Trener przejechał się po Moracie. „Nie możesz zrozumieć, zmień sport”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 lutego 2026, 22:27 • 3 min czytania 1

Trener przejechał się po Moracie. „Nie możesz zrozumieć, zmień sport”

Alvaro Morata w idiotyczny sposób przedwcześnie zakończył występ z Fiorentiną. Dał się sprowokować rywalowi, a konsekwencją była druga żółta kartka. Pierwszą obejrzał raptem minutę wcześniej. Po meczu zły na swojego gracza, a dawniej boiskowego partnera, był trener Como, Cesc Fabregas.

Reklama

Idiotyczna czerwona kartka Moraty

Pod koniec stycznia wypożyczony na początku tego sezonu Alvaro Morata strzelił swojego jedynego jak dotąd gola dla Como. We Florencji przypieczętował pierwszy od 40 lat awans Larianiach do półfinału Coppa Italia. Bramkę na 3:1 zdobył raptem pięć minut po wejściu na plac gry. Kilkanaście dni później ponownie zaliczył wejście smoka w starciu z Fiorentiną, ale tym razem w negatywnym tego określenia znaczeniu. W 57. minucie wszedł na boisko, ale końcowego gwizdka nie doczekał, bowiem pół godziny później arbiter po raz drugi go napomniał.

Obie żółte kartki Morata obejrzał na przestrzeni minuty. Zaledwie minutę po ukaraniu za pretensje wobec sędziego dał się sprowokować Luce Ranieriemu. Kiedy piłka zbliżała się do pola karnego Como, stoper Fiorentiny w środku pola zaczepił Hiszpana delikatnym potraktowaniem z bara. Morata padł na murawę niczym rażony piorunem, po czym wstał i przystawił swoje czoło do czoła rywala. Trzeba przyznać, że Ranieri również sporo dołożył od siebie, ale mistrz Europy z 2024 roku dał sędziemu powód do wyciągnięcia kartonika.

Reklama

Fabregas wściekły na rodaka

Po meczu, który Como przegrało przed własną publicznością 1:2 (Morata wszedł na plac gry przy stanie 0:2), szkoleniowiec Larianich, Cesc Fabregas, dosadnie skomentował czerwoną kartkę swojego rodaka: – Prowokacja jest częścią piłki nożnej. Ci, którzy nie mogą tego zrozumieć, powinni uprawiać inny sport. Oczekuję znacznie więcej od tak doświadczonego zawodnika jak on. Nie możemy szukać wymówek i nie możemy też pozwolić na to, by to, co inni robią na boisku, miało na nas wpływ. 

Wykluczenie w końcówce spotkania z Fiorentiną oznacza, że Morata nie zagra na wyjeździe przeciwko Milanowi, z którego jest wypożyczony. Małe derby Lombardii zostały przesunięte o dziesięć dni ze względu na ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich, która odbyła się na San Siro. Do meczu z Fiorentiną Milan był jedyną drużyną, która w tym sezonie zdołała wygrać na terenie Como. W połowie stycznia Rossoneri wygrali tam 3:1. Także wtedy Morata nie zagrał z Milanem, ale powodem była kontuzja mięśniowa uda. Stracił zresztą przez nią blisko dwa miesiące.

W barwach Como mistrz Europy z 2024 roku zaliczył raptem 777 minut. Tylko 8 z 18 meczów rozegrał w podstawowym składzie, ale ostatni raz znalazł się w nim pod koniec listopada. Poza jednym golem w Pucharze Włoch w koszulce Laraniach zaliczył jeszcze jedną asystę w Serie A. Umowa 33-latka z Milanem, z którego wypożyczano go już dwukrotnie (wcześniej do Galatasaray) obowiązuje aż do czerwca 2028 roku.

CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama