Port Vale to największa sensacja tej edycji Pucharu Anglii. Spadający do League Two zespół dotarł aż do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Chelsea i to na Stamford Bridge. Piękną przygodę The Valiants rozpoczęli jeszcze z innym trenerem. Pod koniec grudnia stracił on pracę. Teraz postanowił sprzedać personalizowane ubrania, które nosił podczas pracy w klubie.
Kopciuszek w ćwierćfinale FA Cup
Dopiero drugi raz w swojej historii Port Vale znalazło się w najlepszej ósemce Pucharu Anglii. Wcześniej The Valiants tak daleko w FA Cup zaszli tylko w sezonie 1953/54. Wówczas także występowali na trzecim poziomie rozgrywkowym. Ich przygoda zakończyła się na półfinale. Przegrali 1:2 z West Bromem, który później pokonał w finale Preston. Powtórzenie wyniku sprzed 72 lat wydaje się niemożliwe, bo o wyjazd na Wembley, gdzie odbywają się półfinały, beniaminek League One rywalizować będzie z Chelsea i to na Stamford Bridge.
1929 – In this year’s FA Cup quarter-final, Chelsea and Port Vale will meet for the first time since a Second Division match in April 1929, won 1-0 by the Valiants. History. pic.twitter.com/w1mi4JOfcw
— OptaJoe (@OptaJoe) March 9, 2026
Jako że Port Vale występuje poniżej drugiego szczebla rozgrywkowego, przygodę w FA Cup rozpoczęło w pierwszej rundzie, a nie trzeciej, jak drużyny z Premier League i Championship. Pierwsze dwa mecze rozegrało jeszcze pod wodzą Darrena Moore’a. W listopadzie pokonało u siebie 5:1 grające w ósmej lidze Maldon & Tiptree, a miesiąc później czwartoligowe Bristol Rovers 1:0. W 1/32 finału The Valiants także na swoim stadionie pokonali 1:0 czwartoligowca, ale meczu z Fleetwood Moore nie doczekał. Kilkanaście dni wcześniej stracił pracę.
Zwolniony trener wystawił strój na Vinted
Pogrążyła go klęska 0:5 w Huddersfield, które zresztą w sezonie 2023/24 poprowadził w 23 meczach. Przyłożył tym samym rękę do spadku Terierów z League One. Mecz z Huddersfield był dla Moore’a setnym w roli trenera Port Vale. Więcej razy poprowadził tylko Sheffield Wednesday (123 razy), którego w 2021 roku nie uratował przed spadkiem do League One, ale dwa lata później po szalonych barażach wprowadził do Championship. W półfinale jego zespół odrobił stratę 0:4 z Peterborough, a w finale zwycięskiego gola strzelił w 120. minucie.
The Greatest Play-Offs Comeback EVER! 🤯
From 4-0 down to a trip to Wembley 🏟️
Time to relive a night that no @swfc fan will ever forget 🦉 #swfc pic.twitter.com/bqpK05n5iD
— Sky Bet (@SkyBet) May 19, 2023
Być może pucharowa przygoda Port Vale skradła serce jakiegoś fana do tego stopnia, że chciałby mieć w swojej szafie związany z tym klubem ciuch. Z pomocą przychodzi Moore, od którego przecież ta piękna historia się rozpoczęła. Czujni kibice zauważyli, że 51-latek wystawił na Vinted rzeczy, które nosił podczas pracy w Port Vale. W jego ofercie znajdują się dresy, personalizowany ortalion, bluza i koszulki treningowe. Bluzę z inicjałami Moore’a można zresztą kupić w pakiecie z koszulką i spodenkami. Cena zestawu? Równowartość około 200 złotych.
Gdy screen z wystawionymi przez Moore’a ciuchami zaczął krążyć po sieci, tylko jedna osoba interesowała się jego ofertą. Ktoś dodał do ulubionych wystawione za 25 funtów dresy. Biznes życia by to jednak nie był, bo akurat dresy personalizowane nie są, a w klubowym sklepie możemy znaleźć niemal identycznie za jakieś 40 złotych mniej. Ciekawe, czy gdyby Jon Brady, który zastąpił Moore’a, wystawił noszone przez siebie w Port Vale ciuchy branie byłoby większe. W końcu wyrzucał za burtę poważniejszych rywali, jak Bristol City czy Sunderland.
Ex Port Vale manager Darren Moore who was sacked by Port Vale in December has put his old coaching gear on Vinted 😬😳#pvfc pic.twitter.com/iU9Ny3irMG
— AllAboutLeagueOne (@LeagueOne25) March 17, 2026
Pucharowa przygoda klubu, którego udziałowcem jest Robbie Willams, to miła ucieczka od ligowych problemów. Port Vale najpewniej już po roku wróci do League Two, bowiem do bezpiecznej strefy traci aż 14 punktów. The Valiants jako jedyni w stawce mają na koncie mniej niż 30 punktów. Z zaledwie 28 strzelonymi golami są też najgorszą ofensywą ligi. Do rozegrania pozostało im jeszcze 13 ligowych spotkań.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Ambasador Irlandii robi sobie żarty z… Chelsea
- Wszystko poniżej finału LM będzie dla Arsenalu rozczarowaniem
- Pamięć o Diogo Jocie wciąż żywa. Żona pobiegła z jego numerem
fot. Newspix
