Zwoliński podbija Azję. Pierwszy gol w lidze [WIDEO]

Maciej Piętak

23 października 2026, 18:08 • 2 min czytania 1

Reklama
Zwoliński podbija Azję. Pierwszy gol w lidze [WIDEO]

Łukasz Zwoliński mógł zniknąć ostatnimi czasy z radarów polskich kibiców, przyzwyczajonych do jego występów na krajowych boiskach. Napastnik przypomniał o sobie w Indiach, gdzie dość szybko rozpoczął strzelanie w tamtejszej ekstraklasie.

Reklama

Zwoliński z golem w Indiach

Polski napastnik długo nie opuszczał kraju – do 32. roku życia jego jedynym zagranicznym epizodem był ten w Chorwacji, kiedy to przez niecałe dwa lata reprezentował barwy Goricy. Poza tym występował w Pogoni Szczecin, Arce Gdynia, Górniku Łęczna, Śląsku Wrocław, Lechii Gdańsk, Rakowie Częstochowa, a ostatnim przystankiem przed wylotem za granicę była pierwszoligowa Wisła Kraków.

No, trochę się tego uzbierało.

Latem minionego roku zamienił Polskę na Turcję. Przeniósł się do drugoligowego Sakaryasporu, w którym zdobył cztery bramki w 25 spotkaniach. Klub spadł z ligi, a kilka miesięcy później zawodnik obrał dość nieoczywisty kierunek i postawił na transfer do ligi indyjskiej. Związał się rocznym kontraktem z mistrzem kraju, East Bengal FC.

Polak zadebiutował w zespole kilka tygodni wcześniej, wchodząc na boisko w półfinale IFA Shield przeciwko NorthEast United FC. Udało mu się nawet wpisać na listę strzelców, a jego zespół wygrał ostatecznie 7:2.

Reklama

Na swojego pierwszego ligowego gola też nie czekał zbyt długo. W starciu trzeciej kolejki z Interem Kashi pojawił się na murawie w 60. minucie, zmieniając debiutującego w zespole Ake Lobę (zwieńczył pierwszy występ dwiema bramkami), a nieco ponad kwadrans później ustalił wynik meczu, pakując piłkę do siatki z najbliższej odległości.

Wcześniej na listę strzelców wpisał się m.in. znany z występów w Stomilu Olsztyn, Łódzkim Klubie Sportowym czy Lechu Poznań Dani Ramirez, który popisał się udanym lobem nad bramkarzem w ósmej minucie. Zawodnikami tego klubu są także były piłkarz Śląska Wrocław Dino Stiglec, oraz były gracz ŁKS Nacho Monsalve. Ten pierwszy spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych, a tego drugiego zabrakło w kadrze meczowej.

Reklama

Po dwóch rozegranych meczach East Bengal zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem sześciu punktów i aż dziewięcioma zdobytymi bramkami. Lokalne media wskazują, że na formę wszystkich ofensywnych zawodników nie ma co narzekać. Martwić może jednak postawa defensywy, która nie stanowi jeszcze monolitu.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama