Legia czeka na jednego z pary ogórków, Cracovia dostała słowackich Węgrów

redakcja

Autor:redakcja

18 czerwca 2019, 16:30 • 3 min czytania

Legia czeka na jednego z pary ogórków, Cracovia dostała słowackich Węgrów

Legia zagra ze zwycięzcą fazy wstępnej, czyli z Sant Julia (Andora) lub Europa FC (Gibraltar), natomiast Cracovia zmierzy się z DAC Dunajska Streda (Słowacja). Legia miała farta, ale umówmy się – w tej fazie eliminacji rozstawieni legioniści powinni sprać każdego. Pecha miała za to Cracovia – może ogranie DAC to nie wyzwanie na poziomie wyeliminowania BATE przez Piasta, ale „to nie są leszcze, Stefan”.

Reklama

Aż się prosi o to, by legionistom napisać „nawet tacy goście jak wy, nie są w stanie tego spierdolić”, ale przypominamy, że w zeszłym roku odprawili ich Luksemburczycy. Niemniej losowanie dla Legii było wyjątkowo przyjazne. Mógł być lot do Gruzji, mógł być mecz w Czarnogórze, a są ogórki do ogolenia. Sant Julia to lider ligi andorskiej, dwukrotny mistrz kraju, który przed rokiem nie zdołał przejść wstępnej fazy LE, a w przeszłości potrafił dostać bęcki 0:9 w dwumeczu od Lewskiego Sofia. Jeśli Andorczycy przejdą ekipę z Gibraltaru, to Legii przyjdzie zagrać na stadionie Sant Julii, który mieści… 1,5 tysiąca widzów. Co do Europa FC – to wicemistrz Gibraltaru, który w zeszłym sezonie w Lidze Europy przyjął na dzień dobry bęcki od Prisztiny. Uważać będzie trzeba na pewno na Tjaya de Barra, wschodzącą gwiazdę gibraltarskiego futbolu, 19-letniego reprezentanta kraju.

Nie no, dajmy spokój, na kogo będzie trzeba uważać?

Reklama

Przejście tych ekip to dla Legii obowiązek. Wyrżnięcie się na Andorczykach czy drużynie z Gibraltaru powinno skutkować skierowaniem wszystkich piłkarzy do pośredniaka.

Zdecydowanie gorzej trafiła Cracovia. Chociaż – zależy jak na to patrzeć, bo ze względów logistycznych trafiła najlepiej – do Dunajskiej Stredy z Krakowa jest jakieś 380 kilometrów. Ale już-nie-łysy-z-UEFA mógł wyciągnąć lepsze kulki – chociażby tę z Żalgirisem Kowno czy ze zwycięzcą dwumeczu między ekipami z San Marino i Andory. Chcielibyśmy napisać, że Cracovia zagra ze Słowakami, ale tak naprawdę zagra tylko z zespołem ze Słowacji, który jest klubem mniejszości węgierskiej w tym kraju. Kilka lat temu grał tam nawet Grzegorz Szamotulski. Głośno o DAC było w zeszłym roku, gdy federacja zakazała im wywieszania węgierskich flag. Co zatem zrobili miejscowi kibice? Zrobili oprawę z napisów „czerwony”, „biały” i „zielony”. 200 IQ.

Generalnie na stadionie DAC (zresztą całkiem niedawno otwartym) doping prowadzi się po węgiersku, wszystkie wskazówki logistyczne są w tym języku, hymn klubowy jest węgierską piosenką. W mieście grubo ponad połowa ludzi jest pochodzenia węgierskiego – nie są to może jakieś oszołamiające liczby nominalne, bo w Dunajskiej Stredzie mieszka ledwo ponad 20 tysięcy osób.

No dobra, a co o samym klubie pod względem piłkarskim? Wicemistrzostwo z tego roku to ich historyczny wynik, w składzie mają kilku ciekawych piłkarzy – chociażby Zslota Kalmara (przez kilka lat był piłkarzem RB Lipsk, który wypożyczał go to do Broendy, to do Frankfurtu, to do Stredy właśnie), Mate Vidę (reprezentant Węgier, 23-latek kupiony z Vasas), Christiana Herca (kapitan słowackiej młodzieżówki) czy Eirca Davisa z Panamy (48 meczów w kadrze narodowej). W poprzednim sezonie zdobyli tyle samo punktów co Żylina, a więcej od Ruzomberoka czy Spartaka Trnawa. Odjechał im tylko Slovan Bratysława.

W europejskich pucharach grali – przed rokiem gładko odprawiło ich Dynamo Mińsk (1:3, 1:4), a na przełomie lat ’80 i ’90 dostawali bęcki od Bayernu i Salzburga. Dobrze żyją z Wolverhampton, więc niewykluczone, że Wolves jeszcze przed meczami z Cracovią odpalą im kogoś do ogrywania się. A jeszcze niedawno potrafili opędzlować piłkarza do Celtiku za ponad dwie bańki euro (napastnik Bayo). Generalnie to naprawdę fajny projekt – ze świetną bazą (pozdrowienia od pana Orbana), coraz lepszym skautingiem, niemieckim trenerem i młodym składem.

Zatem spinając to do kupy – Legia trafiła doskonale, a Cracovia będzie musiała się pomęczyć. Cracovia pierwszy mecz zagra u siebie, drugi na wyjeździe. Legia odwrotnie. Pierwsze starcia 11 lipca, rewanże tydzień później.

fot. FotoPyk

Najnowsze

Ekstraklasa

Kowal wydał wyrok na trenera Widzewa. „Właściciel nie będzie się patyczkował”

Braian Wilma
13
Kowal wydał wyrok na trenera Widzewa. „Właściciel nie będzie się patyczkował”
Reklama

Liga Europy

Reklama
Reklama