Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Jan Broda

Autor:Jan Broda

02 marca 2026, 23:24 • 3 min czytania 31

Reklama
Getafe uciszyło Bernabeu! Kolejna kompromitacja Realu

Koszmar Realu Madryt w La Liga trwa. Tydzień temu Królewscy przegrali z Osasuną, co kosztowało ich utratę pierwszego miejsca w tabeli na rzecz Barcelony. Tydzień później Arbeloa i spółka znowu się skompromitowali, tym razem z Getafe, a strata do fotela lidera powiększyła się już do czterech punktów. Mistrzostwo Hiszpanii oddala się, a jakby tego było mało, ekipę z Santiago Bernabeu lada moment czeka dwumecz z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. 

Real przystępował do meczu z Getafe w mocno okrojonym składzie. W kadrze Królewskich zabrakło kontuzjowanych Militao, Asencio, Ceballosa, Bellinghama, Camavingi i Mbappe. W efekcie do wyjściowej jedenastki wskoczył m.in. 18-letni Thiago Pitarch. Choć lista nieobecnych po stronie gospodarzy była długa, nie mogło to stanowić usprawiedliwienia w kontekście rywalizacji z ekipą drwali Bordalasa.

Przebieg boiskowych wydarzeń na Bernabeu można było przewidzieć na długo przed pierwszym gwizdkiem. Getafe, znane z siermiężnego stylu, ustawiło się w niskiej obronie na własnej połowie i skupiło się na tym, co potrafi robić najlepiej. Mordować futbol na swoją korzyść.

Reklama

Real – Getafe, czyli w to mi graj

Głęboka defensywa, wybijanie piłki, częste przerywanie gry, mnóstwo fauli – to wszystko znak firmowy Bordalasa i spółki. No i, oczywiście, gra z kontry. I to właśnie jeden z tych nielicznych kontrataków Martin Satriano uświetnił strzałem życia. Urugwajczyk po prostu nie mógł lepiej uderzyć, uciszając przy tym skonsternowaną publiczność na Bernabeu, które wprawdzie przywykła do pięknych goli, ale raczej ze strony swoich ulubieńców. Zresztą, zobaczcie sami.

Reklama

Real z kolei walił głową w mur. Królewscy nie mieli problemu ze stworzeniem sobie sytuacji podbramkowych, lecz szwankowało wykończenie. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że przede wszystkim czyste konto to zasługa Davida Sorii, bohatera Getafe i MVP spotkania. Hiszpan wyczyniał w bramce cuda, zatrzymując Viniciusa w sytuacji sam na sam czy Rodrygo po uderzeniu głową z bliskiej odległości.

Doskonałą sytuację po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zmarnował też Rudiger. Inna sprawa, że Niemiec powinien wylecieć z boiska jeszcze w pierwszej połowie za brutalne potraktowanie Diego Rico. Hiszpańscy sędziowie, tym razem pod przewodnictwem Alejandro Muniza Ruiza, ponownie stanęli na wysokości zadania, nie wlepiając nawet żółtej kartki. Bo, w sumie, to dlaczego nie?

Reklama

Kartki posypały się dopiero pod koniec spotkania, gdy w doliczonym czasie gry z boiska z czerwoną kartką zostali wyrzuceni kolejno Franco Mastantuono (za niesportowe zachowanie) i Adrian Liso (za drugą żółtą). Łącznie arbiter aż jedenaście razy w całym meczu sięgał po kartonik. Frustracja po stronie Realu rosła z każdą minutą. Królewscy, zamiast skupiać się na aspektach czysto piłkarskich, dali się wciągnąć w brudną grę Getafe, na co tylko czekali bojowo nastawieni goście.

Efekt? Los Azulones utrzymali jednobramkowe prowadzenie i wywieźli z Bernabeu komplet punktów. To pierwszy taki przypadek od… 18 lat.

Reklama

Real Madryt – Getafe 0:1 (0:1)

  • 0:1 Satriano 39′

CZYTAJ WIĘCEJ O LA LIGA NA WESZŁO:

Fot. Newspix

31 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

La Liga

Real bez Mbappe na dwumecz z City? Francuz walczy z czasem

Jan Broda
2
Real bez Mbappe na dwumecz z City? Francuz walczy z czasem
La Liga

Infantino ma pomysł. Chodzi o czerwone kartki za… zasłanianie ust

Antoni Figlewicz
10
Infantino ma pomysł. Chodzi o czerwone kartki za… zasłanianie ust