myślicie, że nowa reguła wymyślona przez szefa FIFA rozwiąże problem? Czy jednak doprowadzi do kilku absurdalnych wykluczeń?

CZYTAJ WIĘCEJ O CAŁEJ SPRAWIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Media: Śledź odchodzi z akademii Legii. Jest następca

Jan Broda
2
Media: Śledź odchodzi z akademii Legii. Jest następca
Reklama

La Liga

Reklama
Reklama