Wyglada na to, że okres bezrobocia Goncalo Feio może nie potrwać długo. Po tym jak odszedł z Radomiaka, jest głównym kandydatem do objęcia posady trenera w jednym z klubów portugalskiej ekstraklasy. Co ciekawe, jeśli to się wydarzy, to byłoby to dla niego pierwsze zetknięcie się z pracą w rodzimym futbolu. Poza Polską do tej pory doświadczenie zbierał tylko w Grecji oraz we Francji.
Jak przekazał portugalski portal Maisfutebol, Goncalo Feio jest bardzo blisko przenosin do Tondeli, broniącej się przed spadkiem z portugalskiej najwyższej klasy rozgrywkowej. Źródło donosi wręcz, że były trener Legii czy Radomiaka jest głównym faworytem do zastąpienia na stanowisku Cristiano Bacciego, którego kadencja okazała się kompletnym nieporozumieniem. Co ciekawe, do portugalskich mediów dotarła informacja o niedawnym incydencie z udziałem 36-letniego szkoleniowca.
– Gonçalo Feio pozostaje bez pracy od początku miesiąca, kiedy rozwiązał kontrakt z Radomiakiem Radom. Było to następstwem incydentu, w którym padł ofiarą napaści ze strony radnego miejskiego w Radomiu. Feio został zaatakowany przez związanego ze skrajnie prawicową partią radnego, który odpowiada za stadion miejski, na którym gra Radomiak. Do zdarzenia doszło po tym, jak trener skrytykował stan murawy po przegranym u siebie meczu z GKS Katowice – tak całe zajście zostało opisane przez portal z Portugalii.
Lokalny polityk zaatakował trenera. Feio uderzony przez radnego!
Goncalo Feio głównym kandydatem do pracy w portugalskim klubie. Mówi się o jego sukcesach
W opisie postaci Goncalo Feio czytamy przede wszystkim o jego sukcesach. Przypominane jest, że podczas pracy w Legii wygrał Puchar Polski oraz dotarł do ćwierćfinału Ligi Konferencji, w którym zdołał w spotkaniu wyjazdowym pokonać Chelsea. Nie ma nawet słowa choćby o jego kompletnie nieudanej przygodzie we Francji. Przypomnijmy, skończyła się ona zanim na dobre się zaczęła. Pożegnał się z pracą w Dunkierce jeszcze przed pierwszym spotkaniem o punkty.
36-latek miałby za zadanie utrzymać Tondelę w gronie najlepszych drużyn w kraju. W 26 meczach zgromadziła ona 20 punktów i plasuje się na przedostatnim miejscu w tabeli. Do szesnastego Nacionalu traci dwa oczka, a do piętnastej Casa Pii cztery. Dodajmy jednak, że potencjalny nowy zespół Feio rozegrał o jedno spotkanie mniej. Z portugalskiej ekstraklasy spadają dwie najsłabsze drużyny, a trzecia o utrzymanie powalczy w barażu.
Debiut byłego szkoleniowca Motoru Lublin miałby miejsce już trzeciego kwietnia z Vitorią Guimaraes. Z kolei dwa tygodnie później na Estadio do Dragao zmierzyłby się z polskim trio z Porto.
Na stanowisku zastąpiłby Cristiano Bacciego, który na piętnaście ligowych spotkań wygrał zaledwie trzy. Dla Feio byłoby to pierwsze doświadczenie w ojczyźnie. Do tej pory poza Polską pracował we wspomnianej Dunkierce oraz kilka lat wcześniej był asystentem Kiko Ramireza w jednym z klubów w Grecji.
Czytaj więcej na Weszło:
- Uwaga, nie regulujcie odbiorników. Rajović strzelił hat-tricka!
- Krajewski: Nieznajomość ligi mogła przeszkodzić Joviceviciowi
- Nie, Maksym Chłań nie zagra w reprezentacji Polski