Coraz bliżej do powołań Jana Urbana i meczu – miejmy nadzieję nie tylko jednego – o awans na mistrzostwa świata w Ameryce Północnej. Przez sytuację z ostatniego spotkania FC Porto pod znakiem zapytania stanęła kwestia udziału w barażach Jana Bednarka. Podstawowy stoper reprezentacji Polski nabawił się urazu, który może go wykluczyć z gry nawet na około sześć tygodni.
Wszystko to jest efektem starcia Bednarka z Luisem Suarezem z 40.minuty meczu ze Sportingiem w Pucharze Portugalii. Kolumbijczyk z pełną premedytacją przyczynił się do tego, że Polak nie mógł kontynuować gry i zastąpić musiał go Jakub Kiwior. Teraz wychowanek Lecha Poznań poznał diagnozę, a po tym spotkaniu wściekłości nie ukrywał trener FC Porto, Francesco Farioli.
– Na powtórkach wyraźnie widać, że został trafiony kolanem w momencie, gdy piłka nie była już w grze. Muszą zostać podjęte działania. Jesteśmy u kresu swoich możliwości, jeśli chodzi o niesportowe zachowanie rywali. Jestem przekonany, że zostaną podjęte odpowiednie kroki. To smutne – przyznał Włoch.
– W zeszłym miesiącu Janek miał go [Luisa Suareza] całkowicie pod kontrolą i wczoraj było dokładnie tak samo. Ruszył na niego już po odegraniu piłki, z ręką i zaciśniętą pięścią. Uderzył go w prawą stronę, a później jakby chciał dokończyć to, co zaczął – mówi Weszło źródło z Portugalii, potwierdzając, że atak na Polak był z pełną premedytacją.
𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲 𝐩𝐞𝐜𝐡 𝐉𝐚𝐧𝐚 𝐁𝐞𝐝𝐧𝐚𝐫𝐤𝐚…
Na całe szczęście polski piłkarz zszedł o własnych siłach z boiska. pic.twitter.com/gHwER1zexC
— TVP SPORT (@sport_tvppl) March 3, 2026
Wiadomo co z Bednarkiem. Jest obawa, że opuści baraże
Francesco Farioli w trakcie konferencji prasowej jeszcze nie wiedział, co dokładnie jest jego podopiecznemu. Teraz Bednarek jest już po badaniach i postawionej diagnozie. Jak przekazują wieści z wewnątrz klubu media z Portugalii, w tym m.in. A Bola, Polak zmaga się z urazem żeber, a dokładnie ma stłuczoną klatkę piersiową.
Polska w meczu półfinału baraży z Albanią zmierzy się dokładnie 26 marca, więc do tego spotkania pozostało 22 dni. Tu pojawia się problem, bo nie wiadomo, czy Jan Bednarek zdąży przez ten czas dojść do pełni zdrowia. W przypadku jego kontuzji przerwa u piłkarza trwa średnio od trzech do sześciu tygodni. Oczywiście, w razie komplikacji może się ona przedłużyć, a przy tylko lekkim stłuczeniu zawodnik na boisko może wrócić nieco szybciej.
Niemniej, niezależnie od zdrowia byłego piłkarza Southampton, FC Porto będzie miało swoich reprezentantów na zgrupowaniu Biało-Czerwonych. Pewniakiem do powołania jest Jakub Kiwior, a wszystko wskazuje na to, że Jan Urban w końcu zdecyduje się postawić także Oskara Pietuszewskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Polski bramkarz trenuje w Norwegii. Od lipca jest bez klubu
- Bednarek ostro potraktowany przez rywala. Trener Porto wściekły
- Były piłkarz Lecha wrócił na boisko po… 853 dniach
Fot. Newspix