Były piłkarz Legii sieje postrach w Turcji. Strzela jak na zawołanie [WIDEO]

Wojciech Piela

04 lutego 2026, 14:52 • 2 min czytania 6

Były piłkarz Legii sieje postrach w Turcji. Strzela jak na zawołanie [WIDEO]

Początek nie zapowiadał takiego obrotu spraw, jednak od końcówki listopada Ernest Muci prezentuje kapitalną formę strzelecką. Albańczyk regularnie trafia do siatki i jest obecnie jednym z najskuteczniejszych zawodników Trabzonsporu. W ostatnich 14 występach zdobył aż 11 bramek, a swoje najnowsze trafienie dołożył we wtorkowym meczu Pucharu Turcji.

Reklama

Ofensywny pomocnik, mogący również występować na skrzydle, bardzo dobrze odnalazł się w realiach tureckiej piłki. Choć jego wypożyczenie z Besiktasu początkowo budziło wątpliwości — w pierwszych ośmiu spotkaniach nie zanotował choćby jednej bramki lub asysty — cierpliwość szybko zaczęła się opłacać. Szesnastokrotny reprezentant Albanii udowadnia dziś, że jest dużą wartością dodaną dla zespołu „bordowo-niebieskich”.

Były piłkarz Legii strzela jak na zawołanie w Turcji

W trzeciej kolejce Pucharu Turcji 24-latek popisał się efektownym golem w starciu z trzecioligowym Fethiyesporem, przyczyniając się do pewnego zwycięstwa 3:0 na własnym stadionie.

Reklama

Muci reprezentował barwy Legii Warszawa do lutego 2024 roku. Wtedy Besiktas zapłacił za niego około 10 milionów euro, co do dziś czyni go najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii stołecznego klubu.

Dzięki znakomitej postawie Albańczyka Trabzonspor może realnie myśleć nie tylko o walce o Puchar Turcji, ale również o włączeniu się do rywalizacji o mistrzostwo kraju. Po 20 kolejkach Süper Lig zespół zajmuje trzecie miejsce w tabeli, tracąc siedem punktów do prowadzącego Galatasaray.

Warto dodać, że oprócz 11 zdobytych bramek mistrz Polski z sezonu 2020/2021 ma na koncie także cztery asysty, co tylko podkreśla jego ogromny wpływ na grę drużyny.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

6 komentarzy

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama