Na 23 meczach zakończyła się seria Wolverhampton bez wygranej w Premier League. Wpisało się w to aż 19 porażek. Poza ligą Wilki zdołały odnieść tylko dwa zwycięstwa w Pucharze Ligi, w tym jedno nad West Hamem. To zresztą w starciu Młotami nastąpiło przełamanie w Premier League. I to dość konkretne.
Koszmarna seria Wolverhampton
Aż trudno uwierzyć, że to Wolverhampton miało – uwaga – drugą najdłuższą serię wygranych w Premier League w 2025 roku. Od połowy marca do końcówki kwietnia Wilki wygrały sześć ligowych meczów z rzędu. Lepszą passę miała tylko Aston Villa – osiem wygranych od listopada do końcówki grudnia. Serię Wolves domowym zwycięstwem 1:0 na początku maja zakończył Manchester City. Porażka na Etihad Stadium przechyliła wajchę w drugą stronę. Był to pierwszy z 23 ligowych meczów z rzędu, którego Wolverhampton nie zdołało wygrać.
Poprzedni sezon Premier League Wilki kończyły punktem w czterech meczach. Z kolei na półmetku bieżących rozgrywek, po 19 meczach, miały na koncie aż 16 porażek i tylko trzy punkty. Wszystkie Wolves wywalczyło za sprawą remisów 1:1, a dwa z nich zanotowało na terenie Tottenhamu i Manchesteru United. Odniesiony kilka dni temu remis na Old Trafford uchronił zresztą ich od wyrównania niechlubnego rekordu Ipswich sprzed 31 lat. Ci w 1994 roku przegrali 26 meczów Premier League, Wilki w 2025 roku 25.
19 – Wolves are only the second side in top-flight history to go 19 matches from the start of a season without winning, along with Bolton in 1902-03. Level. pic.twitter.com/SkhAlhaFYW
— OptaJoe (@OptaJoe) December 30, 2025
Znów przełamali się z West Hamem
W czasie fatalnej ligowej serii Wolverhampton zdołało odnieść dwa domowe zwycięstwa w Pucharze Ligi, z czego jedno nad West Hamem. Po czterech miesiącach drużyny te spotkały się ze sobą pierwszy raz w tym sezonie Premier League. Zespół ze wschodniego Londynu ponownie na Molineux Stadium poległ. Młoty znów dały sobie wbić trzy bramki, ale teraz nie zdobyły ani jednej. Tym samym dopiero w 20. kolejce rywale mogli świętować pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie.
Wilki wygrały 3:0, a wszystkie gole strzeliły jeszcze przed przerwą, będąc zespołem zdecydowanie lepszym i dominującym. To też potwierdzenie dobrej formy, bo i na Old Trafford ostatnio mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie kapitalna podwójna interwencja Senne Lamensa.
Tym razem w 4. minucie po golu Jhona Ariasa Wolves cieszyło się z pierwszego prowadzenia od trzech miesięcy. Z kolei po bramce Hee-Chan Hwanga z rzutu karnego pierwszy raz od ponad ośmiu miesięcy prowadziło w lidze dwoma trafieniami. Dziesięć minut po golu reprezentanta Korei Południowej rezultat tej rywalizacji ustalił ledwie 18-letni Matheus Mane. Była to jego debiutancka bramka w Premier League. Po przerwie gospodarze nie musieli drżeć o wynik. Także w drugiej połowie West Ham nie zdołał oddać choćby jednego celnego uderzenia. Nie istniał.
Nowy rok, nowe Wolves! 😱
Ostatnia drużyna w tabeli prowadzi do przerwy 3:0 z West Hamem! 💪
📺 Oglądaj: https://t.co/1wptvdwN5f pic.twitter.com/wgYKmVGSj8
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 3, 2026
Dla Nuno Espirito Santo powrót na stare śmieci okazał się totalną klapą. Jego zespół zaliczył już dziewiąty z rzędu mecz bez wygranej i ma szczęście, że kilka godzin wcześniej zajmujące ostatnie miejsce nad strefą spadkową Nottingham przegrało na Villa Park. Dzięki temu Młoty wciąż do bezpiecznej strefy tracą tylko cztery punkty, a następny mecz rozegrają właśnie z Forest. Wilki zaś w 21. kolejce Premier League zagrają na wyjeździe z Evertonem. Przerwać serię bez wygranej się udało, to teraz czas przebić niechlubne 11 punktów Derby sprzed 18 lat.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Sterling na wylocie z Chelsea. Dwa londyńskie kluby w grze
- Guardiola ostro na konferencji. „Wiem, że jesteście mną znudzeni”
- „Oddajcie nam pieniądze”. Kibice Tottenhamu rozczarowani meczem [WIDEO]
- Media: Trener pucharowego rywala Jagi faworytem do przejęcia Chelsea
fot. Newspix