Dudek, Piszczek, Błaszczykowski. Polacy zagrali w meczu legend

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

28 marca 2026, 21:55 • 2 min czytania 1

Reklama
Dudek, Piszczek, Błaszczykowski. Polacy zagrali w meczu legend

Od kilkunastu lat Liverpool regularnie organizuje mecze charytatywne na rzecz LFC Foundation. Legendy The Reds często mierzą się w nich z ekipą Borussii Dortmund. W tym roku w spotkaniu wystąpiło trzech Polaków: Jerzy Dudek, Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski.

Juergen Klopp na ławce, na boisku Steven Gerrard, Jerzy Dudek, Martin Skrtel, Sami Hyypia, Dirk Kuyt i wielu innych. Spotkanie tych zawodników z legendami Borussii Dortmund przyciągnęło na Anfield tłumy. Na trybunach zasiadło ponad 60 tysięcy kibiców, w tym sporo fanów BVB.

Juergen Klopp z życzeniami dla… Kamila Stocha

Liverpool – Borussia Dortmund. Starcie legend na remis

Na szczęście Jerzego Dudka, który zagrał w pierwszym składzie i zszedł po 22 minutach, w pierwszej połowie zagrożenie stwarzał głównie Liverpool. The Reds wyszli na prowadzenie już w szóstej minucie, kiedy Ryan Babel posłał świetną piłkę za linię obrony do Thiago Alcantary. Hiszpan dogonił podanie i na wślizgu pokonał Romana Weidenfellera. Thiago został później wybrany zawodnikiem meczu i nic w tym dziwnego. Było widać znaczącą różnicę w jego przygotowaniu fizycznym w porównaniu z jego kilkoma kolegami. Zrobiło to ogromną różnicę.

Reklama

W 20. minucie spotkanie zostało na moment przerwane, by uczcić pamięć zmarłych w wypadku samochodowym Diogo Joty i Andre Silvy.

Ozdobą meczu był gol na 2:0. W 39. minucie torpedę na bramkę Borussii posłał Jay Spearing. 37-letni zawodnik wystąpił w tym sezonie w dwóch meczach rezerw Liverpoolu w EFL Trophy. W przeszłości rozegrał w pierwszej drużynie 55 spotkań i ani razu nie był w stanie wpisać się na listę strzelców. Tym razem piłka po jego atomowym strzale wylądowała tuż pod poprzeczką.

Reklama

Po zmianie stron role się odwróciły i w 63. minucie sytuację sam na sam z Pepe Reiną wykorzystał Mohamed Zidan, który strzelił w Bundeslidze 47 goli. W końcówce o swoim wzroście przypomniał za to legendarny Jan Koller, który wykorzystał dośrodkowanie Moritza Leitnera i doprowadził do wyrównania.

Chwilę później piękne czasy mogli przypomnieć sobie polscy kibice, kiedy blisko zdobycia bramki był Łukasz Piszczek. Były prawy obrońca dostał wówczas podanie od Jakuba Błaszczykowskiego, ale minimalnie chybił i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

Reklama
1 komentarz
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna